Gorączka sobotniej nocy

Dzisiejszy tytuł to analogia do filmu, w którym główny bohater czekał cały tydzień, by móc w sobotę zaszaleć na parkiecie. Ja mam łatwiej. Nie muszę tylko czekać na weekend, spokojnie mogę się realizować na sali, w czasie treningów. Jednak w sobotę mogę porobić rzeczy inne — można powiedzieć – powykazywać się prywatnie. I tym

Lubię grzebać II…

Mam coś wspólnego z kurą. Jakiś gen, czy co? Lubię grzebać… Nauczył mnie tego mój ojciec, kiedy w dzieciństwie ciągał mnie po różnych giełdach i bazarach, a tam w różnych „śmieciach” szukaliśmy okazji. Cała moja kolekcja resoraków, większość mały żołnierzyków i wiele innych rzeczy pochodziło z takich miejsc. Wolumen, Skra, Spójnia, Bazar na KOle czy