ciąg dalszy historii o Tai Chi pana Haunga

Co jakiś czas wracam do filmu z pięcioma ćwiczeniami rozluźniającymi, może to coś znaczy, może to jakaś wróżba jest? Oglądając go zwróciłem uwagę, że w opisie właściciel konta wpisuje pewną książkę, jako rekomendowaną do tego typu ćwiczeń. „A co mi szkodzi zobaczyć?” – pomyślałem… i jak ten głupi wrzuciłem w net ISBN. Niewiele wyskoczyło: Amazon i kilka

Procologia…

I znów może trochę nie na temat, ale o ciekawych książkach będzie. Otóż, kiedy niedawno byłem na seminarium poświęconym dziadoskiemu biczowi, wyszło, przy okazji, że prowadzący Andrzej „Kooniu” Jasztal poza tym, że jest miłośnikiem machania biczem, to jeszcze realizuje się w strzelaniu z procy. I to nie tej pasterskiej (tej dawidowej), ale takiej już bardziej  współczesnej,  czyli gumowej. Tu muszę wyjaśnić, że strzelanie z procy

Lubię grzebać II…

Mam coś wspólnego z kurą. Jakiś gen, czy co? Lubię grzebać… Nauczył mnie tego mój ojciec, kiedy w dzieciństwie ciągał mnie po różnych giełdach i bazarach, a tam w różnych „śmieciach” szukaliśmy okazji. Cała moja kolekcja resoraków, większość mały żołnierzyków i wiele innych rzeczy pochodziło z takich miejsc. Wolumen, Skra, Spójnia, Bazar na KOle czy

Zainwestowałem w przyszłość

Książki o Tai Chi, biblioteka, dobre książki, literatura o sztukach walki

Nie, żeby od razu kupować akcje, które dadzą mi niezależność finansową na emeryturze. Nadal ufam ZUS-owi (taki żarcik, wiem trochę czerstwy). Kupiłem sobie książkę. Znów wyszperałem ją w internecie. Książka nosi tytuł : „Lepszy wzrok i słuch dzięki Chi Kungowi” (pisownia oryginalna) i wedle okładki, zawiera ilustrowane zdjęciami ćwiczenia wspomagające przepływ energii. Autorką książki jest

Tai Chi po japońsku?

Książki o Tai Chi, biblioteka, dobre książki, literatura o sztukach walki

Tai Chi po japońsku… brzmi jak wegetariański schabowy. Wegetarianie mają coś takiego (oczywiście nie wszyscy), że muszą udowadniać, że ich jedzenie w niczym nie ustępuje normalnej diecie. I stąd wegetariański smalec (???), wegetariański kurczak. Dla mnie, oczywiście, każdy kurczak jest wegetariański, bo przecież żaden nie je mięsa (wiem, że to dowcip nie najwyższych lotów). A

Nowa książka – Pchające dłonie

Książki o Tai Chi, biblioteka, dobre książki, literatura o sztukach walki

Dawno już nie kupowałem sobie książek. Pisałem o tym w bibliotece. A i w tym przypadku długo się nad zakupem zastanawiałem. W końcu udało mi się pożyczyć jeden egzemplarz, przejrzeć i postanowiłem go kupić. Piszę tu o książce Jana Silberstorff’a „Pchające dłonie. Bojowa strona Taijiquan” (na okładce autor tytułowany jest mistrzem, ale pomimo szacunku jaki