Żywa świątynia

I znów wracam myślami do Guangfu, bo to był dobry czas. W mieście są trzy świątynie – każda inna. Dwie z nich już opisywałem. Buddyjska Świątynia Słodkiej Rosy to pierwsze, i chyba najbardziej znane miejsce w okolicy. W tygodniu jest tam bardzo dużo osób, a w weekendy można to już nawet określić tłumem. Oczywiście jak … Dowiedz się więcej

W poszukiwaniu spokoju

Sobota, 05:30 rano. Jeśli ktoś ma zamiar naładować akumulatory, trzeba się przemóc i wstać tak wcześnie. Plecaczek już gotów, wystarczy tylko zdążyć na tramwaj. Tu akurat nie ma mowy o żadnej obsuwie. O tej godzinie następne połączenie będę miał za dwadzieścia minut, a to może rozwalić misterny plan. Jest wiosna (nawet ta astronomiczna), rześki poranek, … Dowiedz się więcej

Szara rzeczywistość

„Hej… ćwiczysz jeszcze ten styl Hao?” – spytał się mnie znajomy.„Oczywiście. Regularnie” – odpowiedziałem zdziwiony. – „Dlaczego pytasz?”„Coś ostatnio nic o tym nie piszesz…” – uśmiechnął się nieznacznie. – „Myślałem, że rzuciłeś”. No fakt. Jak sobie zrobiłem zestawienie dwudziestu ostatnich wpisów, to króluje tam YMAAowski styl Yang wraz z Lao Jia. Raz tylko zrelacjonowałem wrześniowy … Dowiedz się więcej