Cisza po burzy

kartka z epoki

Nie rozpieszcza nas w tym roku czerwcowa pogoda. Albo upały, albo zimno i leje. A deszcze w tym roku nie mają nic wspólnego z ciepłymi, letnimi burzami. Po prostu jakby ktoś wodą z lodem z kubła lał.

Koleżanka podesłała wiadomość, że wczoraj na Tarchominie widziano trąbę powietrzną. W pierwszej chwili myślałem, że to ktoś zrobił dłonie w chmurach i lekko mu nie wyszły. Ale z drugiej strony przecież cały czas wczoraj lało – komu by się chciało ćwiczyć na dworze w taką pogodę?

A ja na dziś umówiłem się z kumplem w parku Skaryszewskim. Na szczęście zabrałem kurtkę przeciwdeszczową, coś mnie tknęło. Kiedy siedziałem w pracy – lunęło… ściana wody i wiatr, ale to zapowiadali. Wiedziałem, że jak  wyjdę z roboty to tylko kałuże zostaną.

I prawie tak było. W Skaryszaku – obraz jak po tajfunie. Powywalane drzewa i połamane gałęzie.

burza w Skaryszaku
na ścieżkach woda jeszcze trochę postoi…

burza w Skaryszaku

połamane gałęzie
a rude szczury jak zwykle zadowolone
…a ja idąc magiczną ścieżką…
…wychodzę na słoneczną polankę…

kąpiąca się dziewczyna

nieopodal posągu „kąpiącej się” jedynej chyba zadowolonej z tego permanentnego prysznica

Nie ćwiczyliśmy jednak zbyt długo. Trochę Qi Gongu i trochę formy. W planie był jeszcze I Jin Jing i trochę różnych rzeczy. Niestety – niebo pociemniało od strony Narodowego. Ostatnie ruchy formy robiliśmy już w rytm werbli nadchodzącej drugiej fali burzy. Naprawdę kurtka w plecaku to dobry wynalazek, nie zmokłem tak jak dwie dziewczyny na przystanku autobusowym. Mam świadomość, że przemoczony nie wyglądałbym tak… interesująco jak one ;).

a na Tarchominie…

… wywaliło drzewo przed sklepem nocnym. Prawie trzy metrowa akacja padła pod monopolowym, niczym pan Zenek jakieś trzy dni temu.


1

przyjęcie na osobistego ucznia mistrza Zhai Wei Chuana
Mistrz Anthony Yap
korekty mistrza Zhai Shi Zonga
nauka u mistrza Hong Zi Tiena
pchające ręce z mistrzem Yang Jwing Mingiem

Dziękuję, że rozważasz wsparcie mojego projektu — to już naprawdę dużo.

Zbieram fundusze na wyjazd treningowy do moich azjatyckich Nauczycieli. To nie jest wycieczka, tylko realna praca — chcę studiować Tai Chi i pchające ręce u źródła, tam gdzie te metody są wciąż żywe i przekazywane bezpośrednio w czystej formie.

Najważniejsze jest jednak to, co dzieje się później.

Zdobyta w ten sposób wiedza nie zostaje „dla mnie”. Wraca razem ze mną — na treningi, warsztaty i spotkania. Dzielę się nią z uczniami, sprawdzamy ją w praktyce, upraszczamy, czasem rozbieramy na części pierwsze. Dzięki temu wszyscy idziemy krok dalej.

Od lat składam tę wiedzę z fragmentów — z treningów, rozmów i własnych doświadczeń. Taki wyjazd to szansa, żeby poukładać to w spójną całość i przekazywać ją dalej w bardziej świadomy sposób. Jeśli zdecydujesz się dorzucić choćby drobną kwotę — naprawdę, nawet symboliczną — pomagasz nie tylko mnie, ale całej grupie osób, które z tej wiedzy będą korzystać.

Dotychczasowe realizacje:

  • 2017 – Guangzou – Chiny
  • 2018 – Tajwan
  • 2019 – Guangfu – Chiny (pierwsze spotkanie z mistrzem Zhai Wei Chuanem)
  • 2024 – Guangfu – Chiny
  • 2026 – Quzhou – Chiny (przyjęcie w poczet osobistych uczniów mistrza Zhai Wei Chuana)
  • 2026 – Miri – Malezja Borneo – (rozpoczęcie nauki u mistrza Anthonego Yapa)

Plany

  • 2028 – Chiny i Borneo – (kontynuacja nauki u mistrzów Zhai Wei Chuana i Anthonego Yapa)

Każda wpłata, nawet ta najmniejsza, ma dla mnie niebagatelne znaczenie. I za każdą jestem szczerze wdzięczny.

Dzięki 🙏


Było zbiegowisko, panowie podziwiali popijając piwka. Obroty pewnie skoczyły o 57% co najmniej.

A jutro? Na prognozie pogody dużo małych kropek… qrcze mam nadzieję, że się tym razem pomylą, bo chciałbym wykorzystać ten piątkowy wieczór.

7 komentarzy do “Cisza po burzy”

  1. Strzelanie z łuku jest o tyle lepsze, że łatwiej przerwać niż yijinjing czy formę 108 ruchów 🙂 Ostatnio nie ruszam się bez quasi wojskowego kapelusza i składanej parasolki na Skrę i Siekierki. Kurtki w ten zaduch bym nie przeżył :]

    Odpowiedz
    • Wczoraj ponoć jeden próbował…Nie udało się. Koleżanka zdjęcie chmur podesłała, trąba powietrzna niczym w Arizonie. To było na Białołęce, to nie Ty przypadkiem? Może jeszcze raz spróbujesz?

      Odpowiedz

A co Ty myślisz na ten temat? Dodaj komentarz