Ćwiczący wśród smogu…

Kraków. W poprzednią sobotę wyruszyłem sobie na południe kraju. Warunki drogowe niestety kiepskie, więc miałem okazję zobaczyć po drodze kilka rozbitych samochodów. Jednak udało się i już w południe jadłem sobie wegetariańskiego indiburgera w galerii nieopodal dworca Głównego. Nawet dobry był, od czasu do czasu można wtrząchnąć coś bez mięsa. Powody podróży

Zrozumienie formy Tai Chi

Tak na fali ostatnich mistrzostw świata w Tai Chi* rozmawiałem ze znajomym na temat bezsensu oceniania formy Tai Chi. On twierdził, że istnieje jakiś standard, z którego można „rozliczyć” wykonawcę.  Ja zaś obstawałem przy tym, że owszem tak tyle, że jest on na tak wewnętrznym poziomie, że szanowna i czcigodna komisja na takich zawodach może

pracowity weekend…

… czyli było dwudniowe seminarium w Akademii Yi Quan. Na tapecie Tai Chi styl Hao. Pisałem, zapraszałem, reklamowałem, ale nikt nie chciał dołączyć do naszej grupy. Spotkało się więc towarzystwo, które znam z treningów. W zasadzie miałem nie pisać specjalnej relacji, bo było jak zwykle, czyli dobrze i musiałbym powtórzyć poprzednie relacje. Ale dziś na

Seminarium stylu Hao

Anonsowałem, byłem i polecam. W zasadzie na tym powinienem skończyć relację. Bo cóż tu pisać? O tym, że to przekaz mi się podobał już pisałem (O Tu między innymi), o tym jak uczy Andrzej Kalisz – też (o tu na przykład), a i o samym prowadzącym można było już co nieco przeczytać (Pięć pytań do…).

Trochę potu nie zaszkodzi

Znajomy podesłał. Napisał mi tak, piszesz ostatnio o treningu dla kobiet i innych Qi Gongach, a może by tak coś o wylewaniu potu. I podesłał mi filmik. A na filmie, pewien nauczyciel uczy Taiji. Więc pokrótce. O dziwo, ów nauczyciel nie jest chińczykiem. To oczywiście lekka drwina. Nie wymagam, żeby nauczyciel był Chińczykiem bez domieszki

Jak Ursus na polu…

Jeśli ktoś myślał, że ćwiczenie Taiji to tylko rozmyślanie o rozluźnieniu, mógł się czuć dziś lekko zawiedziony. W Ursusie miało miejsce seminarium z Robertem Wąsem i Bartkiem Gradem. Pierwsze w nowym miejscu, z nowymi organizatorami, ale zanim o tym… Ursus (to informacja dla niewawiaków) leży w Warszawie, choć chyba nie zawsze tak było. Niby od

Manuskrypt znaleziony w sklepie wędkarskim…

Ma Taiji swój „Manuskrypt znaleziony w składzie solnym” mam i ja swój. Z tą tylko różnicą, że składów solnych w Polsce nie uświadczysz, więc po swój musiałem się udać do sklepu wędkarskiego. Krótkie przypomnienie. Nie jaki Li Helin posiadał skład solny.  Skład ów, wspominany przez praktyków stylu Yang, jako miejsce znalezienia manuskryptu Wanga Zongyue. W

Seminarium Taiji z Robertem

W sobotę warszawski oddział YMAA zorganizował seminarium z Robertem Wąsem. Capo di tutti Capi wszystkich polskich instruktorów spod znaku YMAA. Tak więc o 10 rano zameldowałem się na sali. Takie seminaria ściągają ludzi z różnych oddziałów naszej organizacji. To fajny czas, by poćwiczyć i małe wydarzenie towarzyskie. Tym razem zjechali ludzie z Lublina, Białego Stoku,

Wykorzenienie

Dziś, mimo pięknej pogody, musiałem spędzić kupę czasu w środkach masowego rażenia, tj. transportu. Całe szczęście, że to sobota więc spokojnie można posiedzieć i poczytać. Bez większego zastanowienia złapałem żółtą książeczkę – „Zapasy i Judo” z serii Biblioteka Szkolnego Klubu Sportowego. To stara książeczka, wydana w latach 70, w czasach kiedy jeszcze wydawano poradniki dla

Seminarium z Bartkiem

Miało być z Robertem i miały być egzaminy, ale w ostatniej chwili kontuzja pokrzyżowała plany (zdrowia, zdrowia, zdrowia). Ale termin nie przepadł. Zamiast Roberta przyjechał Bartek Grad. Też z Krakowa. Jeden i drugi, to pierwsza liga europejskiego YMAA. Warszawskie seminaria zawsze cieszą się dużą popularnością. Przyjeżdżają ludzie z innych sekcji. Dziś było ich wyjątkowo dużo.