Człowiek, który wrzucił niedawno do netu filmik o coilingu (relacja z seminarium z mistrzem z Wrocławia 2006) upublicznił nowy filmik z tego okresu. Tym razem jest to symbol Taiji strona Yang. Też fajny materiał.
Symbol Tai Chi
Pamiętam, że wtedy po raz pierwszy spróbowałem tego ćwiczenia w poruszaniu, zresztą chyba nie tylko ja. To doskonale widać na filmiku :). W pewnej chwili widać jak ćwiczymy, tj. próbujemy jakoś to chodzenie ogarnąć. Widać tam i mnie… no cóż. Master powiedział wtedy : „Dobra, dobra… najpierw nauczcie się chodzić”. Nie wiem dlaczego autor klipu nie wyciął tego fragmentu.

Nie będę się tego wstydził, wszak jeśli widzę u siebie błędy, to można mniemać, że jakoś się poprawiłem od tego czasu. Bardzo pomogło mi ćwiczenie kuli Taiji. To poruszanie się z kuli fajnie przekłada się na inne techniki.
Ale wróćmy do filmu. Zwróćcie uwagę na pierwszą minutę filmu. Mistrz prezentuje tam ćwiczenie symbolu Taiji ze zmianami płaszczyzn oraz z przejściem od dużego symbolu do małego.
Szczerze – konia z rzędem temu, kto tak podchodzi do trenowania symbolu. Zazwyczaj ludzie rzucają się od razu do treningu z partnerem. A tu proszę… ile fajnych rzeczy może z takiego treningu wyniknąć. Co ważne, kiedy ćwiczycie sami, to partner Wam nie przeszkadza. Można dążyć do doskonałości kształtu symbolu, a potem ćwiczyć z partnerem tak, jakby go nie było. Jeśli symbol jest idealny, to bez problemu dostosuje się do ruchu partnera.
1





Dziękuję, że rozważasz wsparcie mojego projektu — to już naprawdę dużo.
Zbieram fundusze na wyjazd treningowy do moich azjatyckich Nauczycieli. To nie jest wycieczka, tylko realna praca — chcę studiować Tai Chi i pchające ręce u źródła, tam gdzie te metody są wciąż żywe i przekazywane bezpośrednio w czystej formie.
Najważniejsze jest jednak to, co dzieje się później.
Zdobyta w ten sposób wiedza nie zostaje „dla mnie”. Wraca razem ze mną — na treningi, warsztaty i spotkania. Dzielę się nią z uczniami, sprawdzamy ją w praktyce, upraszczamy, czasem rozbieramy na części pierwsze. Dzięki temu wszyscy idziemy krok dalej.
Od lat składam tę wiedzę z fragmentów — z treningów, rozmów i własnych doświadczeń. Taki wyjazd to szansa, żeby poukładać to w spójną całość i przekazywać ją dalej w bardziej świadomy sposób. Jeśli zdecydujesz się dorzucić choćby drobną kwotę — naprawdę, nawet symboliczną — pomagasz nie tylko mnie, ale całej grupie osób, które z tej wiedzy będą korzystać.
Dotychczasowe realizacje:
- 2017 – Guangzou – Chiny
- 2018 – Tajwan
- 2019 – Guangfu – Chiny (pierwsze spotkanie z mistrzem Zhai Wei Chuanem)
- 2024 – Guangfu – Chiny
- 2026 – Quzhou – Chiny (przyjęcie w poczet osobistych uczniów mistrza Zhai Wei Chuana)
- 2026 – Miri – Malezja Borneo – (rozpoczęcie nauki u mistrza Anthonego Yapa)
Plany
- 2028 – Chiny i Borneo – (kontynuacja nauki u mistrzów Zhai Wei Chuana i Anthonego Yapa)
Każda wpłata, nawet ta najmniejsza, ma dla mnie niebagatelne znaczenie. I za każdą jestem szczerze wdzięczny.
Dzięki 🙏
Jest tam taki moment, który bardzo mi się podoba. Wtedy go nie rozumiałem, kłóciło to się z moim pojmowaniem pracy nóg. To ten moment, w którym mistrz pokazuje pracę kolan. Zresztą do tej pory nie mogę tego czegoś w nogach osiągnąć, zupełnie jakbym się kończył na biodrach. Nie umiem tego ruchu puścić dalej. Pewnie jednak za krótko ćwiczyłem.
Szkoda, że temat nie został dalej pociągnięty…
Z podobną praktyką symbolu Taiji spotkałem się też u innego źródła, ale o tym innym razem.





