Instynkt stadny…

Adepci Tai Chi są jak pingwiny. Zbijają się w stada i machają skrzydełkami. To takie mało kungfiarskie jest. Bo ciężko jest o przekazanie czegoś sensownego, kiedy nauczyciel jest jeden, a na przeciwko niego trzydziestka spragnionych wiedzy adeptów. Ciężko wtedy dawać osobiste poprawki konkretnej osobie. W rezultacie dajemy uwagi i poprawki bardzo ogólne. Zamiast powiedzieć: „TY!

pracowity weekend…

… czyli było dwudniowe seminarium w Akademii Yi Quan. Na tapecie Tai Chi styl Hao. Pisałem, zapraszałem, reklamowałem, ale nikt nie chciał dołączyć do naszej grupy. Spotkało się więc towarzystwo, które znam z treningów. W zasadzie miałem nie pisać specjalnej relacji, bo było jak zwykle, czyli dobrze i musiałbym powtórzyć poprzednie relacje. Ale dziś na

Jak Ursus na polu…

Jeśli ktoś myślał, że ćwiczenie Taiji to tylko rozmyślanie o rozluźnieniu, mógł się czuć dziś lekko zawiedziony. W Ursusie miało miejsce seminarium z Robertem Wąsem i Bartkiem Gradem. Pierwsze w nowym miejscu, z nowymi organizatorami, ale zanim o tym… Ursus (to informacja dla niewawiaków) leży w Warszawie, choć chyba nie zawsze tak było. Niby od