Rodorowy zawrót głowy

Rodor to mój znajomy z sali Akademii Yi Quan. Razem próbujemy tam zgłębiać Tai Chi Hao Jia z efektami raczej miernymi (oczywiście sam za siebie oceniam). Znamy się od lat wielu, ale długo byłą to znajomość czysto internetowa. W przedfejsbókowych czasach, kiedy królowały jeszcze fora dyskusyjne, zdarzało się nam czasami brać udział we wspólnych dyskusjach. I tak

Superksiężyc

Znów będzie o Księżycu. Jako o ważnym elemencie mojej praktyki. I nie tylko praktyki, bo mam też coś takiego, jak to określił mój kolega: „lubię patrzeć na księżyc”. Najbliższa pełnia (28 września) znów będzie nietypowa. Tym razem wystąpi coś, co się nazywa superksiężycem. Zjawisko samo w sobie dość pospolite. Jak wiecie Księżyc porusza się wokół

Tak się bawi, tak się bawi War… sza… wa

Tak więc, jak obiecywałem, napiszę jak wyglądało świętowanie Środka Jesieni po Polsku. W niedzielę późnym popołudniem, razem z Danusią, stawiliśmy się w Parku Skaryszewskim. Tego dnia mieliśmy się spotkać z przyjaciółmi na małe świętowanie. Organizatorem całego zamieszania był Ge Ande, znany też z komentarzy pod tym blogiem jako Jiuzhizi. On też namówił mnie i Rodora