Kiedy emocje szaleją…

Legia wygrała mecz (spokojnie, będzie też o Tai Chi), bardzo ważny mecz. Na dokładkę wygrali z przeciwnikiem, który gra niezłą piłkę. Dla mnie było to trudne przeżycie, bo wygrali jedną bramką, strzelając karnego na dziewięćdziesiąt sekund przed końcem spotkania. Wynik mógł się zmienić do końca. Krew się lała, kości

Jednoręki bandyta

Mam nadzieję, że za to co piszę nie zostanę wtrącony do Taikikowskiego piekła, za zdradę jakiejś tajemnicy, czegoś na kształt składu Legii na trzy dni przed ważnym meczem. Chciałbym napisać o pewnej metodzie treningowej, z którą się już kiedyś spotkałem. Metodę tę kilkukrotnie pokazywał nam mistrz Yang Jwing Ming w czasie swoich seminariów. A taka

Żadnej magii… część trzecia

To już ostatnia część fragmentu poradnika dla nowoczesnej pani domu z początku lat 80-tych. Tym razem o roli świadomości w ćwiczeniach i o wpływie tych ćwiczeń na świadomość. W tym odcinku znajdziemy opis pewnej fundamentalnej zasady treningu. Mówi ona o tym, że jeśli świadomie wykonamy jakiś ruch, to po jakimś