Pięć rozluźniających praktyk

mistrz Huang Sheng Shyan
Huang Sheng Shyan

To nie będzie to, co niektórzy znają pod tym terminem. Pięcioma ćwiczeniami rozluźniającymi często nazywam coś czego nauczyłem się na sistiemie. O tym może napiszę innym razem. Teraz na tapetę weźmiemy coś, co dawno temu znalazłem w internecie (jak to było przed czasami youtuba – to nie wiem) i długo nie dawało mi to spokoju. Ale zacznijmy od początku…

Film, na który trafiłem, zawierał ćwiczenia podstawowe w wykonaniu mistrza – Huang Sheng Shyan’a, zmarłego w latach 90-tych nauczyciela Taiji, ucznia mistrza Chen Man Chinga. Więcej na temat jego przekazu napiszę w cyklu „Inne widzenia Taiji”.

Teraz przejdźmy do filmu…

pięć rozluźniających praktyk

Film pokazuje pięć ćwiczeń rozluźniających, które są podstawą tego przekazu. Oglądałem ten filmik kilka razy na przestrzeni dwóch, trzech lat i zawsze miałem mieszane uczucia. Bo rozluźnienie rzecz ważna, ale żeby zrobić z niej leitmotiv całego przekazu? I tak dziwiłem się przez czas dłuższy, dopóki nie znalazłem następnego filmu zawierającego ćwiczenia charakterystyczne dla tego przekazu. Tym razem są to pchające dłonie. Po obejrzeniu następnego klipu na pewno zauważycie połączenie pomiędzy ćwiczeniami rozluźniającymi a pchającymi dłońmi…

pchające dłonie

Widać? Kilka słów omówienia. Zaczyna się od pojedynczych pchających dłoni. Z tego co wiem, to mają tylko tą jedną formę.

0’27” – ćwiczenie podobne do pchających dłoni, ale o nieco innych zasadach – nazywa się to siedem kierunków.  Pozwala wyćwiczyć reakcje na pchnięcie na różnych płaszczyznach ciała. Ciekawostką jest to, że w odróżnieniu od naszych pchających dłoni dopuszczalne są pociągnięcia.

0’58” – o, to jest fajne – ładna praca barków.

1’12” – następne fajne ćwiczenie – to już podwójne pchające dłonie i znów tylko jedna forma.

1’20” – i znów ładna praca barków, brakuje mi tego u nas…

1’30” – wydawałoby się, że lekko przesadzają z tym pochyleniem, ale kto to wie….

1:55 – o, to przypomina rutynowe pchające dłonie znane w innych stylach

2’06 – fajne – pokazywał mi to Tomek Nowakowski – ale to nic dziwnego, on też ćwiczy styl wywodzący się z przekazu Chen Man Chinga. To się nazywa cztery narożniki.

I to nie wszystko co znalazłem. Zobaczcie następny klip pokazujący praktykę pchających dłoni w stylu Huang. Tym razem to już bardziej swobodne ćwiczenia czyli coś, co można byłoby porównać z naszym centrowaniem.

coś na kształt centrowania

Ciekawe jest to, że bardzo często prowadzący używa czegoś, co u nas nazywa się pożyczającym Jin. To technika dość zaawansowana, którą u nas zdaje się na IV stopień. Wielka szkoda, że nie pokazali jak ćwiczą ten element, może bym znalazł tam coś dla siebie? Fajne jest to, że oni ćwiczą ten Jing różnymi częściami ciała (np. klatką) i w sytuacjach bardzo dynamicznych.

Huang Sheng Shyan

A teraz jeszcze raz obejrzyjcie sobie ten film z początku postu. Prawda, że wygląda inaczej? Dobrze jest znać cel ćwiczenia, wtedy ma się do niego zupełnie inny stosunek.

A co Ty myślisz na ten temat? Dodaj komentarz