Tai chi – przeciwwskazania

Jeśli drogi czytelniku szukasz odpowiedzi na temat przeciwwskazań do ćwiczenia Tai Chi, doczytaj ten tekst do końca. Może Ci się bowiem wydawać, że źle trafiłeś. Tekst ten powstaje niejako jako reakcja na statystyki googli. Okazało się bowiem, że w ciągu ostatniego roku średnio ponad dwieście razy miesięcznie padało zapytanie „Tai Chi przeciwskazania”. To sporo. Początkowo się zżymałem. No jak to? Jakie przeciwskazania? Czy w ogóle mogą być jakieś przeciwskazania do uprawiania jakiegokolwiek ruchu? Ale potem pomyślałem sobie: „Kto może zadawać takie pytanie?”. Najpewniej są to osoby, które cierpią już na jakieś przypadłości zdrowotne i chcą się upewnić, że ćwiczeniami nie zrobią sobie krzywdy. Więc jedziemy z tematem.

Otóż Tai Chi Chuan, to sztuka walki i jak w każdej sztuce walki, są pewne wymagania wobec ćwiczącego. Ale to dosyć nietypowa sztuka walki. Obecnie główny akcent w metodach treningowych kładzie się na wykonywanie powolnych, eleganckich form, które mają dać rozluźnienie fizyczne i psychiczne. Dlatego odnajdują się tu osoby, które kungfoteckim aspektem się nie interesują (przynajmniej na początku — też taką drogę przeszedłem). Nadal uważam, że Tai Chi powinno się ćwiczyć jak sztukę walki, mam świadomość, że osoby poszukujące odpowiedzi na powyższe pytanie nie mają takich zapędów. Osoby nastawione na sztukowalkowy aspekt, raczej godzą się na pewne ryzyko związane z kontuzjami powstającymi w czasie treningów.

Ćwiczyć czy nie ćwiczyć?

oto jest pytanie…

Do brzegu jednak. Ten tekst jest dla osób, które chcą mieć pewność, że ćwicząc Tai Chi, nie zrobią sobie krzywdy.

Przyjęło się twierdzić, że trening Tai Chi jest bezpieczny dla większości osób, bez względu na wiek czy kondycję fizyczną. Kiedy instruktor mówi ci, że to zdrowe na maksa, krawaty wiąże, usuwa ciążę, to powinno Ci się zapalić czerwone światełko. Ja poznałem takich, którzy twierdzili, że Tai Chi usuwa łupież ;). Istnieją bowiem pewne przeciwskazania, w przypadku których należy zachować ostrożność lub wręcz unikać intensywnego treningu Tai Chi. Są to:

Czy mogę ćwiczyć Tai Chi?

  1. Poważne urazy lub problemy zdrowotne: Jeśli masz poważne urazy (jak złamania, urazy kręgosłupa lub problemy zdrowotne takie jak: choroby serca, nadciśnienie tętnicze, choroba reumatyczna, problemy z krążeniem, epilepsja czy ciężkie problemy neurologiczne) powinieneś skonsultować się z lekarzem (ale o tym przeczytaj dalej).
  2. Świeżo przebyte operacje i zabiegi: Osoby, które przeszły niedawno operacje (zwłaszcza na stawach) powinny unikać intensywnego treningu Tai Chi. W tej sytuacji należy skonsultować się z lekarzem lub fizjoterapeutą. Należy uważać po przebytych zabiegach chirurgicznych na przewodzie pokarmowym..
  3. Ciąża: Ciąża to nie choroba, ale kobiety w ciąży powinny zachować rozwagę i dostosować trening Tai Chi do swojego stanu. Zwłaszcza jeśli chodzi o stosowanie oddechu odwróconego brzusznego. Warto skonsultować się z lekarzem oraz instruktorem Tai Chi, aby omówić odpowiednie modyfikacje dla kobiet w ciąży.
  4. Aktywne infekcje: W przypadku występowania aktywnych infekcji wirusowych lub bakteryjnych, szczególnie jeśli towarzyszy im gorączka, należy odłożyć trening Tai Chi do czasu powrotu do zdrowia. Poza tym pomyślcie o ćwiczących z wami na sali, po co ich zarażać?
  5. Ostre bóle lub dyskomfort: Jeśli podczas treningu Tai Chi odczuwasz ostre bóle lub nieprzyjemne uczucie, powinieneś przerwać i skonsultować się z instruktorem. Nie należy forsować wbrew sygnałom, które daje nam nasze ciało. Celem treningu jest osiągnięcie specyficznego stanu komfortu, a nie walka z zaciśniętymi zębami. Zawsze można przez jakiś czas poćwiczyć coś, co nie powoduje u ćwiczącego negatywnych odczuć.
  6. Indywidualne ograniczenia: Każda osoba ma swoje indywidualne ograniczenia fizyczne i zdrowotne. Jeśli masz jakiekolwiek wątpliwości dotyczące swojej zdolności do treningu, zawsze warto skonsultować się z lekarzem lub doświadczonym instruktorem Tai Chi.

mogę ćwiczyć w ciąży?

Trzeba pamiętać, że te przeciwwskazania nie oznaczają, że nie można zupełnie uprawiać Tai Chi lub Qi Gongu. Wielu ludzi korzysta z tych form treningu aktywności fizycznej i relaksacji. Jednak w przypadku jakichkolwiek istniejących problemów zdrowotnych zawsze najlepiej jest skonsultować się z lekarzem lub doświadczonym instruktorem Tai Chi. W niektórych przypadkach praktyka Tai Chi powinna być dostosowana do ćwiczącego. Tak na przykład powstała 26-ruchowa forma stylu Hao dla seniorów.

Nie ma w niej pozycji na jednej nodze i wszelkie obniżenia są mocno ograniczone, ale pryncypia ruchu nadal są wysokie. Przy okazji lokowanie produktu: jestem instruktorem tej formy.

Jest jeszcze kwestia niepełnosprawności. Oczywiście niepełnosprawności nie są sobie równe. Teoria mówi, że ćwiczenie Tai Chi dobrze wpływa na osoby z niepełnosprawnością. Trzeba jednak pamiętać, że ćwicząc w grupie taka osoba może nie móc wykonywać wszystkich ćwiczeń na równi z resztą grupy. Może to wywołać poczucie izolacji. Taka osoba będzie wymagała indywidualnego podejścia — jeśli ćwiczący nie jest gotów zmierzyć się z takim wyzwaniem, może czuć się gorzej.

wierzyć lekarzowi czy nie?

Porozmawiaj z instruktorem

Często powtarzałem, że należy się konsultować z lekarzem. Tylko że… pamiętajcie, że w wielu przypadkach lekarz absolutnie nie jest zorientowany w specyfice dobrego i kompletnego treningu Tai Chi. Wyobrażenia medyków ograniczają się do wizji nakreślonej w telewizorze, popularnych tygodnikach. A może ze stwierdzeń tej grupy instruktorów, którzy na potrzeby zapełnienia sali i kieszeni potwierdzą Ci każdą największą bzdurę? Wielu wydaje się, że jest to leniwe unoszenie rąk i powolne oddychanie. I jakoś nie widzę zainteresowania środowiska lekarskiego w poszerzaniu tej wiedzy.

Zdarzyło mi się, że na zajęcia chciała przyjść osoba z nadwagą i z ciężkimi schorzeniami kolan, bo lekarz jej powiedział, że ćwicząc Tai Chi schudnie. Bo ona powinna się zacząć ruszać, a tu mamy leniwe machanie łapkami. Skąd u niego takie pomysły i jakimi ścieżkami podążała iskra świadomości po neuronach… nie wiem. W przypadku tej osoby dużo lepsze efekty da spacerowanie z kijkami po lesie (byle powoli) i rekonwalescencja z dobrym fizjoterapeutą niż powtarzanie skomplikowanej formy w obniżonych pozycjach. Może jakiś Qi Gong, ale niewielu lekarzy to odróżni.


1

Organizuję wyjazd treningowy do Chin (Guangfu 2024).
Jeśli podoba Ci się moja działalność – możesz mi pomóc rozwijać moją pasję! Postaw mi kawę (kliknij obok).
Dziękuję.


Ale przede wszystkim zachowaj właściwe podejście do treningu. Jeśli wywierasz przesadną presję na organizm, czyli jeśli ćwiczysz z nadmiernym naciskiem na wynik lub forsowaniem się, może to prowadzić do stresu fizycznego i psychicznego. A po co nam stres? Zestresowany organizm jest podatny na kontuzje i infekcje.

Konkluzja: Idźcie i ćwiczcie, byleby tylko nie zrobić sobie krzywdy. Tai Chi Chuan to sztuka walki i jej celem jest zrobienie krzywdy przeciwnikowi ;), a nie sobie.

ćwiczyć! Ale po to, by na emeryturze laskę nosić tylko dla fasonu…

10 komentarzy do “Tai chi – przeciwwskazania”

  1. – Dzień dobry panie doktorze, jestem w 8 miesiącu ciąży i zamierzam podjąć praktykę wpuszczania w siebie ducha wielkich dawnych wojowników tai chi. Czy może to przedstawiać jakiś problem?

    – jeżeli prowadzi Panią doświadczony instruktor obeznany z pryncypiami owej praktyki, nie widzę przeciwwskazań.

    :)))

    Odpowiedz
    • Boje się, że właśnie tak by odpowiedział. Wiedza wśród lekarzy jest niewielka… pamiętasz jak Marek pokazywał ćwiczenia ortopedzie a on się dziwił że tam się coś w środku rusza?

      Kiedyś na Krasnołęcką przychodziła kobieta w zaawansowanej ciąży. Miałem stres że któreś z ćwiczeń jej zaszkodzą, a że grupa była duża to ciężko było ją pilnować. Ciąża nie choroba, ale nie we wszystkich przypadkach można robić wszystko. Szczególnie jeśli zajęcia prowadzi człowiek który niewiele wie o specyfice tego stanu.

      Odpowiedz
      • Teraz, gdy poznałeś techniki wietnamskiego kija długowieczności, nie powinieneś mieć tego stresu 😉

        Nie pamiętam już tego ortopedy. Pamiętam tylko Boginkę. Btw, chciałbym zaproponować kandydaturę na nową Boginkę, ale nie ćwiczymy już na Skrze, jak kiedyś.. 🙂

        Odpowiedz
      • KO, możesz spróbować rozwiązać problem po urzędniczemu- powiesić na sali tabliczkę z komunikatem: „Kategoryczny zakaz porodów bez zgody instruktora”. 😉

        Odpowiedz
  2. A propos zaufania do lekarzy. Miesiąc temu byłem na sorze z klientką. Przyszła starsza pani z dusznością i bolesnością w klatce piersiowej, a piguła jej każe przede wszystkim.. maskę na gębę zakładać..

    Nic tylko wsadzić „pięść pod łokciem” ;]

    Odpowiedz
  3. KO napisał: „Istnieją bowiem pewne przeciwskazania, w przypadku których należy zachować ostrożność lub wręcz unikać intensywnego treningu Tai Chi. Są to:
    (…)
    …choroba reumatyczna…”.

    Z pewnością jakiś formalizm w definiowaniu przeciwwskazań do ćwiczenia tai chi obowiązuje. Jednak w miarę upływu czasu spędzonego z uczniami, warto o osobiste refleksje. Zacznę od cytatu ze swojej strony:

    „Lekarze z Tufts – New England Medical Center w Bostonie przeanalizowali 47 programów badawczych poświęconych korzyściom wynikającym z uprawiania Taijiquan. W pracy zamieszczonej w „Archives of Internal Medicine” lekarze Ci, dzieląc się swoimi wnioskami nie pozostawili wątpliwości co do prozdrowotnego oddziaływania ruchów „Boksu Wielkiego Szczytu”. I tak uprawianie Taijiquan:
    – zwiększa siłę mięśni i elastyczność stawów,
    – łagodzi napięcia nerwowe,
    – zwiększa tolerancję na ból,
    – pomaga ludziom cierpiącym na niedokrwienną chorobę serca,
    – pomaga ludziom mającym wszyte by – passy,
    – zmniejsza u ludzi starszych ryzyko urazów i upadków (dzięki zwiększeniu zdolności koncentracji oraz poprawie koordynacji ruchowej)”.

    Teraz kilka uwag wynikających z praktyki. Mamy w Koszalinie lekarkę, która zażartowała, że zapisywałaby tai chi na receptę. 😉 Chyba coś w tym jest. Na naszych salach treningowych gościło sporo pracowników służby zdrowia. Kiedyś usłyszałem od doświadczonego reumatologa, że TC w przypadku chorób reumatycznych ma sens (cytat dosłowny).
    Szkolę / szkoliłem uczniów zmagających się z powyższą przypadłością (w grę wchodzą różne odmiany przypadłości). Ich relacje zawsze napawały optymizmem. Komfort życia podopiecznych sukcesywnie ulegał poprawie. Oczywiście w grę wchodzą / wchodziły dość złożone procesy biochemiczne, także psychologiczne.

    Kończąc ten krótki wywód 😉 dodam coś jeszcze. Przez dwa sezony prowadziłem w klubie Kawon zajęcia dla osób niepełnosprawnych. To, o czym opowiadali inwalidzi przychodzący na spotkania (po: wylewach, atakach RZS, wypadkach upośledzających aparat ruchu itp.), przeszło moje oczekiwania. In plus, oczywiście.

    P.S.
    Przypomnę, że uczę stylu Wu. To istotna informacja. Pracujemy w wysokich postawach, a wszelkie techniki określmy jako kompaktowe. Trenujemy „ekstremalnie” bezpiecznie.
    W przypadkach wątpliwych zawsze zalecam kontakt z lekarzem.

    Odpowiedz
    • Tak… będę się tego trzymał. Ideą tego tekstu było omówienie PRZECIWSKAZAŃ, o zaletach napisałem pozostałe osiemset tekstów (w każdym razie się starałem). I potwierdzam: W przypadku niektórych(sic!) schrzeń (w ich poważniejszych stanach – to uściśliłem teraz) należy zachować ostrożność (tak aby trening NADAL był prozdrowotny) lub go zaprzestać. Np. w przypadku przechodzenia rehabilitacji prowadzący bardzo często zaleca przerwanie innych aktywności fizycznych. Tai Chi też, właśnie straciłem partnerkę do ćwiczeń z szablą… rehabilitant zabronił, może nie czytał amerykańskich badań. I wcale mnie to nie zdziwiło. Skończy rehabilitacje i to wróci (mam nadzieję)

      „lekarze Ci, dzieląc się swoimi wnioskami nie pozostawili wątpliwości co do prozdrowotnego oddziaływania ruchów „Boksu Wielkiego Szczytu”. ” – i co? nie sformułowali żadnych przeciwskazań? Z własnego doświadczenia: miałem trzy przypadki kiedy poradziłem jednak Qi Gong, lub fizykoterapię niż Tai Chi. Ludzie ci konsultowali się ze swoimi lekarzami, a ci zalecili im zaprzestanie treningów.

      Choć pewnie moje Tai Chi nie jest ekstremalnie bezpieczne. Wymagam obniżenia pozycji i pracy na nogach, a czasami nawet podskoków.

      Ogólnie co do „naukowych” badań. Znajomy prowadzący szkołę tańca, zasypuje mnie wynikami badań mówiącymi o wybitnie prozdrowotnym działaniu jego dyscypliny. W zasadzie można wziąć ten Twój cytat zmnienić tylko „boks wielkiego szczytu” na „taniec towarzyski” i wnioski będą dokładnie te same… W jednym muszę przyznać kumplowi rację – podstaw tańca towarzyskiego łatwiej opanować niż formę w stopniu podstawowym. Robisz jednego gotowca, podmieniasz dyscyplicy i bierzesz dwa, lub więcej grantów. A dobroczynny jest po prostu ruch… jeśli ktoś lubi myć okna to wspaniałe, choć nieco monotonne ćwiczenie.

      Odpowiedz
  4. Cytat (niech każdy się połapie kto był autorem wypowiedzi 😉 ):
    „lekarze Ci, dzieląc się swoimi wnioskami nie pozostawili wątpliwości co do prozdrowotnego oddziaływania ruchów „Boksu Wielkiego Szczytu”. ” – i co? nie sformułowali żadnych przeciwskazań? Z własnego doświadczenia: miałem trzy przypadki kiedy poradziłem jednak Qi Gong, lub fizykoterapię niż Tai Chi. Ludzie ci konsultowali się ze swoimi lekarzami, a ci zalecili im zaprzestanie treningów.

    Oczywiście wyniki badań nie są dla mnie najważniejsze. Niezmiennie cenię opinie uczniów. Owszem, w ciągu ponad 35 lat praktyki trenerskiej odnotowałem kilka przypadków rezygnacji z powodów zdrowotnych, przy czym chodziło o b. zaawansowane stany chorobowe stawów. Tai Chi cudów nie czyni, choć jak najbardziej w wielu sytuacjach może poprawić komfort życia. Nadto potwierdzam, że Wu jest czym innym niż np. Chen.

    Odpowiedz

A co Ty myślisz na ten temat? Dodaj komentarz