Mój prywatny kat…

Kiedyś pisałem o tym, że ćwiczę boks. Rzadko, stanowczo za rzadko, ale to jest właśnie sztuka wyborów. Z czegoś muszę zrezygnować, bo przecież trzeba w życiu znaleźć czas na pracę i inne „przyjemności”. Tak więc uczęszczam sobie na ten boks ku wesołości mojego trenera, który usiłuje mi wbić do głowy różne bokserskie sztuczki. Ale próbuje, bo przecież nie o to chodzi by być najlepszym, lecz by być z dnia na dzień coraz lepszym…

stoper interwałowy

Na treningach boksu podoba mi się organizacja i dyscyplina. Wszyscy ćwiczą, kiedy jest na to czas i łapią oddech, kiedy jest akurat wolna chwila. To fascynujące jak dobrze można wykorzystać te 90 minut treningu. Bardzo pomocne w tym jest urządzenie zwane z „łaciny” Gymboss lub w językach bardziej słowiańskich, zegar interwałowy. Tej wersji, która jest moją zmorą na treningach, nie kupię z powodu wysokiej ceny, ale postanowiłem się wykosztować i kupić przenośną wersję zakrzywiacza czasoprzestrzeni.

mój prywatny kat

stoper interwałowy

Zanim zdecydowałem się na zakup, próbowałem różnych rozwiązań. Na telefon nic nie wgram bo : a – się brzydzę, b – mam za stary aparat, korzystanie z tradycyjnego stopera jest niekoszerne, a aplikacje uruchamiane via notebook niewygodne. W końcu na alledrogo namierzyłem takowe urządzenie, w sumie 80 PLN i chyba warto było.

Udało mi się opanować programowanie tego w przeciągu 20 minut, to znaczy że urządzenie jest proste w obsłudze.


1

przyjęcie na osobistego ucznia mistrza Zhai Wei Chuana
Mistrz Anthony Yap
korekty mistrza Zhai Shi Zonga
nauka u mistrza Hong Zi Tiena
pchające ręce z mistrzem Yang Jwing Mingiem

Właśnie zrobiłem sobie na próbę króciutką serię pod dyktando zegarka. Naprawdę jest różnica. Mam wrażenie, że ćwicząc bez kontrol,i robimy sobie zbyt długie przerwy i że robią się one coraz dłuższe w miarę ćwiczeń (a sesje treningowe coraz krótsze), stoper interwałowy będzie temu zapobiegał. Dziś np. poćwiczyłem sobie z trzęsidełkiem (nazwa flexi stick jest nieco austryjacka – jeśli oglądaliście Eurowizję, to rozumiecie) minutę na lewą rękę, 20 sek przerwy, minuta na drugą i tak kilka kółek. Teraz czuję to inaczej niż wczoraj…

0 komentarzy do “Mój prywatny kat…”

  1. To jest dobre, ale dalej strasznie drogie. Kurcze ja nie rozumiem dlaczego takie coś nie może kosztować 15 zł.. Korzystam z aplikacji. Czasem latem robimy sobie z Adasiem 8 rund po 20 sek. z przerwami po 8 tłuczenia w packi. Albo włócznią zbicie-zbicie-pchnięcie. Niby Tabata. Fajna rzecz. Faktycznie pomaga w treningu.

    Odpowiedz
    • Kosztuje tyle bo od producenta do mnie musiało na tym zarobić mnóstwo osób wliczając w to państwo Polskie (i to nie jeden raz). Pewnie jakbym kupował od producenta to kosztowałoby o wiele taniej.

      Mój telefon nie obsługuje takich skomplikowanych rzeczy jak aplikacje.

      Odpowiedz
      • Ja rozumiem, że ludzie muszą zarabiać, ale co tam jest tak skomplikowanego, czego nie ma w powiedzmy najtańszym zegarku elektronicznym (teraz pewnie nikt nie nosi), który mogłeś kupić za dolara w hurcie? Pewnie trzeba płacić, bo to jest gaoji tajmer interwałowy panie. 🙂

        Odpowiedz
        • Nic… nawet Twój telefon komórkowy jeśli chodzi o koszty materiałów to jest poniżej dolara a zapłaciłeś za niego kilkaset złoty. Ale jak się przyglądałem kiedyś cenom sprowadzania elektroniki to jak doliczysz wszystkie narzuty i swój zysk to wychodziło 2-3 razy więcej niż od dostawcy.

          Odpowiedz
          • Sure, tyle że mój telefon mam z pracy. No i ma parę innych funkcji, z których korzystam. A to jest po prostu minutnik.. z interwałem. One są od 10 zł na necie, więc niech taki tajmer treningowy by kosztował te 20.. OK. Minutniki też są na sprowadzane, więc.. 🙂 A, żeby nie było. Fajnie, że KO sobie kupił ten gadżet, Nie wytykam, tylko zamyśliłem się nad niesprawiedliwością na świecie. Poza tym 80 zł, to 20 burków u Bułgara. 😉

            Odpowiedz
  2. Tłumaczył nam to wykładowca od makroekonomii.. to wynik wszechobecnego tryndu do osiągania przyrostu zysku. Nie liczy się zarabiania co roku 100 jednostek, tylko progresywnie co roku więcej. Niestety nie odwrócisz tego… a to