Practical Application ad. 1947

Grzebiąc z nudów w komputerze, będąc tak już pod koniec internetu, znalazłem ofertę sprzedaży książki. Zainteresowała ona mnie z kilku powodów. Po pierwsze – w tytule miała słowa „Practical Application”, po drugie – została wydana w 1947 (70 letni wolumin), a po trzecie – kosztowała tylko 25 PLN. To nie jest wielki wydatek, a że … Dowiedz się więcej

Cisza po burzy

Nie rozpieszcza nas w tym roku czerwcowa pogoda. Albo upały, albo zimno i leje. A deszcze w tym roku nie mają nic wspólnego z ciepłymi, letnimi burzami. Po prostu jakby ktoś wodą z lodem z kubła lał. Koleżanka podesłała wiadomość, że wczoraj na Tarchominie widziano trąbę powietrzną. W pierwszej chwili myślałem, że to ktoś zrobił … Dowiedz się więcej

O czym szumią „mandżurskie” wierzby…

„O czym szumią wierzby” to stara, klasyczna i ponadczasowa opowieść o świecie pokazanym przez pryzmat społeczeństwa składającego się z zwierząt. Leniwie funkcjonująca grupa zwierząt żyjąca nad leniwie płynącą rzeką, z problemami, które obecnie wydają się małym miki wobec tego co się dzieje na świecie wokół nas. o czym szumią wierzby ? Moja mała wersja tej … Dowiedz się więcej

…Znów mamy wakacje…

Jak w piosence… znanego ongiś kabaretu. Wakacje – a to znaczy, że szkoły zwalniają bieg jeśli chodzi o regularne zajęcia i przechodzą w tryb „uśpienia”. Niczym niedźwiedzie. Tyle, że misie kimają w zimie. Nie pozostaje nam nic innego, jak ćwiczyć samodzielnie i korzystać z mniej licznych zajęć organizowanych w różnych parkach i skwerach. Ostatnio zauważam … Dowiedz się więcej

108? a dlaczego nie 102?

Zastanawialiście się kiedyś dlaczego w długiej formie ruchów jest właśnie 108, a nie 109? A może powinny być 102, tak żeby Rudego uhonorować? Ja czasami tak. Wiem, że wiedza ta jest mi do niczego niepotrzebna i tylko zaśmieca mi umysł. Ale kiedy w końcu okazało się, że ma to jakieś podstawy, to pomyślałem sobie, że … Dowiedz się więcej

Wiem co jem… – zapach arabeski

Miałem okazję, to wstąpiłem… Byłem w centrum Wawy, nie musiałem gnać na złamanie karku, więc chwilę połaziłem. To, ostatecznie, najbardziej warszawska część Warszawy. Jest tak gdyż w miarę nieźle przetrwała wojnę. Na pewno lepiej niż czasy powojenne, kiedy to ponad 40 nienaruszonych kamienic wyburzono pod budowę Pajaca Kultury. arabskie klimaty Tak więc idąc ulicą Św. Barbary … Dowiedz się więcej

Wiem co jem ? – kurze flaki

W pamięci mam jeszcze kurę, którą dostaliśmy w chińskiej, wiejskiej knajpie. I choć alkoholem o mało nas nie zabili (choć skąd mogli wiedzieć, że jakakolwiek wódka Polakom może zaszkodzić?), to kura była wyśmienita. Jeszcze kilkanaście minut wcześniej chodziła sobie po zboczu góry i nagle bęc – pach i wylądowała na naszym stole. I to jest … Dowiedz się więcej

China Travel – śladami mistrzów

To przedostatni odcinek wspominek z wyjazdu życia, jakim była podróż do Chin. Ostatni z tych, którym postanowiłem się podzielić, resztę zostawiam dla siebie i Danusi. Tym razem będzie o poszukiwaniu śladów mistrzów… ale za to jakich!! Owo poszukiwanie miało miejsce w Foshanie, gdzie wybraliśmy się zwiedzić świątynie przodków (patrz pierwszy odcinek wspomnień). Świątynia, a właściwie … Dowiedz się więcej

China travel – u źródeł Tai Chi

Z tym tytułem to oczywiście drobna przesada, bo po pierwsze Kanton i okolice nigdy nie były źródłem Tai Chi, a po drugie, to ja tam naprawdę nie pojechałem szukać mistrza. Ale Chiny, to Chiny. Nasz wyjazd był stricte turystyczny czyli: zobaczyć, spróbować, odwiedzić. Nie mniej jednak, Jiuzhizy jako osoba też zainteresowana sztukami walk, także temu aspektowi … Dowiedz się więcej

Warszawskie parki – Kanał Królewski

Kanał Królewski, zwany także Kanałem Piaseczyńskim. Dlaczego? Nie wiem, gdyż na pewno nie prowadzi do Piaseczna. Zresztą po co miałby tam prowadzić? Kanał Królewski, to teren na tyłach Stadionu Legii (wzdłuż jego południowej trybuny – czyli tam, gdzie zasiadam jeśli jestem na meczu). Został zaprojektowany i zbudowany jako element „małej architektury” (hmm 820 metrów długości na … Dowiedz się więcej

China Travel – marsz świątynny

Nie będę pisał szczegółowo o naszym wypadzie do Chin. Blogów podróżniczych jest multum, a na nich ludzie o o wiele większym doświadczeniu i lepszym piórze – tam szukajcie. Ze swojej strony powiem tak… nie jedźcie tam z wycieczką, bo was wydoją z kasy, a i tak zobaczycie jakiś programowy erzac. Chcecie jechać sami? Lepszy pomysł, … Dowiedz się więcej

Uliczne Kung Fu

Co? Myśleliście, że znalazłem tajemny przekaz bardzo skutecznego w walce stylu, który przetrwał w wąziutkich ulicach/ścieżynkach na obrzeżach miasta? Nie nic takiego… Nawet jeśli, mocno wierzę w to, są tu mistrzowie, którzy potrafią zabijać wzrokiem lub przez dotyk, to szczupłość czasu nie pozwala mi ich szukać. Zresztą, nawet gdybym na takiego nadepnął, to nie wiem … Dowiedz się więcej