Święte słowa małego smoka

Spis treści
  1. Mały smok
bruce_lee Mały smok
Brusiak, chwilę po spróbowaniu własnej krwi.

Wczoraj w TV było „Wejście smoka”. Nie widziałem całego, bo akurat w środy późno wracam z treningów. A więc jak już pisałem, późno wróciłem z treningu, wysłuchałem co swoje, że jak wyżej, i razem z Danusią obejrzeliśmy końcówkę filmu. W zasadzie to wszystko jedno ile, bo film widziałem już tyle razy, że czasami wystarcza mi jedna scena, żeby przypomnieć sobie cały.

Film jest kultowy. Pełen „tajemnej wiedzy”. Jest tak dobry, że swojego czasu (w latach osiemdziesiątych) na Śląsku funkcjonowała szkoła Kung Fu, której „instruktor” obejrzał 100 razy „Wejście smoka” i to wystarczyło, że mógł uczyć. Ja w kinie byłem tylko dwa razy – pewnie dlatego nadal jestem taki kiepski. Mogę się za to pochwalić tym, że 25 razy byłem w kinie na „Gwiezdnych wojnach” – może powinienem założyć szkołę dla Jedi?

Wracając do filmu. Jak już włączyliśmy film, to Han robił Brusowi seksowną grawerkę na klacie. Na chwilę przed walką w pokoju z lustrami. I tam to padają takie słowa:

„Pamiętaj, że są to tylko obrazy, iluzje, za którymi kryje się prawdziwa motywacja. Jeśli zniszczysz obraz, złamiesz wroga.”

Mały smok

images
kolejka do kina Moskwa… było spokojnie. Na Star Warsach w Wiśle poleciały szyby. Ależ była walka o bilety!!!

Truizm… Jak większość cytatów z takich filmów, ale potem pomyślałem że nie. Przecież sporo ludzi, ba i ja oczywiście też, mamy takie obrazy. Może na moim własnym przykładzie. Jest taki instruktor (nazwijmy go X), o którym mówi się: spróbuj z X, a na pewno Ci się nie uda. Taki mamy jego (tego X’a) obraz i dodatkowo dobry jest, trzeba przyznać. Ale może jakby zniszczyć ten obraz, to coś by się mogło udać. Nie myślę o tym,  żeby X złamać, bo i tak mi się to nie uda (o, proszę już się zaczyna) ale o to, żeby nie poddawać się zanim się nie uda. Nie tylko w stosunku do ludzi, ale nawet w stosunku do zwykłej praktyki.

Jeśli kopiemy w ścieżce jakąś kombinację, w której ciężko nam zapamiętać nawet kolejność technik, to nie możemy mieć przeświadczenia, że na pewno się nie uda, bo taki obraz nas zabije. Przed każdym kopnięciem musimy mieć pewność, że to ten pierwszy raz kiedy się uda.

Bo słowo „obraz” nie dotyczy tylko ludzi ale i ćwiczeń i wszystkiego co nas otacza.

PS I – Jest wiele praktyk, które mają na celu zniszczenie tego, co uważamy za realny obraz świata i dotarcie do tego co jest prawdziwą istotą rzeczy

PS II – Niniejszym ogłaszam konkurs. Duże piwo dla pierwszej osoby, która zgadnie jaki jest mój ulubiony cytat z „Wejścia smoka”.

0 Replies to “Święte słowa małego smoka”

      1. Sporządziłem głęboki profil psychologiczny Twojej osoby. Każdy ma inny. Np Rodor, wg mnie, lubi zupełnie inny cytat: „Ja już wybrałem.. Mądry wybór” :p

        1. Oczywiscie nie zgadłes :P, bo mój ulubiony cytat to: oooooooOooo „grhhrng” Uuuuuhoooo „clap” AAaaaaaaaa „grhhng” „bum”. Ale tak na serio to niski azjata z ochrypłym głosem do Brusiaka : Mr. Lee why you no wear uniform – po czym Brusiak odpowiada wzrokiem 😀

  1. Ehh, czas leci.. Brusiak nie żyje. Han nie żyje. Burdel mama z wyspy nie żyje, Kelly nie żyje.. Dobrze, że Saxon i Bolo trzymają się w miarę dobrze. Angela Mao też, zdaje się. To ta, co grała siostrę Bruce’a, którą zmusił do samobójstwa O’Hara. Kurcze, mam wrażenie, że trafiła mandarynką w torbę któregoś z huaidanów podczas tej walki.. Ja nie mam tylu wspomnień, bo tak mi się życie ułożyło, że najpierw obejrzałem „Czarnego Smoka mszczącego się za śmierć Bruce’a Lee” i to ten film mnie ustawił na resztę życia. Ale pod Moskwą stałem w kolejce na „Klasztor Shaolin” i na tej pochylni oblodzonej, co tam była, orła wywinąłem aż mi gacie na dupie poszły, że po seansie koledzy z podstawówki mnie do domu taksówką odwozili. :>

    1. O Angeli jakies dwa tygodnie temu czytałem: trzyma się :). Ja poszedłem normalną polską scieżką ;): Najpierw „Wejscie Smoka” :). To mnie spaczyło na długie lata 😀

    2. Yang Sze – niesłusznie obsadzany w roli zakapiorów (ponoć Van Damme planuje jakies dzieło filmowe z Bolo – czyzby Bloodsport 2 :)?). Miły facet, praktyk taijiquan i taka wielka ” ostatni raz gram Niemca – nie zrobicie ze mnie szuflada” 😉

  2. „PS I – Jest wiele praktyk, które mają na celu zniszczenie tego, co uważamy za realny obraz świata i dotarcie do tego co jest prawdziwą istotą rzeczy” – a to zależy co jest prawdziwą istotą rzeczy ;)? Ten tekst o zniszczeniu iluzji, to oczywiscie nawiązanie do buddyzmu zen i mocno powiązany ze sceną klasztorną rozmowy Bruce’a z przeorem. Tak naprawdę dopiero wydanie pełnej wersji filmu dokładniej tłumaczy to tłuczenie luster przez Lee w kiblu Hana ;). Odbierałem to błędnie (w zasadzie nie do końca błędnie, ale nie z pełnym zrozumieniem 😉 aż do lat 90 -tych, kiedy wytwórnia z Lindą wypusciła pełną wersję filmu. Teraz żeby mieć pełny wymiar iluzorycznosci swiata (a prawdę mówiąc chodzi o tworzenie miraży ;), zakrywanie, mącenie prawdziwego obrazu swiata) ogladam od czasu do czasu TV (N nie dodam, żeby nie było 😛 ).

  3. Nie wiem co jest prawdziwą istotą rzeczy – prawdziwym jego obrazem. To chyba jest osiągalne dla niewielu osób. Szczególnie teraz kiedy zewsząd zalewa nas potop zmanipulowanych informacji.

    W kiblu !!! Lepiej brzmi w komnacie luster.

    1. „W kiblu !!! Lepiej brzmi w komnacie luster” – dajesz się zwiesć iluzji tego co „lepiej brzmi” , wszak ważna jest istota rzeczy ;). Dobra, niech będzie w łazience 😛

            1. KO – bez przesady zajmujesz się najważniejszą dziedziną współczesnego swiata. Ale teraz rozumiem „komnatę luster” ;). Ge Ande, w mojej komnacie luster wpadam w stany skupienia swiadomosci – uważasz, ze to nie jest głębia ;)?

              1. Janusz musi nakręcić nowe Wejście z Tobą w roli głównej. Będzie komnata luster, a akcją pokieruje się tak, że zadrapania będziesz miał na plecach.. Możecie mówić po włosku. Tzn Ty i ninjetki (żeby nie było). Poszukiwacze głębi.. 😉

                1. Tak, ten scenariusz mi się podoba :). Zauważ ile w nim prawdy życia i prawdy ekranu 🙂

                    1. Apage satanas! :D. Jam ci stateczny mąż, ninjetki widziałem tylko w roli mojej gwardii przybocznej niczym Han swoje córki :P. BTW – szkoda, że ta kwestia osobistej ochrony Hana została całkowicie pominięta w końcowych scenach filmu. Szkoda, już widzę jak dziewczyny dziarsko stawałyby na drodze Brusiaka 🙂

    1. Dialog z uczniem jest dobry… ale słowa Williamsa i ta jego przepraszająca mina powodowała że przez lata chciałem mieć okazje taką zaprezentować. To jest szczyt gry aktorskiej w tym filmie.

  4. „Angela Mao też, zdaje się. To ta, co grała siostrę Bruce’a, którą zmusił do samobójstwa O’Hara. Kurcze, mam wrażenie, że trafiła mandarynką w torbę któregoś z huaidanów podczas tej walki”…może i trafiła mandarynką, ale pamiętam, że czytałem kiedyś o niej i na 100 % trenowała Taekwondo….zresztą to by się zgadzało bo jak pamiętasz w tej walce to ona głównie kopie :-)…

    1. Przecież nie twierdzę, że ćwiczyła chuojiao. 🙂 Na pewno różne rzeczy. Akrobatykę z opery pekińskiej i hapkido i pewnie jeszcze coś. Kurcze, nie mogę znaleźć tej sceny z Wejścia z nią.. Chyba usunęli, czy co..

          1. Powiem tak: cudownie jest porobić tui shou w taką pogodę jaka dzisiaj była w Wawie, no i w takim miejscu jak okolice Cytadeli :).

  5. Pamiętam jak w w roku 1987 czy 88, z racji odbywania kursu instruktorskiego, pomieszkiwałem w Warszawie (Marysinie Wawerskim) na ul. Korkowej 78. Po jednym z zajęć znany trener / wykładowca ogłosił, że w telewizji puszczą „Wejście Smoka”. Po czym dodał, iż będzie możliwość obejrzenia filmu po przeniesieniu odbiornika z biura na salę główną. Frekwencja dopisała. Potencjalni instruktorzy chińskich sztuk walki kupą i z nieukrywaną pasją śledzili losy małego Chińczyka (-:
    To były czasy!

A co Ty myślisz na ten temat? Dodaj komentarz