Ćwiczenie w niskich pozycjach ma sens…

jak wyżej…

Chciałem stworzyć najkrótszy wpis w historii światowego blogingu ;). Dorosłem do tego by jeszcze obniżyć swoje pozycje. Po prostu, zawsze może być niższe od tego co uważamy za niskie.

niskie pozycje

niskie pozycje
🙂 – ta akurat wzmacnia plecy

A przydatność. Np. oszczędzanie kolan.

Przy wysokich pozycjach skręt bioder bardzo łatwo przenosi się na kolano, skręcając je wokół osi. Przy niższych pozycjach tak się nie dzieje.

www.taijipopolsku.pl

Krzysztof Operacz

KO

Autor niniejszego bloga

0 myśli na temat “Ćwiczenie w niskich pozycjach ma sens…

        • 31/01/2014 o 09:01
          Permalink

          Nie zaczynajmy dyskusji o istnieniu parteru w CSW… :), Myślę że cały parter to Di Tang oraz Qi Na on the ground. A reszta to jakieś protezy.

          Odpowiedz
  • Avatar
    30/01/2014 o 22:14
    Permalink

    Krótki, ale treściwy wpis :-)…a tak z ciekawości zapytam (bo nigdy Yang taijiquan nie ćwiczyłem)….jak to jest u Was czy początkujący zaczynają od niskich pozycji czy z czasem (po latach) dochodzi się do takich niskich pozycji jakie np pokazuje mistrz YJM w materiałach szkoleniowych….a drugie pytanie czy można wysnuć wniosek, że łatwiej “złapać” kontuzję ćwicząc w wysokich poz. ???

    Odpowiedz
    • Avatar
      31/01/2014 o 09:09
      Permalink

      U mnie było tak (jak mawiał mój nauczciel cwiczymy kolejno w pozycjach niskich, srednich i wysokich): niskie pozycje (chociaż niskie pozycje w Yangu to nie takie niskie jak np. w stylach południowych 🙂 ) były na poczatku – wypracowanie pewnej “motoryki” i taki fitness dla ciała ;). Później dochodziły srednie i forma troche “przyspieszała”. Potem, pod tuishou, robilismy w wysokich z minimalnym zakresem ruchu, ale dochodziły “fajiny”. A teraz nie mam do tego głowy i jestem już na etapie robienia “formy bez formy” 😉

      Odpowiedz
    • 31/01/2014 o 09:11
      Permalink

      Już na początku pokazuje się ćwiczenie “obejmowanie księżyca” ale nikt tego nie ćwiczy 🙁 – też nie byłem święty. Nikt nikogo nie zmusza do niskich pozycji – Jak sam czujesz potrzebę to schodzisz niżej.

      2 – No na pewno nie do końca… ale te wysokie pozycje są złudne.

      Odpowiedz
  • Avatar
    31/01/2014 o 08:59
    Permalink

    Wysokie pozycje są dla zaawansowanych, Ty KO – jako mistrz – powinienes robić formę w kwadracie 1 x 1 m 😉

    Odpowiedz
    • 31/01/2014 o 09:04
      Permalink

      Mistrzowie powinni robić ją w bezruchu. Jeśli potrzebujesz formy aby ją wykonać nie jesteś mistrzem 😉

      Odpowiedz
      • Avatar
        31/01/2014 o 09:12
        Permalink

        Bezruch, to jest mistrzostwo bodhisattwy, KO…..czyzby to już? 😀

        Odpowiedz
        • 31/01/2014 o 09:16
          Permalink

          Tak… czasami po paru piwach osiągam bezruch i oddzielam się od spraw tego świata – tylko po co mi do tego było Taiji?

          Odpowiedz
  • Avatar
    31/01/2014 o 09:00
    Permalink

    BTW. Mój ortopeda przyjmuje dziwny grymas na twarzy, kiedy pytam go o trening w niskich pozycjach 😀 😉

    Odpowiedz
    • 31/01/2014 o 09:24
      Permalink

      Niskie pozycje powinny być połączone z odpowiednim napięciem mięśni które to chroni stawy. Więc do tego trzeba dojść. Nie wiem jak Twój ortopeda ale większość z nich nie ma pojęcia o specyfice treningu sztuki walki… Kiedyś jedna pani doktór powiedziała mi : Taiji a znam to ten Taiski boks. Albo nagminne wysyłanie ludzi z uszkodzonymi kolanami na treningi Taiji – bo to taki powolny ruch i dobrze pani zrobi.

      Odpowiedz
      • Avatar
        31/01/2014 o 10:15
        Permalink

        I własnie o to chodzi, że nie dla każdego to samo…. mój ortopeda wie co robię, bo prowadzi mnie od operacji kolana – zreszta z dumą twierdzi, że gdyby nie rózne “sporty”, to mógłby być bezrobotny ;), zatem ceni aktywnych :). Chodzi tu nie o tkankę miękką stawu, a o chondromalację. Niebezpieczne w moim przypadku są ruchy typu wysoko – nisko (góra – dół). Jak stoję stabilnie w mabu to jest jeszcze OK 🙂

        Odpowiedz
        • Avatar
          31/01/2014 o 20:04
          Permalink

          Mój ortopeda jak go ostatnio odwiedziłem na pytanie “rozumiem, że przysiady na jednej nodze mam sobie darować?” uniósł brwi i powiedział “nie, dlaczego?” 😉

          Odpowiedz
          • Avatar
            31/01/2014 o 20:48
            Permalink

            A tez mnasz chondromaację IV stopnia? Jesli tak – zmien ortopedę 😉

            Odpowiedz
  • Avatar
    16/02/2014 o 20:34
    Permalink

    Kilka zdań z mojego podwórka.
    Gdy uczyłem się gonfu vo, a potem tej sztuki nauczałem, skrajnie niskie postawy stanowiły pewien kanon. Zabrzmi to nieskromnie (przepraszam), ale kolana raczej nigdy mi nie doskwierały. Dzięki specyficznym metodom treningowym wzmocniłem je wystarczającą, i jak zauważam, na dość długo. Czyli wiek ćwiczącego w relacji do tzw. zdrowego rozsądku może wyznaczać w tej sprawie jakiś kompromis.
    Swoim uczniom, którzy borykają się z określonymi problemami natury ortopedycznej kolan, zalecam postawy dość wysokie. W przypadku dynamicznego gongfu przynosi to rezultaty dość satysfakcjonujące.
    W kwestii Taijiqian.
    Odmiana Wu, która się zajmuję, bazuje na postawach wysokich i „kompaktowych”. Od wielu lat odnotowuję, iż ćwiczący w różnym wieku (także podeszłym) zauważają u siebie wyraźną poprawę ogólnej „kondycji” ustroju, w tym i kolan.
    Nie znam zbyt dobrze stylu Yang. U nas (w Wu) bardzo precyzyjnie definiuje się tak zwaną oś obrotu stopy (pięta, środek stopy, „poduszka”). W związku z tym praktycznie nie występuje sytuacja, w której w wysokich postawach „skręt bioder przenoszony jest na kolana”.
    To tak z grubsza.
    Ostateczną diagnozą w tych tematach, jak sądzę, jest i będzie kondycja naszych kolan (-;
    Moje, o czym nieskromnie wspomniałem, są jeszcze na medal.
    Zdrowia życzę (-: Gan bei!

    Odpowiedz
    • 16/02/2014 o 22:16
      Permalink

      Pamiętam. Zawsze mi to sprawiało problem. W rezultacie ćwicząc styl Wu wydłużałem pozycje a ćwicząc styl Yang skracałem. Nie umiałem tego pogodzić. Był to jeden z powodów dla których sobie odpuściłem. Mam wrażenie że w stylu Wu ciężar często znajduje się nad osią obrotu. Inaczej niż u nas gdzie on buja się “pomiędzy”.

      Druga sprawa że to co ja nazywam wysoką postawą i tak jest niższe niż w stylu Wu. To takie nie wiadomo co.

      Odpowiedz

A co Ty myślisz na ten temat? Dodaj komentarz

%d bloggers like this: