Pokaz mistrza Yang Jwing Minga (2017)

Jakiś czas temu dostałem ten link od Jiuzhizy, ale nie miałem czasu opisać. To nowy film mistrza Yang Jwing Minga. Dobra, nie do końca nowy, bo z 2017 roku, ale ja go do tej pory nie widziałem. O dziwo filtr, który założyłem na YT, który miał mnie informować o filmach dotyczących mistrza Yanga – nie działa. Całe szczęście, że Jiuzhizy działa…

Ten film to żadna instruktażowa, to, prawdę mówiąc, koszmar dla osoby ćwiczącej i szukającej jakichś informacji praktycznych. Jest to relacja z 25-lecia czasopisma KungFu Magazine. Impreza odbyła się w maju 2017 w sali kalifornijskiego teatru.

KungFu Magazine szerzej znany jako Kung Fu Tai Chi, to hamerykański magazyn poświęcony sztukom walki i sportom walki (głównie chińskim, ale zahaczający także o inne rejony świata). Zaczęło się to pojawiać jako kwartalnik w 1992 roku. Od 1996 jako dwumiesięcznik, w roku 2000 przez rok gazeta ta pojawiała się jako miesięcznik, a od 2001 do dziś znów jako dwumiesięcznik wychodzi we Fremont w Kalifornii.

Jak dla mnie to, że jeszcze się trzyma, to ewenement, bo w zasadzie o czym tu pisać? W dobie internetu? Ktoś jeszcze kupuje czasopismo drukowane na drogim, kolorowym papierze? A może mają o czym pisać?

Pismo to już wielokrotnie honorowało mistrza Yang Jwing Minga. Przyznali mu nawet tytuł człowieka roku. Mistrz Yang obecnie naucza w Kalifornii – mają więc do siebie blisko. W każdym razie, z okazji dwudziestej piątej rocznicy istnienia czasopisma, na scenie wystąpił mistrz Yang. Pokaz (lub jego fragment, nie jestem pewien) można zobaczyć w YouTube.

pokaz Tai Chi

To typowy okazjonalny pokaz… kawałek pierwszej części, kawałek drugiej, potem trochę fa jin. Jakość filmu jest dobra, widać ze profesjonalista ćwiczy – kilku innych to kręciło, a na końcu następny składał. To nie jest materiał instruktażowy.

Nie jest to film do nauki, ale pewne jego fragmenty nasunęły mi jednak kilka tematów na notatki w treningowych notesach. Jakich? Najgorsze jest to, że nigdy nie będę miał pewności czy to, na co zwróciłem uwagę to  jest właśnie TO, czy to efekt „pod publiczkę”? Mistrz Yang mistrzem jest, niewątpliwie, ale show to show.

Nieważne, pokaz fajny, jak dla mnie – wart obejrzenia.

Chciałbym się jeszcze odnieść do komentarzy poniżej. A właściwie do jednego. Komentujący zwrócił tam uwagę, że ręka mistrza w czasie wykonywania techniki „Łapanie wróbla za ogon” porusza się powyżej poziomu brwi i że jest to zabronione w większości innych przekazów. Szczerze?…. jak ktoś ma tytuł grandmasterski, to pewnie ma wywalone na takie zakazy niczym sejm na poziom życia emerytów.

mistrz Yang Jwing Ming

Tak naprawdę, nieważne czy to się komuś podoba, czy nie (ja jakoś nie lubię prowadzić rąk tak wysoko, co nie oznacza, że kiedyś tego nie polubię), ale mistrz jest mistrzem i jak ma ochotę poprowadzić rękę powyżej brwi, to niech tak sobie prowadzi. Może eksperymentował, bo nic go nie obchodzi dobre pokazanie się na imprezie (na sławę też ma pewnie wywalone. Podobnie jak ja w przedszkolu, kiedy to po obiedzie ze szpinakiem miałem wywalone na stół. Nie będę o tym jednak pisał, bo to niesmaczna opowieść). Wracając, poprowadził tę rękę wysoko, bo chciał, taki był jego zamysł i czepianie się tego jest niegrzeczne co najmniej i głupie.

A może ja jestem zbyt bezkrytyczny w stosunku do Yang Jwing Minga?…

Poniżej jeszcze jeden krótki film. Naprawdę krótki. Siedemnaście sekund pchających dłoni mistrza Yang i jednego z jego uczniów. Gość tak się cieszył z możliwości ćwiczenia z mistrzem, że aż umieścił ten krótki klip na Youtubie. To i tak o całe siedemnaście sekund dłuższy niż mój… bo ja nie mam żadnego.

5 Replies to “Pokaz mistrza Yang Jwing Minga (2017)”

  1. swoja droga to ciekawe skad wysokosc brwi? wynika z mechaniki ruchu, energetycznych taoistycznych ukladow czy kodyfikacji opisu dla potomnosci, masz jakies zdanie? kwieciste opisy ruchu sa tylko zaslona dymna dla dezinformacji czy subtelnym szyfrem?

    1. To wynika z proporcji budowy ludzkiego ciała. Mniej więcej na wysokości brwi jest punkt do którego możesz bez problemu unieść rękę tak aby nie napinać barku ponad miarę. Stąd w klasykach mówi się o nie unoszeniu ręki ponad brwi i nie opuszczaniu poniżej Dantien (z analogicznego powodu). Jest to oczywiście płynne zalecenie, a nie sztywny wymóg. Wymogiem jest nieunoszenie/napinanie barku.

    1. Czyż ludzka anatomia i mechanika ciała to nie jest czymś na wpół magicznym,,,

A co Ty myślisz na ten temat? Dodaj komentarz