Ponad półtora puda…

Długo czekałem na możliwość zrobienia tego wpisu. Dlaczego? Dlatego, że ustaliłem sobie taki cel. Zrzucić półtora puda* (czyli ok. 25 kg). I udało się, dziś rano wlazłem na wagę i okazało się, że cel numer 1 został osiągnięty. Teraz przede mną cel numer 2, czyli zejście do wagi dwucyfrowej, gdyż nadal mam jedynkę z przodu. Nie będzie to takie proste, bo przed nami święta. Niestety Danusia ma taką przypadłość, że produkuje jedzenia bardzo dużo, ustawia to wszystko na stole i nagle przypomina sobie, że JA NIE POWINIENEM TYLE JEŚĆ. W zasadzie to wolno mi dużo… patrzeć, wąchać i łykać ślinkę, a potem, kiedy już się napatrzę, to na stół wjadą ciasta. Ciężkie jest moje życie…

schudłem 25 kilo
25 kilo piasku… łatwo to sobie wyobrazić…

Tak więc, spodziewam się ciężkiej walki o utrzymanie dotychczasowego wyniku, by szybciej sięgnąć po cel nr 2 i potem nr 3. Najciekawsze jest to, że nie o te cele się martwię. Największa walka czeka mnie później. Walka o to, żeby tę wagę ustabilizować i utrzymać. Bo zrzucić wagę, to naprawdę mały problem. Wystarczy ograniczyć żarcie, poprawić jego jakość oraz docisnąć trochę treningowo. I tyle. Byle tylko robić to przez odpowiednio długi czas.

zrzucanie wagi jest dobre dla treningu

Dlaczego o tym piszę? Może trochę, żeby się pochwalić… bo to 25 kilo. Może to nie jest wielki wyczyn? Bo patrząc na te ostatnie 4 miesiące widzę, że nie musiałem się specjalnie katować. Jednak przez lata o tym myślałem, ale na myśleniu się kończyło. Drugim powodem, troszkę ważniejszym, jest to, że jak się już pochwaliłem, to będzie mi wstyd jakbym miał się załamać i wrócić do poprzedniej wagi.

Jeff Pratt – instruktor YMAA Boston specjalista od formy podwójnej… człowiek słusznej wagi, wyjątek potwierdzający regułę. Założę się jednak że każdy kilogram mniej wzniosiłby go na wyższy poziom.

Czy poza chwaleniem się ma to coś wspólnego z Tai Chi i ogólnie z treningiem? Ma i to dużo. Na ostatnim treningu Marek powiedział mi – „Jakoś więcej energii masz”. A mam. Łatwiej mi się kopie, wyżej i więcej powtórzeń mogę zrobić. Jednak trening sztuk walki nie polega tylko i wyłącznie, by tłuc jak króliczek poszczególne techniki. Nie można jednak zaprzeczyć, że jeśli nie muszę walczyć o to, by podnieść nogę na wysokość kolan, to jednak mogę popracować nieco więcej nad szczegółami, nad ustawieniem stopy, łokcia. A kiedy mogę wykonać więcej powtórzeń, jest większa szansa na to, że skoryguję błędy.

Niebagatelna jest tu także kwestia psychiki. Jestem z siebie zadowolony z dwóch powodów. Po pierwsze, bo mi się udało zrealizować swój cel. Po drugie, bo mogę więcej ćwiczyć w tym samym czasie. To zadowolenie przekłada się na rozluźnienie. W takim stanie umysłu łatwiej jest zauważyć postęp, mieć otwartą głowę.

Yang Cheng Fu

Na koniec dodam jeszcze zdrowie. Próby skakania z dodatkowymi kilogramami odkładają nam się w kolanach, w sercu. To jednak pewnie wszyscy wiedzą. Ja widzę to po bieganiu. Masa spada, prędkość rośnie i przyjemność z treningu też.

Oczywiście waga nie jest kluczem do wszystkiego. Jest chociażby przykład Yang Cheng Fu. W wadze lekkiej chłopak na pewno nie chadzał. Ale istnieją teorie mówiące o tym, że niektóre techniki zostały zmodyfikowane tak, aby mógł je wykonywać pomimo dużego brzucha.

No to się pochwaliłem… odezwę się przy osiągnięciu następnego kroku.

odchudzanie


  • Pud to stara rosyjska jednoska miary. Półtora puda to ok 2000 łutów.

6 Replies to “Ponad półtora puda…”

  1. Gongxi! Zrzucił KO pół Czamki. Teraz drugie pół i od KO kupię 😉

    Tylko w tym szale zrzucania zrzuciłeś swemu.. któremuś na drzewie genealogicznym shitai „g” z imienia – Yang ChenGfu Damn it!

    1. Co za świat… jak kobieta jest normalnie zbudowana. Ma wszystko co mieć powinna i tam gdzie trzeba to od razu gruba. A facet nie pies, na kości nie leci…

      dzięki!

      ps. jak bym się ruszał tak jak ona przez 30 minut dziennie to mógłbym się opychać golankami bez umiaru.

      Przypomniało mi się że jak byłem na la canne de combat to na sali obok były zajęcia tańców karaibskich. I był tam jeden facet. Wszyscy uczestnicy naszego seminarium w zamyśleniu pokiwaliśmy głowami 🙂

A co Ty myślisz na ten temat? Dodaj komentarz