ciąg dalszy historii o Tai Chi pana Haunga

Co jakiś czas wracam do filmu z pięcioma ćwiczeniami rozluźniającymi, może to coś znaczy, może to jakaś wróżba jest? Oglądając go zwróciłem uwagę, że w opisie właściciel konta wpisuje pewną książkę, jako rekomendowaną do tego typu ćwiczeń. „A co mi szkodzi zobaczyć?” – pomyślałem… i jak ten głupi wrzuciłem w net ISBN. Niewiele wyskoczyło: Amazon i kilka

Pięć rozluźniających praktyk

To nie będzie to, co niektórzy znają pod tym terminem. Pięcioma ćwiczeniami rozluźniającymi często nazywam coś czego nauczyłem się na sistiemie. O tym może napiszę innym razem. Teraz na tapetę weźmiemy coś, co dawno temu znalazłem w internecie (jak to było przed czasami youtuba – to nie wiem) i długo nie dawało mi to spokoju.