Podróż życia – Treningi na Borneo

Nauczyciel Yap odebrał nas z lotniska i zawiózł na kolację. Dzięki Bogu, bo było już dość późno, my w obcym mieście, a jedyny sklep blisko hotelu nie oferował niczego ciekawego. Lody przełamaliśmy bardziej niż szybko. Dobre żarcie w prostej knajpie (tak, jak lubię), z lekkim miejscowym piwem (Tiger – jest dostępny na Bakalao), wszystko to … Dowiedz się więcej