Na grzędzie…

Nadrobiłem zaległości… Takie treningowo-towarzyskie. Mam ich trochę, ale czasu zawsze za mało, by być na bieżąco. Do brzegu jednak, do brzegu, im szybciej opiszę, co miałem do nadrobienia, tym szybciej dojdziemy do jakichś konkluzji. W czasie kiedy ja szalałem po tajwańskich świątyniach, w Warszawie Janek Gliński wraz z działaczami Fundacji Dantian przygotowywali swoją stałą siedzibę

Tai Chi i dzieci

Tak mi się ostatnio przydarzyło. Trawy i topole przestały pylić, więc ja mogę powoli wracać do ćwiczenia na trawnikach. I całe szczęście, bo sezon skakania na sali definitywnie się zakończył. Dzisiejszy tytuł może być mylący, bo nie będzie o tym jak uczyć dzieci Tai Chi. Czasami pada takie stwierdzenie, że ja bym chciał(-a), żeby moje