Mamy medalistę…

To wiadomość na skalę zwycięstw Małysza i Wembley 1972. Radek zdobył III miejsce na Mistrzostwach Europy Tai Chi. Gratulacje!!! Mamy zatem w swoim gronie medalistę i to na dużą skalę. Nic to, że obsada nie duża, wszyscy wiemy, że ten przemysł pod tytułem sportowe Wu Shu, to się tak dziwnie leniwie kręci wokół siebie. Możecie się śmiać z zawodów, organizacji i braku konkurencji. Sam mam na koncie złoty medal tylko dlatego, że startowałem sam w konkurencji :))). Ale powiem Wam tak. Wyjdźcie na taki dywan i pofikajcie sami, zobaczycie jak to jest.

Radek zrobił spory postęp szykując się do zawodów i to się liczy. Mam nadzieję, że miałem w tym niewielki udział. Zabrakło mu doświadczenia ringowego. Następnym razem będzie lepiej…

A teraz gorące fotki…

Obrazek
Radek z orłem na klacie… na podium

Zawody w pchających dłoniach

Zwyciężył Rosjanin, który wg Radka miał w takich zawodach największe doświadczenie.

Był jeszcze jeden miły akcent. Na telebimie pojawiła się Biało-Czerwona. Trochę szczęśliwie, widać że trzecie miejsce było ex aequo z drugim zawodnikiem, ale na telebimie organizatorzy przewidzieli miejsce tylko na jedną flagę. Szkoda, że zdjęcie nie jest najlepsze.

zawody w pchających dłoniach
jest i Biało-Czerwona…

Pisałem już o tym, ale dla pełnej informacji. Radek dodatkowo zajął piąte miejsce w kategorii form ręcznych prezentując YMAA-owską formę stylu Yang. Wynik byłby lepszy gdyby nie fakt, że to co u nas jest normalne i poprawne, dla sędziów nie mieści się w ramach standardu. Oczywiście ze szkodą dla standardu.

Ps. Jedno zdanie o moim treningu. Liczba na dziś to 44 :).

Krzysztof Operacz

KO

Autor niniejszego bloga

A co Ty myślisz na ten temat? Dodaj komentarz

%d bloggers like this: