Yellow field

Yellow field – czyli zółte pole, to pierwsza myśl jaką miałem dziś, kiedy po arbajcie dotarłem na Pole Mokotowskie. Nic się nie zmieniło, nie wycięli żadnych drzew, nie postawili tam żadnych nowych konstrukcji. Jak zwykle w tej części parku ludzi jakby mniej, kilka osób biega alejkami i, na szczęście, psiarze przenieśli się na teren powstały po likwidacji bazy MPO.

yellow field – żółte pole mokotowskie

Ale skąd skojarzenie z żółtym polem? To proste, pierwsze co mi się rzuciło w oczy po przyjściu na miejsce treningu – to masa żółtych kwiatów mlecza.

…i tak będzie do pierwszego koszenia…
yellow field
niczym halogrzybki

Początek maja to początek sezonu pozahalowego. W każdym razie jeśli chodzi o CJF. Kończy nam się sala i wracamy całym stadkiem paść się na trawniku. A że jest nas naprawdę niewiele, to i dużo trawy nie wydepczemy. 🙂

Powrót na trawę spowodował, że musiałem przynajmniej na czas jakiś wrócić do starych butów treningowych. I wszystko się zmieniło! Grubsza podeszwa, wysoka trawa – problem z wykonaniem obrotu… na ziemi zostawały dołki…

stare buty nie rdzewieją

Przyjdzie przywyknąć… mam tylko nadzieję, że pogoda będzie sprzyjać. Trochę bardziej niż dziś. W połowie treningu rozpadał się śnieg… „…to nie jest dobry czas na trenowanie” – powiedział Jiuzhizy. „To nie jest kraj dla starych ludzi” – dodałem bez sensu.

Marek wyraźnie skrócił trening. Nie było I Jin Jingu – za duży wiatr i za zimno. Jak wiadomo – nic wewnętrznego w taką pogodę się nie ćwiczy. Wiatr wychładza skórę i niszczy efekty ćwiczeń. Staraliśmy się ruszać ale, i tak na koniec czułem zimny wiatr przenikający mi bluzę.

Mam tylko nadzieję, że taki początek maja to przejściowe. Jiuzhizy twierdzi, że w 1995 było tak samo – qrcze ileż to lecytyny musiałbym zjeść żeby to pamiętać?

Pogoda pogodą, a przyroda swoje robi… mam nadzieje, że chociaż ona wie co…

kwiaty orzecha włoskiego
kwiaty czegoś tam

Ciężko, bo ciężko, ale sezon rozpoczęliśmy…

I jeszcze dwa zdjęcia z ostatniej chwili

pierwszy majowy śnieg
krwawa łuna nad… luz, to zachód słońca nad Warszawą

5 thoughts on “Yellow field

    1. 🙂

      może jak będziesz robiła tam swoje treningi będą latały tam chmury mlecza? Fajnie byłoby…

A co Ty myślisz na ten temat? Dodaj komentarz