Chciałem zacząć nowy cykl o metodach w Tai Chi. Czym one są? W zasadzie powinienem napisać, że będzie to cykl o zasadach obowiązujących w Tai Chi… ale słowo „metody” jest częściej spotykane w literaturze. Brzmi tak „zachodnio” bardzo. I tak mamy metody oczu, dłoni i innych mniej lub bardziej potrzebnych części ciała.
Chciałbym od razu zastrzec, że nie opieram się tylko i wyłącznie na własnej wiedzy, gdyż jest ona niewielka i w związku z tym zapowiadany cykl byłby przerażająco krótki. Jest jeszcze drugi powód tego, że opieram się na źródle pisanym. W zasadzie nigdy nie otrzymałem takiego dokładnego i zbiorczego przekazu teoretycznego. Poszczególne szczegóły raczej starałem się zebrać z różnych źródeł, z okruchów usłyszanych na treningach. Czasami te okruchy się wzajemnie wykluczały, choć z czasem okazywało się, że problemem byłem ja i moje chore interpretacje.
Fundamentals of Tai Chi ch’uan
Skąd wziąłem poniższy tekst? Otóż od pewnego czasu interesuję się przekazem mistrza Huang Sheng Shyana. Powoli to zainteresowanie wychodzi poza obszar oglądania materiałów z YouTube’a. Nadal jednak szukam w sieci wiedzy. I nagle pach… z wyszukiwania na Alledrogo wyskakuje mi książka o Tai Chi, a jej autorem jest Huang… niestety cena 500 PLN przekracza nie tylko moje możliwości finansowe, ale i granice zdrowego rozsądku. Jakbym miał takie pieniądze, to mógłbym sobie życie na nowo ułożyć. Poszukałem, pogrzebałem i znalazłem używany egzemplarz na Nowej Zelandii (to tam, gdzie kiwi mają dzioby i skrzydła, a nie przypominają w żadnej mierze ziemniaków). Razem z przesyłką wyszło dużo taniej niż w Polsce.
Co prawda, kiedy już skonsultowałem zakup z fachowcem, (okazało się, że mam książkę Huanga, ale innego) — to owo tomiszcze leżało już u mnie na balkonie (gdyż z lekka zalatywało zasikanymi gaciami). Książka ta powoli może już zalatywać antykiem, gdyż została wydana w 1974 czyli w czasach, gdy Polska wygrała z Szwecją 1:0, a trafiła do mnie po pięćdziesięciu latach gdy przegraliśmy z trzema koronami 3:2. Taki znak czasów…

Na szczęście książka okazała się ciekawa i tak, z tego oto dzieła zbiorę informacje o „metodach ciała w Tai Chi”. Opisana wiedza wydaje mi się być uniwersalna, a zastosowane opisy ciekawe i inspirujące.
METODY (ZASADY) Taiji Quan
Chociaż w ruchach Tai Chi Chuan nacisk kładziony jest na „ducha” lub „umysł”, a nie na same „formy”, to ich opanowanie jest konieczne. Należy pamiętać, że „umysł” napędza „Chi”, czyli energię, która z kolei prowadzi ciało, ale musimy opanować formy jako solidny fundament dla dalszego rozwoju w Tai Chi Chuan.
Metoda ciała (Shen Fa)
A – Prostowanie głowy: Jeśli chodzi o postawę głowy, należy zawsze pamiętać o następujących punktach:
- głowa powinna być wyprostowana i naturalna,
- z wyjątkiem kilku pozycji wymagających lekkiego uniesienia pleców, konieczne jest utrzymanie linii prostej od kości ogonowej do szyi,
- nie opuszczaj głowy i nie patrz często w górę, nie koncentruj wzroku uporczywie i nie błądź wzrokiem.
B – Normalizacja twarzy: Zawsze dbaj o dobry wygląd i unikaj napięcia. Ważne są następujące punkty:
- utrzymuj wzrok na równym poziomie i unikaj gniewnego spojrzenia. Oczy, jeśli są skierowane do przodu, patrzą prosto przed siebie, spokojnym, ale uważnym wzrokiem,
- Usta muszą być lekko przymknięte. Czubek języka powinien dotykać górnego podniebienia. Zawsze połykaj ślinę, która jest skarbem ciała,
- oddychaj naturalnie, głęboko, powoli i przez nos (będzie też oddzielny wpis o oddychaniu).
C – Rozluźnianie szyi: Podczas ruchu szyja powinna być rozluźniona, podążając za postawą w prawo lub w lewo (lub odwrotnie). Nie należy napinać mięśni i trzeba unikać napięcia.

D – Rozluźnianie lub zagłębianie klatki piersiowej: „Rozluźnienie klatki piersiowej” jest koniecznością w każdej pozycji.
E – Unoszenie pleców: Podczas „rozluźniania klatki piersiowej” plecy muszą być naturalnie lekko uniesione. Tej postawie powinno towarzyszyć „opuszczenie ramion”. Unikaj garbienia się.
F – Wciąganie pośladków: Pośladki muszą być wciągnięte, aby utrzymać prostą linię z rdzeniem kręgowym. (Od KO: podwinięta kość ogonowa)
G – Centralizacja kości ogonowej: Jest to pozycja, którą należy zawsze utrzymywać, aby kość ogonowa znajdowała się w położeniu centralnym. (Od KO: Ja to rozumiem tak, że rzut kości ogonowej zawsze powinien być usytuowany na rzucie środka ciężkości).
H – Obniżenie barków: Barki są nisko i luźno osadzone — nie należy ich unosić.
I – „Opadanie” łokci: Końce łokci „opadają w dół”. Gdy kierują się one na zewnątrz, barki są pociągane są do przodu (o KO: a to błąd).
J – Rozluźnienie talii: Talia znajduje się w kluczowym miejscu, podobnie jak oś koła. Musi pozostać luźna i mobilna.
Od KO: Na razie jest mocno ogólnikowo. Tyle na początek, następne wpisy będą zawierały więcej omasty. Jeśli jeszcze ktoś wie, co to omasta 🙂
1









Interesujące. Zrozumiałe. Czekam na metody oddychania. Dziękuję
„Zawsze dbaj o dobry wygląd” – James Dean tai chi 😉
No mnie to też zgrzyta, ale kimże ja jestem, żeby negować czyjeś nauki.
Coś w tym jednak jest, w księdze „Hagakure” napisano, że samuraj zawsze pominiem nosić w rękawie odrobinę czerwonej pomadki (czegoś na kształt tłustego pudru), by w przypadku gdy po całonocnej imprezie musiał się stawić u swojego Daimo nie razić go bladością swego lica…
Nie no pewnie chodzi o to, że masz nie mieć groźnej mordy, zblazowanej mordy, unikać napinania szczęk, ściągania brwi, unoszenia oczu ku górze itp. Masz być naturalny i „easy to look at” co ma wynikać ze spokoju, uważności i zaufania w swoje umiejętności. Pamiętasz, jak Hong mówił o tym, że jak patrzysz jak ktoś robi formę i przyjemnie się to ogląda, znaczy że z grubsza gość dobrze ćwiczy nawet jeśli nie znamy stylu, kolejności ruchów itp itd.. Ruchy są płynne lecz nie rozmydlone. Mają mieć wyraźny początek i koniec. Myślę, że o coś podobnego tu chodzi.
Oczywiście że to pamiętam! To było dla mnie odkrycie…
Chińczycy jednak dorzucają do tego wygląd-wygląd… te piżamki i stroje. Zaczynam dochodzić do wniosku że to dla niech ważne… choć pewnie Hong by się nie zgodził.
Hong też lubi stroje o ile są dostatecznie „gaoji” bo jest lekkim snobem 😉 Ale tu nie chodzi o strój. Trzeba by zobaczyć oryginalny tekst.
Always maintain a good appearance… tak to brzmi w oryginale. Ja wiem, że moja angielszczyzna pozwala tylko na bardzo dosłowne tłumaczenie. Pewnie chodzi o ogólny wygląd, ale kolega opowiadał mi że oni te garniturki traktują jako element poważnego podejścia do ćwiczenia… siedzi na Tajwanie od lat to mu ufam.
Może dlatego dostaliśmy teraz w Quzhou pełne mundurki, może pamiętali stan moich spodni treningowych w czasie poprzedniej wizyty…
A, miałem nadzieję że masz kiński oryginał. Co do garniturków, to -czy na Tajwanie czy na Kontynencie- nadają się do pozowania. Pamiętasz co Simon Tacholov pisał o treningu, butach i pralkach? Dziś po treningu u Mariusza woda w brodziku była bura, a program w pralce wybrałem z dwoma płukaniami 😉