Cytadela Warszawska – miejsce przyjazne treningowi

stracen_11
rok 1926 – okolice Bramy Straceń. Szubienica stała wtedy jeszcze w całości i była zabezpieczona szklarnią. Fajnie to musiało wyglądać…

W każdym razie, kiedy byłem młodym bardzo, to miejsce było dla nas areną wszelakich aktywności fizycznych. Jeszcze wtedy Park Fosa zajmował dużo mniej miejsca niż obecnie. Większa część fosy to była przestrzeń oddzielająca jednostkę wojskową mieszczącą się w twierdzy od reszty miasta. Nic się tam nie działo. Czasami nawet wyganiali nas stamtąd żołnierze. Już na pewno wyganiali z podziemi mieszczących się w zewnętrznej skarpie fosy, a za wejście na teren twierdzy można było dostać uczciwe lanie wojskowym pasem… mnie nigdy nie złapali, ale nigdy też nie byłem aż tak odważny, żeby wchodzić tam na dłuższe wyprawy.

Dziś park obejmuje całą przestrzeń wokół murów, a wojsko powoli oddaje miastu wnętrze cytadeli. Powstało tam Muzeum Katyńskie (drugie obok starego Muzeum X Pawilonu). W planach jest jeszcze Muzeum Historii Polski oraz przeniesienie tam Muzeum Wojska Polskiego. Przestrzeni w samej cytadeli i otaczających je fortach jest dużo, ale jestem świadomy, że przystosowanie tamtejszych terenów do funkcji muzealnych będzie kosztować kupę kasy, więc pewnie jeszcze będziemy na to długo czekać.

Może trochę o historii tego miejsca :

_MG_9071_fhdr
o tu się ganialiśmy z kumplami w latach 70-tych

Cytadelę zbudowano za caratu po upadku Powstania Listopadowego. Koszty budowy, równowartość 8,5 tony złota, zostały pokryte z zasobów kasy miejskiej. Twierdza i system okolicznych fortów został zbudowany tak, żeby nie tyle bronić miasta, a raczej móc je szybko odizolować. I cytadela tę rolę spełniła, tyle że dopiero w czasie Powstania Warszawskiego. Budowa w tym miejscu tak dużego kompleksu wojskowego miała dla miasta jeszcze inne skutki. Warszawa (do 1916) nie mogła się rozwijać w kierunku północnym. Następną zamieszkałą okolicą na północ od Warszawy był Marymont, zwany przez Rosjan “bandyckaja dierewnią”. Dopiero po odzyskaniu niepodległości marszałek Piłsudski wymyślił sobie Żoliborz jako część Warszawy.

Cytadela – w starszych fortyfikacjach samodzielna, dominująca nad miastem lub prowincją twierdza. Na terytorium własnym zadaniem cytadeli była ochrona mieszkańców w przypadku najazdu wroga. Na terytoriach podbitych cytadele budowano w celu utrzymania w posłuszeństwie mieszkańców (taką rolę miała np. cytadela Aleksandrowska w Warszawie).
cyt-plan2
plan sytuacyjny z 1922

To oddzielenie Warszawy od Żoliborza odcisnęło się na charakterze tej części miasta, a ja wychowałem się w takiej właśnie inności. Po wojnie wyburzono dużą część twierdzy, np. dwie z trzech kaponier (w ostatniej, która przetrwała, urządzono Muzeum Katyńskie), a wiele innych popadło w ruinę. Jeszcze inne, pod zarządem wojska, powoli niszczały.

Cytadela Warszawska

A teraz nareszcie napiszę skąd się wziął ten wpis. Otóż dziś rano, skoro świt (o 8:00), kiedy słońce ledwo wystawało zza ekranów Mostu Północnego, zapakowałem się do Tośki (Toyota Młodego) i pojechaliśmy pobiegać na cytadelę. Od razy przyznam, nic z tego nie wyszło. Konrad kontuzjowany, to raz, a dwa przyjechał z Aresem, psem który do uprawiania Dżogingu średnio się nadaje – tu musi obwąchać, tam obsikać, a na widok innego psa czasami odzywa się w nim duch Rocky’ego Balboa. Więc obeszliśmy sobie cytadelę dwukrotnie, co daje spokojnie jakiś dziesięciokilometrowy spacerek. Jedyne zdjęcie treningowe jest pozowane 🙂 – uczciwie muszę przyznać.

cytadela_warszawskaDSC00954
Młody w zestawie (nie)biegającym

Jest tu sporo miejsca na ćwiczenie, ale, o dziwo, spotkaliśmy tylko dwójkę biegaczy. Podłoże jest bardzo błotniste – może to jest powodem? Nie jest to idealne miejsce, ale daję mu 8.5/10 punktu.

cytadela_warszawskaDSC00941
dużą, wolną przestrzeń najchętniej okupują właściciele psów
cytadela_warszawskaDSC00958
nowa siłownia
cytadela_warszawskaDSC00944
starsza instalacja w okolicach Wisłostrady

W parku są aż dwie instalacje do ćwiczeń fizycznych. O tej porze całkowicie puste.

cytadela_warszawskaDSC00957
po dachu tego łącznika dawniej przemykaliśmy na teren twierdzy. Ależ były emocje… Jak Legia – Górnik, nie przymierzając
cytadela_warszawskaDSC00956
przyroda “zżera” mury i robi to fajnie…

mocno zmieniły się się też okolicy cytadeli od strony Wisły.

cytadela_warszawskaDSC00948
zmiany,,, resztki szubienicy zakute w kamień. Porównajcie ze zdjęciem na początku

W pewnej chwili na drzewie dostrzegłem znajomy mi znak.

cytadela_warszawskaDSC00955
oznaczenie punktu w biegach na orientację

To oznaczenie mówi, że jest tu punkt kontrolny. Musiał tu być ostatnio jakiś bieg parkowy. Niestety, od kiedy z pracy odszedł kolega biegający na orientację, nie uczestniczę w tego typu imprezach. Może jeszcze kiedyś do tego wrócę? Biegi na orientację, to fajny sposób na aktywność, nie są tak monotonne jak zwykłe bieganie. Można się czasami zatrzymać, odpocząć, pomyśleć.

W tle drzewa widać wejście do podziemi. Obecnie są zakratowane, ale kiedyś było wejściem do Hadesu. Do krainy, w której poszukiwaliśmy skarbów. Można byłoby stworzyć tam strzelnicę. Nikomu by to nie przeszkadzało.

cytadela Warszawska
Chińczycy mają stoły pod którymi ćwiczą – dla mnie car Aleksander wybudował całą twierdzę

Żeby nie było… kilka powtórzeń Qi Gongu Białego Żurawia – ręce za wysoko, kolana zbyt mocno skręcone – trzy z dwoma.

Krzysztof Operacz

KO

Autor niniejszego bloga

0 thoughts on “Cytadela Warszawska – miejsce przyjazne treningowi

  • 21/12/2015 o 01:05
    Permalink

    Widzę tam łuk obok ,dla pozycji leżących 😉

    Odpowiedz
  • 23/12/2015 o 18:32
    Permalink

    od lat (teraz już sporadycznie) spotykam się z moim taijiowym przyjacielem Markiem na placyku od strony starego, oficerskiego Żoliborza – świetnie się tam ćwiczy: klimat przypominający chińskie parki 😉

    Odpowiedz
  • 23/12/2015 o 22:54
    Permalink

    Fajnie tam macie,trening ok i już,a ja tu nie mam z kim ćwiczyć 🙁

    Odpowiedz

A co Ty myślisz na ten temat? Dodaj komentarz

%d bloggers like this: