Jak to dwóch facetów sobie w krzakach pokazywało…

Niedzielny poranek. Pognało mnie do Królewskich Łazienek, gdzie nauczyłem się czegoś ciekawego o tym jak to „Podnoszenie igły z dna morza” w Lao Jia ma więcej wspólnego z „Naciskaniem dłonią” ze stylu Hao, niż z „Wyciąganie igły z dna morza” uczonego z przekazu mistrza Yanga. Może jednak to różnica w znaczeniu pomiędzy słowami

100 dni – Powrót Jedi

Już od dawna odkryłem magiczną moc 100 dni treningu. Na czym owa moc polega? To proste, a co najważniejsze – nie wymaga żadnego wysiłku. Nie trzeba robić nic, absolutnie nic… wystarczy przez 100 dni powtarzać jedno ćwiczenie (oczywiście poza normalną praktyką). Nie będę powtórnie opisywał, co ta metoda daje, zapraszam do lektury. Osobiście, co jakiś

Podróż na wschód…

Źle się nam, Polakom, kojarzy taka podróż. Choć jak ktoś ćwiczy i interesuje się tym wszystkim co wokół treningu, to na pewno słyszał o „Podróży na zachód” i jeszcze o przysłowiu mówiącym, że nawet ona zaczyna się od pierwszego kroku. Mój pierwszy krok, to przemarsz do łazienki i tam… no… drugie po prawej i można

Szurający w liściach

Miało być dziś mało tekstu, czyli taki wpis jaki lubi Danusia – łatwy do korekty. Ale wyszło jak wyszło i, i tak nie jest źle. Dziś się wybrałem na bieganie. Urlop, fajna pogoda (tj. nie leje) i tyle wystarczy, a mnie takie bieganie dobrze robi. Skorzystałem więc z okazji, że Danusia wybrała się

Wietnamska forma i powrót husarii

Nie jestem prawdziwym blogerem, z braku czasu na stukanie w klawisze, wpisy są opóźnione o dzień lub dwa. Z jednej strony tracą pewnie nieco na świeżości, ale z drugiej (mam nadzieję) zyskują na dystansie jaki się u mnie pojawia. Rozwiązanie to ma jeszcze tę zaletę, że czasami , z perspektywy czasu, dochodzę

Magia dźwięków Heng i Haa

Ciąg dalszy mojego grzebania w sieci po zakupie książki „TAI-CHI CHUAN. Its Effects and Practical Application” (Tu można o niej przeczytać). Ale tym razem zacznę o innej książce. Jedną z pierwszych (większych wydawnictw) wydanych w Polsce, jeszcze w latach 90 zeszłego wieku (niby nie tak dawno, ale to już historia), była książka „Droga Tai Chi” autorstwa

Oddychanie

Prowadząc ostatnio zajęcia w muzeum Azji i Pacyfiku zauważyłem, że nie dla wszystkich jasne było czym różnią się podstawowe sposoby oddychania. To problem, bo po pierwsze – zbyt dużo czasu traci się wtedy na tłumaczenie jak oddech ma wyglądać, po drugie – ćwiczący nie może się skupić na istocie ćwiczenia, bo myśli o oddechu, a

Film dla kobiet

Coś dla pań będzie… niekoniecznie na Dzień Kobiet. Żeby nie było, że jakoś tylko raz do roku odzywa się we mnie dżemtelmen, umieszczę kilka zdjęć Kushti, czyli panów o ładnej muskulaturze, ku uciesze płci żeńskiej – może trochę spoconych, ziemią usmarowanych, ale badania naukowe potwierdzają, że kobiety podświadomie czasami tęsknią do takich pięknych brutali. Ale

TOP 5 – ćwiczenia siedzące

Nie jest dobrze. Przejechał mnie samochód… tak po prawdzie, to mam kontuzjowaną nogę, ale Danusia twierdzi, że wygląda to na wypadek komunikacyjny i to co najmniej z udziałem TGV. I tak od piątku. Zły jestem na siebie, bo dzień po dniu wypadają mi treningi. Oczywiście można sobie w domu praktykować, ale tak się cieszyłem na

Mistrz osiemnastu broni

Nastrój mam wakacyjny, więc opowiem Wam bajkę. Niczym pies Pankracy. Kto pamięta ten wie. Był taki pies, z włóczki, który w piątek opowiadał bajki w telewizorze – był nieprawdziwy. Tak jak w Wiadomościach, czy innych programach o polityce i ekonomi, tyle tylko, że ten uczciwie się do tego przyznawał, że to bajki. I

Yi Quan – system zdrowotny część I

Znalazłem kilka filmów w sieci. Dotyczą zdrowotnej wersji Yi Quanu. Myślę, że warto się im przyjrzeć, bo po pierwsze – zawierają masę przydatnych informacji – po drugie są po polsku, więc odpadnie bariera komunikacyjna, po trzecie autorem jest Andrzej Kalisz, więc jeśli kogoś to zainteresuje, to naukę może kontynuować. zdrowotny Yi

Proste praktyki – oddychanie stawów

Oddychanie stawów – brzmi niemal magicznie, ale to prosta, qi gongowa, praktyka – jak zresztą wskazuje na to pierwszy człon tytułu. Piszę o tym ćwiczeniu przy okazji. Okazało się, że koledze w pracy siadł bark. Ot, odmówił mu posłuszeństwa. Boli i zakres ruch kiepski. A nawet jeśli akurat nie boli, to, jak on sam mówił,

Kak nazywajut etu pticu?

W poniedziałek miałem pojechać w delegację, ale w mojej pracy nigdy nic do końca nie wiadomo. Nie pojechałem. W zamian za to miałem okazję pojechać na trening Qi Gong z Janem Glińskim. Janek prowadzi spotkania Qi Gongowe na warszawskim Powiślu. Obecnie, z powodu zamknięcia Muzeum Azji i Pacyfiku, spotkania odbywają się po drugiej stronie ulicy w

kro-KO-dyl w krainie Kingi

Ten krokodyl to niby ja, a Kinga to instruktorka od kettli , czyli Kinga Kubica. Ale po kolei. W niedzielę prowadzę zajęcia na plaży (serdecznie zapraszam w każdą niedzielę o 11:45), a tydzień temu okazało, że w tym samym czasie na sąsiedniej plaży prowadzone są treningi z kettlami. Kettle dobra rzecz, a jak już jest

Piątkowy wieczór – zabawa z piłeczkami

To będzie następny tekst z serii: „Proste przyrządy treningowe”. Tym razem będzie o małych, miękkich piłeczkach. Wiem, o piłeczkach już było: o piłeczkach do ściskania, o kulach do kręcenia wiele razy i o dużej piłce do turlania po ścianie. Piłka to jednak bardzo wdzięczny obiekt treningowy i zastosowań ma duuużo. Już od dłuższego czasu noszę

Poniedziałkowe oddychanie

Mam krótką przerwę w wyjazdach na wschód. Akurat w poniedziałek wypada trening Taiji w Akademii Yi Quan, ale Rodor doniósł mi, że w tym tygodniu poniedziałkowy trening odwołany. Cóż, uwierzyłem – nie sprawdziłem czy przypadkiem mnie nie wkręcał. Może chciał opanować jakieś techniki pod moją nieobecność, by potem szpanować w parku? W każdym razie, trzeba

Siła w lędźwiach

Tak, ostatnio mnie naszło, żeby pisać o niepozytywnych zjawiskach pojawiających się wokół Tai Chi.  Jak tu nie pisać, jeśli pojawia się ich tak dużo? Ale dziś sobota, to podejmę inny temat. Proste ćwiczenie na wzmocnienie obszaru lędźwi. Ten nieco staro brzmiący wyraz „lędźwie” oznacza «część pleców po obu stronach kręgosłupa, między żebrami a miednicą». Mój

I znów otwarcie sezonu…

Czas leci… żeby użyć przenośni, bo tak naprawdę robi coś innego, niecenzuralnego. Minęła dopiero chwila, a będzie to już drugie na tym blogu, otwarcie pozasalowego sezonu treningowego. Jak wiadomo – sezony są dwa. Zimowy – ten, gdzie więcej czasu spędzamy na sali i drugi, czyli normalny – kiedy możemy bez wielkich mecyi ćwiczyć na świeżym

Tajna relacja moich najlepszych szpiegów

Już pewnie wiecie jaki jest mój stosunek do Jogi. Szanują ją, doceniam a nawet podziwiam ludzi którzy to coś uprawiają, ale to chyba nie dla mnie… a właściwie nie wiem co mi w tym nie odpowiada. Brak dynamiki? Tak myślałem, ale byłem na jednej lekcji Anastazji i dynamiki było

przez zabawę do śmiertelnych technik…

Trening to nie koniecznie musi być powtarzanie dziesiątek serii pompek lub rozwalanie kolejnym partnerom łbów. Czasami warto jest porobić coś, co na pozór wygląda na zabawę… ale w rzeczywistości powinno wyrabiać prawidłowe odruchy przydatne później w czasie treningu z partnerem bądź nawet sparingu. Zabawa nie jest zła, wszak zwierzęta uczą się prawidłowych zachowań właśnie poprzez

raz – dwa – pass i dwa karo

Od dawna nosiłem się z tym wpisem, a dziś trafiłem na filmy, które zachęciły mnie, żebym w końcu tę nosidłość urzeczywistnił. Rzecz będzie o pasie. Spoko, nie o tym ile kto z nas ma w pasie, będzie o pasie popularnie zwanym pasem judockim (choć w latach 60’tych w języku polskim funkcjonowało słowo dżudowym 😉 –

Chińskie zapasy…

Zapasy to jedne z najbardziej naturalnych zachowań człowieka. W świecie zwierzęcym zresztą też. Koty, psy, ogólnie ssaki – lubią się siłować. Mniej lub bardziej przypomina to nasze ludzkie zachowania (oczywiście zwierzęta używają dodatkowo tego co mają najlepsze – zębów i pazurów). Do legendy przeszedł słynny niedźwiedź Wojtek, który oprócz noszenia skrzynek z amunicją i piciem

Na tropach dzików…

Niedzielny poranek, na zewnątrz +6, wrzuciłem na grzbiet swoją nową legijną bluzę i poszedłem pobiegać. Zazwyczaj robię to w Lesie Bielańskim, ale dziś postanowiłem eksplorować drugą stronę Mostu Północnego. Po lewej stronie bielańskiego zjazdu z mostu znajduje się Las Młociński. Oto kilka słów historii tego miejsca. Nazwa Młociny pochodzi od słów młoka, młaka, które oznaczały

Pompki – niechciany trening Taiji

Znacie to? „Idą dwaj bacowie po połoninie i widzą cepra ćwiczącego pompki. – Patrzaj no – mówi jeden do drugiego – halnego nie było, a spod chłopa babę wywiało… hej!” Pompka to ćwiczenie z mojej ulubionej kategorii. Czyli zupełnie bez sprzętu. A jednak nie zawsze tak było, długo je wyśmiewałem. Pewnie dla tego, że nie

Nie przegapić…

Dziś rozpoczyna się pełnia Księżyca. Czym się różni od innych? Ano ta jest piekielnie długa. Więc jeśli ktoś ma w swoim repertuarze jakieś ćwiczenia wymagające świecącej kuli nad głową, to grzechem byłoby przegapić. Pełnia będzie trwała od dziś aż do wtorku, czyli całe cztery noce. Dziś (piątek) Księżyc ma 98% potem przez dwa dni będzie