Hu Pu’an (1878–1947)
Hu Pu’an (胡樸安), żyjący na przełomie XIX i XX wieku, należał do grona wybitnych chińskich intelektualistów, którzy starali się połączyć klasyczną tradycję z duchem nowoczesności. Znany był jako filolog, poeta, rewolucjonista antymandżurski i urzędnik państwowy Republiki Chińskiej. Po upadku dynastii Qing poświęcił się pracy naukowej i popularyzacji kultury chińskiej. W 1928 roku został wiceprezesem Akademii Sztuk Walki w prowincji Jiangsu, gdzie zaprosił słynnego mistrza Sun Lutanga na stanowisko kierownika wydziału edukacji.

Hu był nie tylko uczonym, ale i praktykiem sztuk walki. Studiował Taijiquan pod okiem Chen Weiminga, ucznia Yang Chengfu, a także korzystał z nauk samych mistrzów Yang Chengfu, Wu Jianquana i Sun Lutanga. Szczególnie podziwiał umiejętności Yue Huanzhi, ucznia Dong Yingjie. Dwa lata po opublikowaniu swojego tekstu Hu doznał udaru, który sparaliżował jedną stronę jego ciała. Nazywał siebie „jednostronnym starcem” i z niezwykłą determinacją kontynuował codzienną praktykę Taijiquan, przypisując jej swoje stopniowe wyzdrowienie.
W 1936 roku opublikował w Shishi Xinbao esej zatytułowany „Od umiejętności Guoshu do dyskusji o moralnej cnocie Guoshu”. Tekst ten stanowi jedno z najbardziej przenikliwych świadectw epoki, w której chińskie sztuki walki postrzegano jako drogę do wzmocnienia narodu i moralnego odrodzenia społeczeństwa, a nie tylko jako metody walki.
Od umiejętności Guoshu do dyskusji o moralnej cnocie Guoshu
Hu Pu’an (Shishi Xinbao, 13 kwietnia 1936) Opracowanie by KO
(od KO słowem wstępu: Guosho – czyli sztuka narodowe to nic innego jak to co my rozumiemy jako Kung Fu, można postawić pomiędzy tymi terminami znak równości)
Ludzie są istotami żywymi i posiadają naturalny instynkt ruchu. Jednak odkąd częściowo utracili potrzebę korzystania z tego instynktu, zaczyna on szybko zanikać. Wraz z rozwojem nauk przyrodniczych, społecznych i filozofii, człowiek przyzwyczaił się do coraz większego używania mózgu, a coraz mniejszego wysiłku fizycznego. Jeśli ten trend nie zostanie skorygowany, funkcje umysłowe będą się rozwijać kosztem ciała. Aktywność fizyczna jest więc naturalną odpowiedzią (od KO: w celu osiągnięcia równowagi…).

Istnieje wiele form aktywności fizycznej — także tych wprowadzonych z Zachodu (od KO: ciekawe co miał na myśli…) — lecz unikalną chińską formą ruchu jest Guoshu (國術), czyli „Sztuka Narodowa”. Guoshu ma wiele zalet: nie wymaga dużej przestrzeni ani specjalnego sprzętu, jest ekonomiczne, uniwersalne i dostępne dla ludzi w każdym wieku. Można je praktykować od dzieciństwa aż po starość. Ponieważ każdy człowiek potrzebuje ruchu, Guoshu można nazwać formą aktywności ekonomiczną, uniwersalną i niekończącą się.
W Guoshu istnieje wiele szkół, które zwykle dzieli się na neijia (內家) – „szkołę wewnętrzną” – oraz waijia (外家) – „szkołę zewnętrzną”. Często jednak błędnie rozumie się dwa pojęcia: gang (剛) – „twardy” – oraz rou (柔) – „miękki”. Większość ludzi myli gang z ying (硬), czyli „sztywnością”, oraz rou z ruan (軟), czyli „miękkością bez siły”. W rzeczywistości znaczenia te są znacznie głębsze.
Ying oznacza po prostu sztywność – coś, co nie może być miękkie. Natomiast gang to maksymalna twardość, w której zawarta jest również maksymalna miękkość. Podobnie ruan to miękkość pozbawiona siły, a rou – najwyższa miękkość, która w swoim wnętrzu zawiera twardość. Ying i ruan to przeciwieństwa, natomiast gang i rou tworzą jedność, której nie można rozdzielić.
Niektórzy uważają, że charakterystyczna siła (jin 勁) w Guoshu to „gang” w sztukach zewnętrznych i „rou” w wewnętrznych. W rzeczywistości tak nie jest. W sztukach zewnętrznych siła rozwija się od gang do rou, podczas gdy w szkołach wewnętrznych – od rou do gang. Ostatecznie obie drogi prowadzą do tego samego celu.
Zarówno neijia, jak i waijia mają różne metody praktyki, ale ich zasady są wspólne. Niezależnie od stylu, należy zwracać uwagę na trzy kluczowe aspekty:
1. Song (鬆) – rozluźnienie – Początkujący często sądzą, że muszą używać „martwej siły”, co jest błędem. Podczas praktyki nie należy używać żadnego napięcia – ciało powinno poruszać się naturalnie. Siła, której używa większość ludzi, jest powierzchowna, a wnętrze pozostaje puste. Co więcej, taka siła jest sztywna i niezdolna do zmiany kierunku.
Niektórzy ćwiczą „gongfu jednej dłoni” czy „jednego palca”, aż ich ręka staje się jak stal – ale w praktyce takie umiejętności są bezużyteczne. Właściwa praktyka Guoshu wymaga rozluźnienia całego ciała, tak by qi (氣) mogło swobodnie przepływać. Tylko wtedy trening przynosi prawdziwe korzyści.
2. Gu (固) – ugruntowanie – Kiedy mówimy o guqi (固氣), czyli „utrwalaniu qi”, nie chodzi o wstrzymywanie oddechu, lecz o to, by pozwolić energii osadzić się naturalnie w dantian (丹田) – brzuchu. Rozluźnione barki, lekko cofnięta klatka piersiowa i wyprostowana talia sprawiają, że oddech staje się głęboki, a qi solidnie zakorzenione. To stan określany jako „opróżnij serce, napełnij brzuch”. Centrum ciała daje stabilność – jeśli qi unosi się ku górze, traci się równowagę.
3. Ning (凝) – koncentracja – Duch (shen 神) przejawia się w oczach, które muszą podążać za każdym ruchem. Jeśli ciało się porusza, a spojrzenie jest puste, witalność znika. Kręgosłup powinien pozostać wyprostowany i zrównoważony – jak mówi klasyczny „Traktat o Taijiquan”: „Gdy kręgosłup jest wyśrodkowany i prosty, duch unosi się ku koronie głowy.” Z czasem, gdy ciało i oczy pozostają zjednoczone, osiąga się prawdziwe ning – skupienie i spokój.
Hu Pu’an wskazuje też trzy zasady praktyki:
- Heng (恆) – wytrwałość; Trening musi być stały. Nie można ćwiczyć raz z zapałem, a potem porzucać praktyki. Ćwiczenie Guoshu jest jak jedzenie – dopóki jesteś zdrowy, nie możesz z niego rezygnować.
- Yi (一) – jedność; Wielu uczniów cierpi na „chorobę chciwości”: próbują uczyć się neijia i waijia jednocześnie. Lepiej zrozumieć jedną metodę w pełni niż setkę powierzchownie. Zrozumienie jednej zasady pozwala pojąć wiele.
- Jian (漸) – stopniowość; Nie można przyspieszyć nauki. Niektórzy chcą poznać cały zestaw w kilka dni, ale gongfu (umiejętność) wymaga cierpliwości. Postęp w Guoshu jest możliwy tylko krok po kroku.
Moralność w Guoshu
Hu Pu’an przestrzega także przed trzema błędami moralnymi:
- Sekciarstwo. Nie wolno pogardzać innymi szkołami. Shaolin i Wudang mają wspólne korzenie – nie wiadomo nawet, jak bardzo dzisiejsze style różnią się od dawnych. Zamiast krytykować innych, trzeba doskonalić siebie.
- Błędne rozumienie zwycięstwa. Prawdziwe zwycięstwo w Guoshu to przewaga w gongfu, zdrowiu i spokoju ducha – nie pokonanie przeciwnika. Rywalizacja dla samej wygranej jest pusta.
- Popisy i próżność. Pokazy Guoshu powinny służyć edukacji i promocji, nie próżności. To, co naprawdę cenne w sztukach walki, nie zawsze wygląda efektownie. Najwyższy poziom umiejętności jest często prosty, skromny, a nie widowiskowy jak operowe akrobacje.

Hu kończy ostrzeżeniem:
„Niech świat Guoshu nie wpadnie w pułapkę schlebiania tłumom kosztem własnych wartości.”
OD KO: oczywiście, jak widzicie, to tylko jakieś opracowanie tekstu, który jest trudny do przeczytania. Po pierwsze — moje tłumaczenie nie jest zbyt płynne, a po drugie, jeśli coś jest tłumaczeniem na polski z angielskiego, które znów jest tłumaczeniem z chińskiego, to spokojnie można mówić o zasadzie głuchego telefonu. Ale spodobało mi się, więc umieszczam, bo czekanie, aż będę pewny tego, co jest napisane, oznacza po prostu nieskończoność.
O, proszę — setki lat różni filozofowie i matematycy szukali definicji nieskończoności, a ja znalazłem w pięć minut. Kasę z Nobla proszę przesłać na konto, bo mdli mnie na myśl o tej całej gali. Zresztą nie mam garniaka, a w treningowych szmatach na salony nie wpuszczają — chyba po to, by podłogę umyć.
Ale wracając… to nie tak, że ja wszystko rozumiem. Tak naprawdę mam wrażenie, że tam są ważne rzeczy napisane, ale one są za jakąś cienką błonką nieprzećwiczenia. Kiedyś, jak w treningu to coś mi się pojawi, to powiem: „No tak, przecież to proste.” Ale żeby to osiągnąć — muszę ćwiczyć dalej.
BTW. Dziś wylazłem do parku… Piździło, siąpiło, a na dokładkę najpierw musiałem sobie posprzątać pod trzema sosnami, bo jakieś śmierdziele zrobiły sobie tam wczoraj imprezę. Okazało się, że pięciu ćwiczeń rozluźniających nie da się robić, mając na sobie trzy polary, ale za to pięć ćwiczeń podstawowych z Hao otworzyło mi dziś oczy na… coś nowego. Sami se poćwiczcie i otwórzcie — polecam.
Wróciłem zadowolony, choć Danusia stwierdziła, że musiało mnie pogrzać, żeby latać po parku przy tej pogodzie. Przy tej okazji stwierdziłem, że Hu Pu’an był może trochę zbyt konserwatywny. Yi — czyli jedność — niekoniecznie oznacza ślepe przywiązanie do jednej metody. To raczej ślepe przywiązanie do jednego celu.
Jeśli podobają Ci się artykuły, które tu publikuję, możesz pomóc mi dalej rozwijać pasję Tai Chi. Każdy drobny datek to dla mnie wsparcie w dalszej nauce i możliwość wyjazdów treningowych do mistrzów w Azji.
Twoja pomoc pozwoli mi pogłębiać wiedzę i dzielić się nią tutaj – z Tobą i innymi praktykującymi w Polsce.
☕ Jeśli chcesz, możesz „postawić mi kawę” – kliknij obok.
Z góry dziękuję za każde wsparcie! 🙏





