Jak to dwóch facetów sobie w krzakach pokazywało…

Niedzielny poranek. Pognało mnie do Królewskich Łazienek, gdzie nauczyłem się czegoś ciekawego o tym jak to „Podnoszenie igły z dna morza” w Lao Jia ma więcej wspólnego z „Naciskaniem dłonią” ze stylu Hao, niż z „Wyciąganie igły z dna morza” uczonego z przekazu mistrza Yanga. Może jednak to różnica w znaczeniu pomiędzy słowami

Śladami pana Sułka

Któż nie pamięta kim był pan Sułek i jego nieodłączna pani Eliza? W latach 80-tych to było kultowe słuchowisko w Polskim Radiu, a tekst „Kocham pana, panie Sułku” to już kanon naszego języka. Pamiętam, że dużo osób zastanawiało się gdzie mieszka pan Sułek i wszystkim wychodziło, że to Lasek Na Kole. Kiedyś w tamtym rejonie

Chiński park o poranku

Sam nie byłem, ale słyszałem o tym legendy – każdy pewnie słyszał. Chodzi o chińskie parki, w których ponoć życie treningowe kwitnie niczym w studenckiej lodówce. Każdy coś ćwiczy, pod każdym drzewkiem stary, siwy mistrz cierpliwie czeka na uczniów. Tyle legend. Jak to jest naprawdę? Nie wiem. Ale znalazłem film poświęcony takiemu zjawisku. Film nakręcił

Nagawki, Nagawki i po Nagawkach

Znów w Wawie. Lubię to miejsce – mimo, że mnie wkurza czasami, ale nie ma tak, żeby wszystko było idealne. Teraz w medytacji przeszkadza szum ulicy, a nie stada upierdliwych muszek. Skończył się pobyt w Nagawkach. Fajnie było. Może to co napiszę to truizm, ale sporo nauczyłem się o swoim Taiji. Staram się ćwiczyć razem