Tai Chi

Tai Chi – co to jest ?

Tai Chi – słowo to oznacza najwyższy szczyt. I w związku z tym przyjęło się mówić, że jest to coś najlepszego, niezrównanego. To bardzo chwytne hasło marketingowe. Różni pseudo-nauczyciele to wykorzystują. Niby, że proste i niewymagające ćwiczenia, które dają jakieś niesamowite efekty zahaczające o nieśmiertelność.

Prawda jest inna. To bardzo ciekawa sztuka walki, ale uprawianie jej jest wymagające i czasochłonne. Na dokładkę w Polsce jest niewielu nauczycieli, którzy potrafią tego uczyć (coś na temat warszawskich nauczycieli – możesz przeczytać na stronie).

Sama nazwa oznacza miejsce gdzie coś zamienia się w coś innego. Np. deska na dachu, która oddziela zacienioną część dachu od oświetlonej. Dla mnie słowo „Przemiana” jest kluczem do Tai Chi.

Tai Chi – dwa łyki historii

Chenjiago – to obecnie po części przemysł, tak nie lubię

Tak naprawdę to historia Tai Chi nie jest do końca jasna. Przyjmuje się, że sztukę walki wymyślił mnich San Feng na przełomie XIV wieku. Ale jeśli chodzi o San Fenga, to zdania co do prawdziwości jego postaci są podzielone. Jedni twierdzą – że żył, a drudzy, że nie ma na to żadnych dowodów. Znaną historię współczesnego Tai Chi Quan można rozpocząć od Chen Chang Xinga i wsi Chenjiagou (prowincja Henan) – rodowej siedziby rodziny Chen. Tam zawędrował i najął się do pracy Yang Lu Chan, później uznany za protoplastę stylu Yang. Po nim to wszystko już ruszyło lawinowo. Powstawały nowe style, przekazy i wzajemnie się wykluczające legendy o tym kto kogo pokonał w pojedynku.

Teraz tak naprawdę nie wiadomo skąd Tai Chi się wzięło, ale to chyba nie ma większego znaczenia?

Filozofia w Tai Chi ?

Na zachodzie przyjęło się myśleć, że związki pomiędzy Tai Chi i Taoizmen są bardzo silne. Wręcz niektórzy twierdzą, że jest to kwintesencja Taoizmu. Jedna organizacja twierdzi nawet, że nauczają taoistycznej odmiany tej sztuki. Są ku temu dwa powody: po pierwsze twierdzi się, że mityczny San Feng był taoistą, a drugim powodem chyba jest to, że oba wyrazy rozpoczynają się na sylabę „Ta”… no innego powodu nie mogę wymyślić. Tymczasem w różnych elementach widać wpływy różnych chińskich systemów religijno-filozoficznych. Np. samo słowo Tai Chi to pojęcie pochodzące z księgi Yijing, później przysposobili je sobie neokonfucjaliści. Sama forma (np. ilość ruchów) ma dużo elementów o zabarwieniu buddyjskim (wszak Chenowie byli buddystami).

Czym się różni Tai Chi od Tai Chi Chuan ?

Różnica tkwi właśnie w słowie Chuan. Słowo to oznacza pięść i stosuje się je przy oznaczaniu sztuk walki. A więc zgodnie z tym Tai Chi Chuan oznacza sztukę walki, która to w jakimś stopniu odwołuje się do filozofii Tai Chi. To oczywiście trochę naciągana definicja, bo tak naprawdę tej filozofii w Tai Chi dużo nie ma. Bo cóż to za filozofia uczyć się bić ludzi?

O ile Tai Chi i Tai Chi Chuan oznacza coś innego, to przyjęło się używanie tego skróconego określenia, ale dobrze byłoby mieć świadomość tego co ćwiczymy.

Zamiennie zamiast słowa Tai Chi używa się także określenia Taiji Quan (Taijiquan) – oznacza to dokładnie to samo. Różni się tylko zapisem fonetycznym. Pierwszy pochodzi od Wade’a i Gilesa, a drugi to oficjalny ostatnio Pinin. Można się także spotkać z zapisem Tai Ki Kung – to zapis zgodny z transkrypcją stosowaną kiedyś we Włoszech.

Jakie są style Tai Chi

Tai Chi
o, tak fajnie – nieznany praktyk w ładnych okolicznościach przyrody

Stylów i odmian Tai Chi jest baaardzo dużo. Te najpopularniejsze to styl Chen, Yang, Wu, Wu (Hao), Sun. Czasami wyróżnia się jeszcze innych mistrzów, którzy wg. praktyków zasłużyli sobie na posiadanie „własnego stylu”. I tak mamy też styl rodziny Dong lub Li, które to defakto są odmianami Tai Chi stylu Yang. Dodatkowo Tai Chi cały czas się zmienia co powoduje, że różni uczniowie, uczący się swojej sztuki u tego samego mistrza, ale w różnym czasie, ćwiczą nieco inaczej. Jeśli dołączymy do tego fakt, że każdy rozumie nieco inaczej to, co ćwiczy…

Jaki styl Tai Chi wybrać dla siebie

Problem nie leży w tym który przekaz wybrać, ale skąd wytrzasnąć dobrego nauczyciela? Jeśli już takiego znajdziemy, to trzymamy się go tak długo jak się da. Ale znalezienie dobrego nauczyciela to nie jest łatwa sztuka. Przysłowie mówi – „Dobry nauczyciel sam się pojawi, jeśli będziesz na to gotowy”. I coś w tym jest, bo widzę po swoim przykładzie, że spotykałem jakiegoś nauczyciela, a dopiero po latach byłem w stanie docenić jego nauki i, co najważniejsze, byłem w stanie z nich skorzystać.

Więc szukamy szkoły, która nie ogranicza się do form i posiada w swoim „repertuarze” rozbudowane pchające dłonie i Qi Gong. Ważny jest także stały kontakt z nauczycielem (z mistrzem).

A w tym samym czasie szukać, szukać i cały czas obserwować swoje postępy.

Jakich szkół należy się wystrzegać?

Tung Hu Ling

Po pierwsze sekt bazujących na ćwiczeniach jako remedium na zdrowie i na wszystkie bolączki. Po drugie ticzerów posiadających niewielki kontakt ze swoim nauczycielem. Pamiętajcie, że nawet tygodniowe seminarium to tylko 20 godzin treningów – a są to często spotkania, w których bierze udział kilkadziesiąt osób. Po trzecie nauczyciela, który uczy zbyt dużo, wtedy pewne jest, że uczy po łebkach.

Nie mniej jednak najlepiej jest być krytycznym wobec każdego nauczyciela i obserwować swoje i jego postępy. To najlepsze rozwiązanie.

Bardzo często sprawdza się przysłowie – „Nie wszystko złoto – co się świeci”.

Czy są inne formy treningowe podobne do Tai Chi

Tai Chi Chuan należy do tak zwanych miękkich sztuk walki. Chociaż mistrz Hong Zi Thien powiedział kiedyś, że podział na twarde i miękkie, na południowe i północne to całkowita bzdura, to trzymajmy się tego podziału jako mocno zakorzenionego w głowach europejskich praktyków.

Tradycyjnie do rodziny miękkich sztuk walk zalicza się jeszcze Baguazhang, Hsing-I, Liu He Ba Fa (znane bardziej w Polsce jako Lok Up). Wszystkie te sztuki walki są w Polsce uczone w pojedynczych ośrodkach można więc uznać, że dostęp do nich jest marginalny.

Komuś kto lubi ćwiczyć tak zwane Wewnętrzne Sztuki Walki wiele radości da jeszcze ćwiczenie takich systemów jak Yi Quan (obecny w Warszawie i w pewnym stopniu poza nią), a także I Lig Chaun (mocno w Polsce obecny). Do praktyk niechińskich można zaliczyć Sistiemę, ale o nią w Polsce ciężko, bardzo ciężko.