Zakwitły kasztany

Zakwitły kasztany już dawno… choć podobno w tym roku wyjątkowo wcześnie. To takie luźne skojarzenie z maturami, a ze mną znów ma to tyle wspólnego, że właśnie zdaję egzamin na stopień Tai Chi. Dla pełnego obrazu sytuacji dodam jeszcze, że pierwszą połowę tego tekstu piszę na jedenaście godzin przed egzaminem i nie znam jego rezultatu.

Inne widzenie Tai chi – forma według Yang Ban Hou

Kiedyś zacząłem taki cykl, w którym chciałem prezentować różne style Tai Chi i trochę je komentować. Potem miałem jednak okazję zobaczyć taką masę filmów, przedstawiających całą gamę przedstawicieli różnorakich przekazów, że lekko się podłamałem. Niestety, moja wiedza nie sięga tak daleko, by móc oceniać i komentować. Trochę mnie to przystopowało. Chyba wiem,

Jednoręki bandyta

Mam nadzieję, że za to co piszę nie zostanę wtrącony do Taikikowskiego piekła, za zdradę jakiejś tajemnicy, czegoś na kształt składu Legii na trzy dni przed ważnym meczem. Chciałbym napisać o pewnej metodzie treningowej, z którą się już kiedyś spotkałem. Metodę tę kilkukrotnie pokazywał nam mistrz Yang Jwing Ming w czasie swoich seminariów. A taka

Saga o krowach

Dziś będzie o krowach. Wiecie zapewne, że te majestatyczne i pożyteczne zwierzęta są jedynymi na świecie stworzeniami, które nie zmieniają zdania. Bo nawet Danusia, która jest dla mnie ostoją stałości wszelakiej, raz mówi, że jej się jakieś konkretne buty podobają, by za chwilę stwierdzić, że jednak

Wietnamska forma i powrót husarii

Nie jestem prawdziwym blogerem, z braku czasu na stukanie w klawisze, wpisy są opóźnione o dzień lub dwa. Z jednej strony tracą pewnie nieco na świeżości, ale z drugiej (mam nadzieję) zyskują na dystansie jaki się u mnie pojawia. Rozwiązanie to ma jeszcze tę zaletę, że czasami , z perspektywy czasu, dochodzę

Tak to się robi na wschodzie…

Na wschodzie i to nie koniecznie na tym dalekim. Już dawno temu, kiedy zaczynałem ćwiczyć, mówiło się, że za wschodnią granicą Polski ćwiczą mocniej niż u nas. Nawet mistrz Yang powiedział kiedyś, że Polska jest krajem, w którym kiedy w czasie demonstracji uderzy ucznia, to ten mu jeszcze podziękuje, ale dodał też , że dalej

Małe San Shou

A było to tak… przeglądając alledrogo znalazłem pewną płytę DVD o Tai Chi (a o czym miała być?). Ponieważ cena była przystępna, a płyta była dostępna w Warszawie – zaryzykowałem. Jednak to nie cena, ani dostępność zdecydowały. Internet jest pełen tanich płyt – w większości przypadków tanie = do d…. . Tytuł tej płyty to

Zrozumienie formy Tai Chi

Tak na fali ostatnich mistrzostw świata w Tai Chi* rozmawiałem ze znajomym na temat bezsensu oceniania formy Tai Chi. On twierdził, że istnieje jakiś standard, z którego można „rozliczyć” wykonawcę.  Ja zaś obstawałem przy tym, że owszem tak tyle, że jest on na tak wewnętrznym poziomie, że szanowna i czcigodna komisja na takich zawodach może

Instynkt stadny…

Adepci Tai Chi są jak pingwiny. Zbijają się w stada i machają skrzydełkami. To takie mało kungfiarskie jest. Bo ciężko jest o przekazanie czegoś sensownego, kiedy nauczyciel jest jeden, a na przeciwko niego trzydziestka spragnionych wiedzy adeptów. Ciężko wtedy dawać osobiste poprawki konkretnej osobie. W rezultacie dajemy uwagi i poprawki bardzo ogólne. Zamiast powiedzieć: „TY!

The Fighting Art…

Książki o Tai Chi, biblioteka, dobre książki, literatura o sztukach walki

The Fighting Art to wspólny tytuł serii książek, które kiedyś (jeszcze w latach 80-tych) stworzył i wydał Erle Montaigue. Co ciekawe oprócz tego, że książki były dostępne w wersji papierowej, to bez trudu można znaleźć je w internecie. Ściąganie ich nie ma nic wspólnego z piractwem, gdyż autor „uwolnił” ich treść. Tak więc, kiedy zobaczyłem

Liu He Ba Fa

To jedna z rodziny wewnętrznych sztuk walki (obok Taiji, Bauga, Hsingi) i choć mistrz Hong (nauczyciel mojego nauczyciela od Chuo Jiao Fanzi) twierdzi, że podział ten jest sztuczny, wymyślony na potrzeby białych baranów, to tak mocno zakorzenił się on w naszych (baranich) łbach, że będę się go trzymał. Nie znam się zbytnio na tej całej

Seminarium stylu Hao

Anonsowałem, byłem i polecam. W zasadzie na tym powinienem skończyć relację. Bo cóż tu pisać? O tym, że to przekaz mi się podobał już pisałem (O Tu między innymi), o tym jak uczy Andrzej Kalisz – też (o tu na przykład), a i o samym prowadzącym można było już co nieco przeczytać (Pięć pytań do…).

Inne widzenie Taiji – part II

Miała być nowa seria, a tu pół roku i nic. Tak się składało. Niby mam kilka filmików gotowych by pokazać, że Taiji można rozumieć na sposobów wiele, ale jakoś mi nie po drodze było by siąść do pisania o nich. A filmy są tak różne, jak to mój ojciec mawiał – kwadratowo

Inne widzenie Taiji – part I

Nowa seria… z nowym spojrzeniem. Chciałbym umieścić w tej serii artykułów kilka filmów zawierających różne wizje Taiji rodziny Yang. Nie wiem dlaczego styl Yang wykazuje taką łatwość do przyjmowania modyfikacji? Jest bardzo plastyczny. Na pewno jedną z przyczyn jest jego popularność. Wiecie jak to jest – dużo ludzi próbuje, to  jest większa możliwość, że coś

Forma podwójna – wstęp

Forma podwójna – praktyka którą lubię, choć w nieco krótszych formach niż ta w Taiji. W Taiji styl Yang praktykuje się formę złożoną z 44 ruchów. Trochę za długa jak na mój gust, ciężko znaleźć partnera. Ale jest, co jest – biorę z całym dobrodziejstwem inwentarza. Kiedyś napiszę coś nieco więcej prywatnie. Na razie tłumaczenie.

Ju no kata

Ju no kata („łagodna forma„), to forma kata uprawiana w Judo. Jest przeznaczona do nauczania podstawowych zasad judo, zwłaszcza zasady ju (ustępowanie przez łagodność). Jako twórcę tej formy wymienia się Jigiro Kano, ale nie wiadomo czy nie zapożyczył jej. Składa się z trzech części i jest wykonywana przez dwie osoby, które mają wyraźnie przypisane sobie role.

T.T. Liang i forma podwójna Tai Chi

Liang Tung Tsai (1900-2002) to żyjący na przestrzeni aż trzech stuleci mistrz Taiji stylu Yang.  Urodził się w Chinach. Swoją praktykę w treningu sztuk walki rozpoczął od Boksu Modliszki, który to styl praktykował w Tientsinie (jednym z bardziej „europejskich” miast w Chinach). Rozpoczął dość wcześnie, bo w czasie kiedy uczęszczał do czegoś, co jest odpowiednikiem

Tempo wykonywania formy

Przyjęło się, że Taiji to długa forma wykonywana w powolnym tempie. I najczęściej to powolne tempo uzyskuje się kosztem płynności i utraty siły, wtedy to nie jest Taiji. Formę Taiji porównuje się do wielkiej rzeki. Jak woda w takiej rzece poruszy się u źródła, to zatrzymuje się dopiero w morzu – wypełniając je. Po drodze