Brenna – jutro

Jutro o tej godzinie będę już w Brennej – na zimowym obozie YMAA. Mam nadzieję, że się zresetuję od arbajtu, metra i wszechobecnego tłoku. Może Brenna to nie jest orle gniazdo zupełnie odcięte od cywilizacji i bliżej tam do źródełka w Biedronce niż na ośnieżone szczyty, ale życie tam biegnie duuużo wolniej. Możecie mi wierzyć, bądź nie… ale i tu, i tam wstaję o godzinie 6:00. W Brennej jestem wyspany, a we Wawie jeszcze dosypiam w metrze (że mnie jeszcze nie obrobili – to cud). Jakby się jeszcze żarełko poprawiło, to byłby miód malina. Ale nie narzekaj, nie narzekaj. Trzy razy dziennie podstawią pod nos, to co źle? – jak człowiekowi mało, to można wyjść na „miasto” i sobie poprawić. Na przykład taki „babski cycek” w Nowej Karczmie. Nie powiem Wam co to jest, niech wyobraźnia pracuje.

Brenna

I ludzie jakoś wolniej tam żyją. Kiedyś piłem tam z miejscowym piwo, i kiedy on wypił 1/3 to ja już swoje kończyłem. Qrcze, nawet nie potrafiłem takich małych łyczków jak on brać, a ile się dowiedziałem przy tym ciekawych rzeczy. Np. ile silników ma T-82 (co prawda to nie silniki tylko turbiny, ale co tam, dobrze mi się słuchało)

Co będzie na obozie?
Brenna
brenneńskie turnie – ale to już dla mnie za wysoko

No mam plany, ale jak wyjdą, to opiszę w trakcie (specjalnie od młodego pożyczyłem sprzęt, żeby być zinternetowanym). Na razie chcę napisać, że w planie oficjalnym stoi, cytuję :

sparing Taiji dla zaawansowanych – (min 1 st. Taiji, wymagane rękawice umożliwiające chwyt – np. takie jak do MMA).

Szybki luk na spodnie. Paski są, jeszcze mi nikt nie zerwał, więc się załapię. Ciekaw jestem co z tego wyjdzie? Rękawice już przyszykowane, szczęka na wszelki słuczaj też, bo to czasami ręka lubi się ześlizgnąć jak się człowiek lekko nakręci. Będzie też Arek z Białego Stoku i Przemek z Gorzowa, więc pewnie materiał na IV level poćwiczymy, a i nocne rozmowy Polaków ciekawie się zapowiadają, bo jesteśmy w jednym pokoju. Tak więc – porzućcie wszelkie nadzieje…

www.taijipopolsku.pl

0 myśli na temat “Brenna – jutro

  • 21/02/2014 o 22:44
    Permalink

    Naprawdę fajnie. Też bym pojechał na południe. Co prawda oświecenie masz osiągnąć choćby i na brudnej, przepełnionej zgiełkiem ulicy, ale czniać to. Górki dają spokój ducha. Nagrywaj i dziel się na bieżąco. Po zmroku, jak już będziecie leżeć, będziecie rozmawiać o UFO i kryształowej czaszce? 😉 Pozdrów Arka.

    Odpowiedz
    • 21/02/2014 o 22:46
      Permalink

      Znajdziemy sobie inne części ciała do omawiania. I to niekoniecznie nasze ;). Arka oczywiście pozdrowię. Choć może to czyta i już jest pozdrowiony.

      Odpowiedz

A co Ty myślisz na ten temat? Dodaj komentarz

%d bloggers like this: