China Travel – śladami mistrzów

To przedostatni odcinek wspominek z wyjazdu życia, jakim była podróż do Chin. Ostatni z tych, którym postanowiłem się podzielić, resztę zostawiam dla siebie i Danusi. Tym razem będzie o poszukiwaniu śladów mistrzów… ale za to jakich!! Owo poszukiwanie miało miejsce w Foshanie, gdzie wybraliśmy się zwiedzić świątynie przodków (patrz pierwszy odcinek wspomnień). Świątynia, a właściwie

KO na śladach Brusiaka

Tak, tak – piszę te słowa z Hong Kongu. Siedzę na 22 piętrze hotelu z widokiem na City. Ale nie wyglądam za okno… za wysoko. Od razu spieszę donieść osobom niezorientowanym. Przyjechałem tu z Danusią i z Jiuzhizy. To jest, żeby było jeszcze dokładniej to ja i Danusia przemieszczamy się śladami Jiuzhizy,

Mistrzostwa Świata w Tai Chi

Wiedzieliście, że w Tai Chi można przeprowadzać zawody? Otóż można. Konkurencja dość karkołomna – ale można. To jak jazda figurowa po lodzie – ani konkurencji pomiędzy zawodnikami, ani jak tego ocenić. Ale żeby nie było, że tylko krytykuję – sam startowałem i startować mam zamiar. Dla mnie to możliwość poćwiczenia pod wpływem jakiegoś konkretnego stresu

76 rocznica urodzin Małego Smoka

To już 76 lat. Tyle lat upłynęło od urodzin Bruce Lee zwanego Małym Smokiem. Pewnie byłby dziś statecznym dziadkiem, otoczonym wianuszkiem smocząt, gdyby życie nie ułożyło mu się tak, jak się ułożyło. Kiedyś, w przepastnych zasobach internetu, odnalazłem kilka zdjęć świadczących o tym, że… no właśnie o czym? Teraz dochodzę do wniosku, że pisanie o

Pompki – niechciany trening Taiji

Znacie to? „Idą dwaj bacowie po połoninie i widzą cepra ćwiczącego pompki. – Patrzaj no – mówi jeden do drugiego – halnego nie było, a spod chłopa babę wywiało… hej!” Pompka to ćwiczenie z mojej ulubionej kategorii. Czyli zupełnie bez sprzętu. A jednak nie zawsze tak było, długo je wyśmiewałem. Pewnie dla tego, że nie

Bolo Yeung – niespełniony zły charakter

Wiem, że powinienem pisać o mistrzach i ich wspaniałych wykonaniach form, napełnionych Qi, Shen i co tylko sobie tam wymyślicie. Ale tym razem będzie o kimś, kto mistrzem raczej nie jest, choć jego sława jest raczej nieśmiertelna, ale spox będzie też o Taiji, tyle że później. Bolo Yeung, bo o nim dziś będzie mowa, to

Lublin

Do Lublina jeździ się coraz szybciej. Jeszcze trochę (jakieś 10 lat), a do Lublina będę miał dużo bliżej niż do Ursusa. Póki co, droga zabiera dwie i pół godziny. Ale, że jechałem jak panisko, to większość spokojnie przespałem. Polecam wam pewien portal internetowy, sami wiecie który. Lublin to fajne miasto, z prawdziwą starówką, zbudowane na

Memorabilia

Memorabilia – to przede wszystkim pamiętniki, ale także zbiór innych przedmiotów np.: zdjęć, zapisków i innych przedmiotów wspomagających pamięć. Rzecz bardzo ciekawa. Niestety w obecnych czasach ich rola została zredukowana do różowych zamykanych na kluczyki westchnień panienek lub do takich właśnie, jak ten blogów. Szkoda, że sztuka pisania dzienników umiera. Dziennik pisali różni wielcy ludzie

Święte słowa małego smoka

Wczoraj w TV było „Wejście smoka”. Nie widziałem całego, bo akurat w środy późno wracam z treningów. A więc jak już pisałem, późno wróciłem z treningu, wysłuchałem co swoje, że jak wyżej, i razem z Danusią obejrzeliśmy końcówkę filmu. W zasadzie to wszystko jedno ile, bo film widziałem już tyle razy, że czasami wystarcza mi