Tai Chi Vs Biały Żuraw

Czyli słynna walka w Makau. Potyczka, która od lat wzbudza sensacje. Jedni przypominają, że jak się ćwiczy Tai Chi, to spokojnie można wyjść na ring. Drudzy oglądają i mówią… no owszem, można walczyć, ale żeby w taki sposób?  Wielu już się pewnie domyśliło, że to ów słynny pojedynek w Makau z 1954 roku (czyli daaawno). Sprawa jest ogólnie znana, więc przypomnę pokrótce.

Jak już napisałem, walka odbyła się w portugalskim odpowiedniku Hong Kongu i swojego czasu była bardzo znana. Znalazłem informację, że miała ona charakter charytatywny. Pieniądze z biletów były przeznaczone dla ofiar katastrofalnego pożaru w Hong Kongu. Była to walka na gołe pięści i bez żadnych ochraniaczy, ale były ograniczenia co do stref ataku i wykonywania technik (żadnych rzutów, żadnych Qin Na). W walce brali udział :

  • Wu Gongyi (syn Wu Jianquana) – Tai Chi styl Wu (ale nie Hao)
  • Chan Hak Fu (陳克夫) – Biały Żuraw
11041919515630
uczestnicy walki – fotka pochodzi z prasy

W chwili walki obaj panowie mieli ponad 30 lat i byli już uznanymi mistrzami.

Jaka była walka? Sami zobaczycie. Ktoś mi kiedyś powiedział: “wiesz, wygląda to tak, jakby się nie dogadali co do formuły i nie bardzo wiedzieli co można, a czego nie”. Ja mam jeszcze wrażenie, że jeden bardzo chciał wygrać, a drugi myślał, że to będzie takie pod publiczkę. Dodatkowo media rozdmuchały tę walkę zupełnie jakby chodziło o mecz Legii z Lechem, a nie cel charytatywny. Coś w tym jest. Mnie się jeszcze wydaje, że oni tak naprawdę nigdy nie ćwiczyli do tej formuły. A tu nagle okazało się, że tego nie wolno, tamto by się chciało, ale chyba nie… i wyszło to, co wyszło. Nie ma co się rozwodzić. Sami zobaczcie.

Filmik postanowiłem pokazać, gdyż nie jest to ta wersja filmu, która najczęściej pokazywana jest na forach dyskusyjnych jako dowód na to, że Kung Fu jest do dupy. Tu, oprócz walki, widać trochę otoczki całej imprezy. Widać między innymi gigantyczne kolejki po bilety i reakcje kibiców (im się to chyba bardzo podobało).

Okazuje się, że cała impreza to nie była tylko ta walka w 2:35 widać pokazy wytrzymałości na uderzenie. Potem na scenie pojawia się mistrz Tung Yin Chi, według niektórych nauczyciel nauczyciela mistrza Yang Jwing Minga :). Ale to wystąpienie też jakieś takie bezjajeczne. Dużo lepiej wychodziło mu pokazywanie formy.

Zwróćcie jeszcze uwagę, że Chan Hak Fu wyszedł do walki ubrany po europejsku czyli w szlafroku, kiedy jego przeciwnik wyraźnie hołdował tradycji. Ciekawe do jakiej muzy ich wyprowadzali?

Pierwsza runda pokazana jest aż trzy razy. Walka bowiem tylko niewiele dłuższa od słynnego pojedynku Gołoty.

Napisy są po angielsku, ale niestety obcięte. I szkoda, że nie zarejestrowali panienek niosących numery rundy. Ciekawe w co były ubrane? Poniżej następne fotki z prasy…

wttp00p04a_mi
fragment walki

ha… ileż razy słyszałem, żebym przy uderzeniu nie opuszczał drugiej ręki na wysokość pasa…

newspaper11
stanowisko komentatora sportowego

Wiem, że była relacja telewizyjna. To, co oglądamy powyżej, to chyba jakaś wersja kroniki filmowej (kto jeszcze pamięta kroniki filmowe? Czasami były lepsze od filmu), ale była też relacja radiowa.  Komentator i jego stanowisko cieszyło się dużym zainteresowaniem kibiców. Wiadomo – zawsze to wyższa technika. Szkoda, że nie ma teraz takich relacji radiowych. Pamiętam jak mój ojciec siedział z małym tranzystorem przy uchu i słuchał relacji z meczu. Tylko skąd teraz wziąć komentatora, który potrafi obrazowo mówić? Teraz w telewizji dają dwóch komentatorów, a i tak czasami zapada cisza w czasie relacji. No chyba, że jest to redaktor Zimoch…

No… i tych świąt wesołych mimo wszystko. Niech Was nic nie złamie…

KO

Autor niniejszego bloga. Może nie jestem mistrzem, ale piszę o tym co robię i co mnie fascynuje. Jestem fanatykiem spędzania czasu na ćwiczeniach różnych ciekawych systemów treningowych. Ćwiczę Tai Chi, Qi Gong, Chuo Jiao Fanzi, łuk, bicz, rzucanie nożem i w zasadzie co się da... Jeśli chcesz ze mną poćwiczyć daj znać...

7 myśli na temat “Tai Chi Vs Biały Żuraw

  • 31/03/2021 o 21:18
    Permalink

    A ja pamiętam jak u nas – i to w czasopismach fachowych – chodziła mityczna wersja o śmiertelnym pojedynku, w wyniku którego jeden z zawodników zmarł w szpitalu. Piękne są te azjatyckie mity sprzed czasów YT i innych tego typu portali :D:D:D

    Odpowiedz
    • 31/03/2021 o 21:56
      Permalink

      Walka była podobna do pierszego starcia Pudziana (i ostatnią którą oglądałem). Ogólnie współcześci MMAowcy pewnie by pozamiatali. Co zupełnie nie przeszkadza mi nie trawić MMA.

      Odpowiedz
  • 31/03/2021 o 21:21
    Permalink

    A no i oczywiście na tym wyrosła legenda stylu wu o jego znakomitym, bojowym charakterze.

    Odpowiedz
  • 31/03/2021 o 22:37
    Permalink

    To niesamowite, ale zdaje się, że Ozzy Man nie zrobił jeszcze komentarza do tej walki. Niech KO mu koniecznie podeśle!!
    BTW, to że mieli powyżej 30 lat jest prawdą, ale z fotki, którą KO zamieścił wynika, że Chen miał 35, a Wu 53, czyli taki świński remis, choć nie sądzę, żeby tu miała ta różnica wieku duże znaczenie 🙂

    Odpowiedz
    • 01/04/2021 o 05:54
      Permalink

      Faktoza…. O różnicy wieku zapomniałem. A według mnie ma to znaczenie.

      Odpowiedz
  • 03/04/2021 o 15:51
    Permalink

    Hmm…cóż powiedzieć nie da się ukryć, że współczesny (nawet przeciętny) zawodnik MMA pozamiatałby obu panów, ale klimacik jest 🙂 i może to jest najważniejsze….kurcze tylko dlaczego oni tak chaotycznie machają rękami…raczej w swoich stylach się tego nie nauczyli….przy okazji wesołych i spokojnych Świąt.

    Odpowiedz
    • 10/04/2021 o 22:00
      Permalink

      Długo się zastanawiałem jak odpowiedzieć. Bo jakby to napisać… Oni nigdy nie ćwiczyli do specyfiki ringu. Więc jeśli ktoś ma trening nastawiony na takie zachowania to na pewno pozamiata. Ciężko o tym tak pisać bo gdyby oni byli jakimiś ulicznymi fajterami co to są w stanie rozpędzić każdą zabawę w konkurencyjnej dzielni to spokojnie można byłoby ich tak tłumaczyć. Ale nic nie wiemy czy oni byłi takie uliczne figofago. Mimo wszystko nie wiedzieli co się na ringu robi. Jeśli dodamy do tego brak reguł (to znaczy mam wrażenie że tego nie dogadali) brak ochraniaczy , nawet tych na zęby (pewnie dla tego że tak naprawdę żadne z nich nie chciał krwawej walki – to miało być charytatywne) to była jakaś szybka akcja z której żadnemu z nich nie wypadało się wycofać… i wyszło to co wyszło.

      Kaszana niczym “walki” Najmana z Grycankami… były już takie? Wcale bym się nie zdziawił.

      Ale szczerze, może poprostu “przyzwycziliśmy się” że to musi wyglądać właśnie tak.

      Odpowiedz

Leave a Reply to Rodor Cancel reply

%d bloggers like this: