Qi, Struktura, Połączenie i Grawitacja

grawitacja2
grawitacja może załamać światło

Znalezione w sieci. Podoba mi się. Z jednej strony to całe gadanie o grawitacji… może trochę naciągane. Z drugiej strony zaś, wiemy że grawitacja istnieje – to fakt. Drugi fakt jest taki, że nie rozumiemy tej grawitacji za grosz. Że niby Albert kumał?… a któż to może wiedzieć… z jakiegoś powodu nazywamy to teorią, a nie aksjomatem. Poza tym, nawet jeśli coś wiedział, to nie powiedział. Ponoć próbował, ale jak leżał na łożu śmierci to jego pielęgniarka ni w ząb go nie rozumiała, nie znała niemieckiego.

Nie mniej jednak tekst dał mi sporo do myślenia

Wstęp

Qi” to bardzo ogólny termin, który może obejmować wiele rzeczy. Mój chiński przyjaciel, dobrze posługujący się językiem angielskim powiedział, że zawsze myślał iż, termin „Qi” należy rozumieć jako „energie w rzeczach wokół nas”. Tak więc, powietrze zawiera między innymi „Qi” pochodzące z tlenu i ciśnienia*. Ziemia, także zawiera swoiste „Qi”. Przyjmuje ono postać grawitacji (oparcie o podłoże i siła skierowana w dół). Jedzenie zawiera energię w postaci elementów odżywczych. Żarówka także zużywa „Qi” pochodzącą z energii elektrycznej. I tak dalej…

Ludzkie ciało może korzystać z „Qi ziemi” przez wykorzystywanie „stałości” (masy) ziemi tak, aby zapewnić sobie bazę dla generowania siły (zwrot wektora siły). Siła ta może być zastosowana także w stosunku do innych obiektów. Nawet twój komputer wykorzystuje masę ziemi właśnie w ten sposób. Dzięki temu może stać nieruchomo. Po siłę skierowaną w dół sięgamy w celu wykorzystaniu masy własnego ciała. Innymi słowy, zauważalnym aspektem „Qi ziemi” jest grawitacja w klasycznym tego słowa znaczeniu.

Jak korzystać ze wsparcia ziemi i siły grawitacji? Prostym przykładem może czynność przenoszenia towarów na głowie. Pozwalamy wtedy, by struktura ciała przenosiła ciężar do ziemi. Struktury i kanały, wzdłuż których pracuje „Qi ziemi” i „Qi nieba” składają się na „Qi człowieka”.

grawitacja1
gwiazda podwójna – wizja artystyczna

Jeśli twój partner ma dobrą postawę, może być trudno go powalić. Jemu za to nie sprawi żadnego problemu powalenie ciebie. Zakładając, że twój partner nie używa siły mięśni, ale „qi ziemi” która przenika przez jego ramiona, może zachować spokój i nie stracić przy tym solidnej podstawy. Jednak jeśli by wpłynąć na postawę twojego partnera i zmusić go do przyjęcia jakiejś niewygodnej postawy**, to łatwo będzie go przepchnąć ponieważ „nie będzie w nim Qi”.

„Nie ma Qi” w tym przypadku nie oznacza, że zniknęła jakaś tajemnicza energia przepływająca przez meridiany danej osoby; Oznacza to, że „Qi ziemi” czyli jej solidność, nie może być używana. Przyczyną tego jest zła lub niepowiązana struktura ciała. Ludzie którzy „mają Qi”, tak rozwinęli swoje ciało, że są w stanie używać „Qi ziemi” i „Qi nieba/powietrza”.

Najważniejszą rzeczą, o której należy pamiętać w czasie rozważań o „Qi” i mechanice ciała jest to, że „solidność” ziemi działa w górę, a siła grawitacji ciągnie/„waży” w dół. Żadna siła, oprócz siły mięśni, nie jest w stanie z tych właściwości korzystać.

Ale co zrobić, żeby przesunąć się w bok od ściany? Ściana sama w sobie nie ma stabilności, poza tą pochodzącą z ziemi o którą się opiera. Więc siła ściany również pochodzi z właściwości grawitacji. Ukośna siła w ciele może być generowane z kombinacji dwóch podstawowych właściwości grawitacji. Polega to na tym, by pozwolić, poprzez manipulowanie ciałem i Dantian, na wykorzystywanie „solidność” ziemi lub siły grawitacji do wykonywania jak najwięcej pracy, jak to możliwe.

Trzy Harmonie wewnętrzne

Ogólnie mówiąc, „Qi ciała” w ujęciu strukturalnym ma dwojaką naturę. Kości/szkielet przenoszą wsparcie ziemi w górę i na zewnątrz, nazywamy to “Yang Qi”. Tkanki łączące, ścięgna, itd.., przenoszą siłę grawitacji w dół i do środka. Dla odmiany nazywamy to Yin Qi,

Ciało ma naturalną zdolność do dostosowywania się i wyrównania środka ciężkości, do jego zmiany pod wpływem przychodzącej siły i innych czynników. Na przykład, jeśli niesiesz ciężki plecak, twoje ciało automatycznie będzie kompensować jego ciężar przy pomocy drobnych ruchów swojego centrum oraz zmiany ustawienia struktury. W rzeczywistości można nauczyć się manipulować tymi mechanizmami, w celu przekierowania i przeniesienia siły grawitacji poprzez strukturę organizmu. Celowe manipulowanie kierunkiem i przenoszeniem tej siły jest ogólnie określane jako „użycie Yi” lub „intencji”.

grawitacja3
grawitacja

Ale co jest podmiotem tej regulacji? „Qi” dokonuje mikro-regulacji, w zakresie funkcjonalnym., zmiany te będą dotyczyć mięśni, tkanki łącznej i kości, ale w bardzo małym zakresie samego ruchu. Możesz odczuć to działanie stojąc w mocnej, skoncentrowanej postawie z jedną nogą z przodu*** (50/50).

Wyobraź sobie, bardzo silny wiatr wiejący z przodu. Stojąc w jego strumieniu i umożliwiając przekazanie siły nacisku wiatru do stóp (ciało rozluźnione, stopa wytrzymuje nacisk wiatru), poczujemy drobne mikroregulacje ciała. Następnie wyobraź sobie, że wiatr nagle zmienia kierunek i wieje od tyłu. Wiatr popycha cię tak, że to przednia noga trzyma siłę. Jeśli twoje ciało jest skoncentrowane, to nie powinno ono wykonywać żadnych zmian pozycji lub korekcji struktury. Teraz, zmieniaj wyobrażenie nacisku wiatru od przodu przez kilka sekund, a następnie przesuń wyobrażenie wiatru, tak by jego nacisk pojawił się od tyłu.

Staraj się pozbyć się wszystkich napięć mięśniowych. Po prostu poczuj, jak ciało powoli przystosowuje się do zmieniających się kierunków wiatru, kiedy wiatr od frontu zmienia się w inny wtedy przedni następnie przedniego, i tak dalej. Powinieneś czuć lekkie mrowienie w ciele w czasie każdej regulacji ciała następujących w wyniku zmiany kierunku wiatru. To mrowienie to właśnie umownie możemy nazwać – „energią Qi”, które powstaje przy każdej takiej zmianie siły.

Mike Sigman

Mrowienie „Qi” poprzedzające użycie siły zostało zauważone przez starożytnych Chińczyków. Zjawisko opisano w klasyce o „Trzech wewnętrznych harmoniach”. Napisano tam że:

„serce ( „Xin”, korzeń „pragnienie”, w starym znaczeniu)

wyzwala umysł („Yi”), umysł wyzwala Qi, tam gdzie jest ono potrzebne,

a Qi poprzedza siłę („Li”). Tak więc „Xin – Yi , Yi – Qi , Qi – Li”.

Stosując zasady mentalnej manipulacji „Qi”, można sprzęgać siły przychodzącego z dowolnego kierunku, łączyć się z nim, tak by siły z tego połączenia wynikające dały oczekiwany przez nas rezultat.

Inna rzeczą, którą możemy zrobić, to mentalnie manipulować „Qi”, tak by wytworzyć w ciele sprzeczne siły; które to siły mogą wykreować równowagę (nawet w sześciu kierunkach) lub mogą zostać użyte, by zwiększyć skuteczność generowania siły. Ale należy pamiętać, że pomimo iż „Qi” poprzedza każdą siłę – siła nie wygeneruje Qi (podkreślenie by KO).

Nietypowe kierunki

Mike Sigman
autor – Mike Sigman

Chociaż może się to wydawać trochę nie na temat, to warto rozważyć, kolejny element w tradycyjnej nomenklatury i widzenia relacji Dantien do pchania skierowane – „Qi”.

Jeśli popchniesz lub uderzysz kogoś korzystając z propagowana przez ciało „solidności podłoża”, łatwo jest opisać ten fakt jako przekazanie siły z ziemi do ręki – siły powiększonej przez rozszerzenie stawów. Na przykład, mógłbym zaaranżować moją „€intencją” przekazanie „solidności podłoża” z mojej stopy do dłoni i mógłbym zwiększyć tą siłę poprzez prostowanie kolana, wygięcie pleców, łokcia, itd. To jest zwykle najlepszy sposób nauki. Istnieje jednak bardziej wyrafinowana perspektywa dla kogoś kto wypracował kontrolę nad połączonym ciałem poprzez Dantien (zobacz dyskusję o „Nawijaniu Jedwabiu i Sześciu Harmoniach”****).

W tradycyjnym ujęciu, mówi się o tym, że siła pochodzi z Dantien. Kiedy mówimy, że kogoś pchamy to oznacza, że Qi jest wysyłane jednocześnie z Dantien do ziemi i do ręki, a Dantien się obraca.

Tak więc, w pewnym sensie, popychać lub uderzać kogoś tak naprawdę oznacza napieranie na ziemię za pomocą „stałość” (masy) ziemi, albo „jin” – ścieżkę. Jeżeli będziecie dalej to rozważać w tym kontekście, dojdziecie do wniosku, że za pomocą siły dolnej części ciała da się poruszyć górną częścią ciała. Nawet podniesienie rąk, w rzeczywiście oznacza wysłać „Qi” do ziemi, czyli „zatopić Qi”.

Autorem tekstu jest


  • * inną energią zawartą w powietrzu jest nacisk wywołany przesuwającymi się jego masami czyli wiatr – (przyp. KO)
  • ** jakby ktoś szukał definicji wykorzenienia to proszę bardzo…
  • *** pozycja znana jako „obejmowanie księżyca” przyp. KO
  • **** zamieszczę go za jakiś czas

10 Replies to “Qi, Struktura, Połączenie i Grawitacja”

  1. laureat nobla Niels Bohr w swojej teorii kwantowej odwolywal sie do filozofii tao, moze latwiej byloby to wszystko zrozumiec i zastosowac na gruncie naszej klasycznej fizyki tylko odarlibysmy z nimbu tajemniczosci

  2. Słowo „Qi” oznacza rzeczy które my rozumiemy (np Qi powietrza – pozwalające latać samolotom poprzez wytwarzanie siły nośnej) lub jesteśmy ich świadomi (np. grawitacja – bo ja osobiście grawitacji nie ogarniam myślowo), ale także rzeczy których współczesna nauka jeszcze nie pojęła. Chińczycy rozumieli dużo mniej ale dla uproszczenia wrzucali wszystko to w pojemny worek słowa „Qi” i im to wystarczało.

    Nie mniej jednak termin ten odnosi się też do pewnych niematerialnych właściwości ludzkiego umysłu/ciała (chociażby siła organizmu wywołana podawaniem placebo – zjawisko znane ale czy zrozumiałe?).

    Nimbu tajemniczości używają ci którzy sami nie bardzo rozumieją to czego ćwiczą, więc jeśli ktoś tego słowa nadużywa to oznacza że nie bardzo wie co i po co ćwiczy. Jak się będziesz trzymać od takich osób z daleka, nie będziesz miał problemu.

    1. raczej nie mam problemu bo wszystko przekladam na fizyke co prawda newtonowska ale latwiejsza do codziennego uzytku, nauczyl mnie tego moj nauczyciel z terra incognita jeszcze w latach 80/90

        1. fizyka kwantowa Bohra jak najbardziej tyle ze za cholere nie da sie latwo zrozumiec za to chinskie opowiesci sa takie barwne wrecz bajeczne

          1. Mówimy o Nilsie Bohr – o tym gościu, którego rodowy herb zawiera symbol In Yang, a on sam często odwoływał się do barwnych (wręcz bajecznych) wschodnich teorii?

  3. no o tym nobliscie od teorii kwantowej nawiazujacej do tao i co ciekawe w sztukach walki mial swoj wklad w postaci odmowy wspolpracy nad bronia jadrowa

  4. Artykuł cacy, tylko po co te wtręty o Qi? Przykładowo:

    „Powinieneś czuć lekkie mrowienie w ciele w czasie każdej regulacji ciała następujących w wyniku zmiany kierunku wiatru. To mrowienie to właśnie umownie możemy nazwać – „energią Qi”, które powstaje przy każdej takiej zmianie siły”.

    Czy nie lepiej wspomnieć, że chodzi o np. rozszerzanie naczyń włosowatych i związane z tym odczucia?
    Autor opisał kilka praw fizyki, i tyle. Pod tym względem artykuł uważam za merytoryczny i ciekawy. Natomiast M. Sigman nie wyjaśnił fenomenu „magicznej” Qi, bo jej najprawdopodobniej nie ma (w sensie magicznym). Terminologia wprowadza dużo zmieszania. W zasadzie trudno znaleźć miejsca w wszechświecie, łącznie z nami samymi, w których traci rację równanie e = mc2.
    Inną sprawą jest umiejętność sterowania energią! Choć włączenie światła wydaje się aktem banalnym, to jednak samo naciśniecie przycisku określam mianem „cudu”! Świadomy ruch palcem jest złożonym procesem neurologicznym. Oczywiście wyższą szkołą jazdy wydaje się rozszerzenie naczyń krwionośnych wyłącznie aktem woli. Także niezłą sztuczkę stanowi intencyjne spowolnienie akcji serca, czy prawie jego zatrzymanie.
    Zachodzą w nas procesy neurobiologiczne, tym samym energetyczne. Zatem nadal warto badać wpływ świadomości i tak zwanej nieświadomości na funkcjonowanie organizmu (efekt placebo). Przykładowo, nieco intryguje sposób w jaki medytacja zmienia trwale strukturę mózgu, o czym pisał merytorycznie śp. prof. Jerzy Vetulani – jeden z najwybitniejszych polskich neurologów.
    Na marginesie. Wpadły mi w ręce najnowsze wyniki badań nad „Qi” (cudzysłów użyty rozmyślnie). Jak się zbiorę, to napiszę jakieś opracowanie. Cudów nie ma. Większość zjawisk „tajemniczych” wyleczeń świat nauki tłumaczy w sposób dość klasyczny. To mnie niezmiennie kręci. Nie wierzę w magię…

    1. Kiedyś już o tym rozmawialiśmy, choć chyba na forum prywatnym.

      Nie wiem co tak naprawdę autor miał na myśli. Szczególnie, że jego myśl została tu przedstawiona przez pryzmat mojej znajomość języka i tematu. Mam nadzieję, że nie odbiegłem od jego zamierzeń.

      Mnie się podoba fakt, że używa on słowa Qi w odniesieniu do różnych zjawisk które same w sobie magicznymi nie są. Choć prawdę mówiąc grawitacja tą magią zalatuje niczym z łazienki gryfonów.

      Myślę że autor zaznaczył iż zjawiska te określane są słowem Qi dla uproszczenia i może dla tego żeby czytelnik sam poszukał wspólnego mianownika pomiędzy grawitacją, placebo i rozszerzaniem się naczyń krwionośnych.

      Niektóre zjawiska pojawiające się w czasie praktyki potrafię zidentyfikować (chociażby uczucie mrowienia i ciepła) innych nie, jedne i drugie nazywam słowem Qi lub energia. Wystarczy mi świadomość że i jedne i drugie nie są magiczne, a po prostu czasami przekraczają mój zasób wiedzy.

      Qi to nie jest magia… choć czy świadomość nie jest zjawiskiem magicznym?

  5. Zgoda, KO. Powtórzę, że artykuł jest OK i intuicyjnie rozumiem przesłanie autora.
    Na blogu rzeczowego profesora (m.in. speca od fizyki kwantowej) niekiedy podejmuję dyskusje na podobne tematy, choć częściej stawiam tam pytania. Gość jest konkretny i potępia w czambuł wszelkiej maści nadużycia dotyczące „zjawisk cudownych”. Nauka naprawdę sporo już potrafi wyjaśnić.

    KO napisał:
    „Niektóre zjawiska pojawiające się w czasie praktyki potrafię zidentyfikować (chociażby uczucie mrowienia i ciepła) innych nie, jedne i drugie nazywam słowem Qi lub energia”.

    Nie ma problemu. Czym jest krzesło, na którym być może teraz siedzisz? Jaka jest jego struktura po rozłożeniu tej „materii” na czynniki pierwsze? Patrząc na sprawę właśnie w ten sposób, wszystko możemy określić terminem Qi. Nie widzę tu większej tajemnicy…

    KO napisał:
    „Qi to nie jest magia… choć czy świadomość nie jest zjawiskiem magicznym?”.

    Brawo! Niektórzy twierdzą, że rozwiązali tajemnicę świadomości. Jednak (raczej) tak nie jest. W tej kwestii poróżniłem się nieco z profesorem, którego bloga czytuję / komentuję. Jedyne w czym się zgodziliśmy, to fakt, że umysł jest niematerialny (choć jako zjawisko chwilowe). To dłuższy temat. Jeśli chcesz, to mogę tu wrzucić cytaty z tamtej „pogadanki”. Niestety, trochę tego jest i raczej zaśmieciłbym wątek. Zatem może sobie dajmy z tym spokój.

    KO, z tą świadomością jesteś równy jednemu z najwybitniejszych umysłów ostatnich lat 😉 (zerknij kiedyś na notkę biograficzną sir R. P.). Oto jego jego myśl…

    Roger Penrouse powiedział:
    „Matematyka, jak się wydaje, kontroluje fizyczną rzeczywistość. Bo teorie fizyczne – np. teoria względności Einsteina – są bardzo precyzyjnie opisywane przez twierdzenia matematyczne, czasem bardzo skomplikowane. Nie mamy pojęcia dlaczego. Drugą tajemnicą jest to, jak ze świata fizycznego, materii, wyłania się świadomość, umysł. Wreszcie: nasz umysł może odkrywać platoński świat idei matematycznych. Uważam, że związki między tymi trzema rzeczywistościami są zagadką”.

A co Ty myślisz na ten temat? Dodaj komentarz