O czym szumią liście…

Czy jest o czym pisać? Poza truizmami, że piękna jesień tego roku. Już tuż, tuż listopad, już wypłata za pasem. A tu proszę, pogoda nadal treningowa. Szkoda, że ciemności zapadają tak szybko, bo musimy ćwiczyć na sali zamiast na spokojnie fikać na Polach. Trudno… mimo wszystko jak się ćwiczy pod okiem ticzera, to lepiej żeby on coś widział. Mnie też ta ćma przeszkadza, qrcze jeśli nic nie widzę to strasznie ciężko zachować mi równowagę… coś muszę na to wymyślić.

Ale do brzegu… W niedzielę pojechałem sobie do Lasu Bielańskiego pobiegać, normalnie ludzie o tej porze oglądają Teleranek, a ja nie…. A co dalej? A dalej będzie trochę fotek żebyście mi zazdrościli tego niedzielnego poranka…

Las Bielański

RELACJA ZDJĘCIOWA
Las_bielański06
jest wilgotno i ciepło są grzyby, oczywiście zostawiłem w lesie
Las_bielański07
ścieżka w lewo
Las_bielański08
trochę małe na głóg…
Las_bielanski01 Las Bielański
przewaga żółtego i brak czerwonego świadczy o suchym lesie
Las_bielański02
las
Las_bielański03
brązy
Las_bielański04
więcej żółtego niż brązowego
Las_bielański05
ścieżka

…i tak na koniec. Sytuacyjnie. Znam kogoś kto ponoć chodził na mieście pod ksywą „Konar”. Kiedy zobaczyłem tą tablicę, pomyślałem sobie, że trzeba uważać, bo chyba bym takiego przypadku nie przeżył.

Las_bielański10
jak na załączonym obrazku

Na szczęście nic się nie stało… biegało się świetnie, szkoda tylko, że byłem sam. W towarzystwie raźniej.


1

przyjęcie na osobistego ucznia mistrza Zhai Wei Chuana
Mistrz Anthony Yap
korekty mistrza Zhai Shi Zonga
nauka u mistrza Hong Zi Tiena
pchające ręce z mistrzem Yang Jwing Mingiem

Dziękuję, że rozważasz wsparcie mojego projektu — to już naprawdę dużo.

Zbieram fundusze na wyjazd treningowy do moich azjatyckich Nauczycieli. To nie jest wycieczka, tylko realna praca — chcę studiować Tai Chi i pchające ręce u źródła, tam gdzie te metody są wciąż żywe i przekazywane bezpośrednio w czystej formie.

Najważniejsze jest jednak to, co dzieje się później.

Zdobyta w ten sposób wiedza nie zostaje „dla mnie”. Wraca razem ze mną — na treningi, warsztaty i spotkania. Dzielę się nią z uczniami, sprawdzamy ją w praktyce, upraszczamy, czasem rozbieramy na części pierwsze. Dzięki temu wszyscy idziemy krok dalej.

Od lat składam tę wiedzę z fragmentów — z treningów, rozmów i własnych doświadczeń. Taki wyjazd to szansa, żeby poukładać to w spójną całość i przekazywać ją dalej w bardziej świadomy sposób. Jeśli zdecydujesz się dorzucić choćby drobną kwotę — naprawdę, nawet symboliczną — pomagasz nie tylko mnie, ale całej grupie osób, które z tej wiedzy będą korzystać.

Dotychczasowe realizacje:

  • 2017 – Guangzou – Chiny
  • 2018 – Tajwan
  • 2019 – Guangfu – Chiny (pierwsze spotkanie z mistrzem Zhai Wei Chuanem)
  • 2024 – Guangfu – Chiny
  • 2026 – Quzhou – Chiny (przyjęcie w poczet osobistych uczniów mistrza Zhai Wei Chuana)
  • 2026 – Miri – Malezja Borneo – (rozpoczęcie nauki u mistrza Anthonego Yapa)

Plany

  • 2028 – Chiny i Borneo – (kontynuacja nauki u mistrzów Zhai Wei Chuana i Anthonego Yapa)

Każda wpłata, nawet ta najmniejsza, ma dla mnie niebagatelne znaczenie. I za każdą jestem szczerze wdzięczny.

Dzięki 🙏


0 komentarzy do “O czym szumią liście…”

  1. A ja myślałem że następny konkurs będzie,tak by mi się zebrało ze skrzynkę, to bym się szybciej zmobilizował do tego przyjazdu do Warszawy 😉

    Odpowiedz
    • ok ,a odpowiedz na pytanie brzmi …a imię jego 40 i 4 … tak na wszelki wypadek żeby mnie ktoś nie ubiegł 😉

      Odpowiedz

A co Ty myślisz na ten temat? Dodaj komentarz