Listopadowe propozycje treningowe

Listopad – słowo to ma prosty źródłosłów. To miesiąc opadających liści, choć kiedyś nazywano go pościernik (we fryzyjskim: wynmoanne) – od ścierniska. Może i dobrze, że nazwa nie jest aż tak chropowata. Nie wiem czy mamy szansę na taką kolorową jesień? Czerwone liście pojawiają się wtedy, gdy lato nie jest suche – w przeciwnym wypadku

Wąchocki Rambo i pierwsza krew

Z tym tytułem jest tak jak ze starym dowcipem mówiącym o tym, że w Erewaniu na prospekcie Newskim rozdają samochody. Tak naprawdę – to w Moskwie na Red Platz i nie rozdają tylko kradną. Teraz muszę wyjaśnić jaki to ma związek z tytułem… otóż, był sobie kiedyś taki wic mówiący o tym, że to właśnie

Skwerek Berek – treningowa Warszawa

Skwerek Berek – to nowe (dla mnie) miejsce treningowe na mapie Warszawy. Skąd się wzięło? Ano jest blisko do Akademii Yiquan i, jak jest dobra pogoda, to żeby się nie męczyć na sali, Andrzej Kalisz organizuje treningi właśnie na tym kawałku zieleni. Jakby nagle pogoda się zepsuła, to można szybciutko przenieść się na salę. Skwerek

Park Praski – Warszawskie miejsca trenigowe

Maszerując w niedzielne popołudnie nad Wisłą, mam okazję minąć jeden z warszawskich parków. Idąc od Wileńskiego (zwyczajowa nazwa tego miejsca to Śpiący, lub Czterej Śpiący), zaraz za cerkwią pod wezwaniem Cyryla i Metodego, rozpoczyna się Park Praski. Miejsce o długiej i ciekawej historii. Treningowo może nie najlepsze, ale o tym w swoim czasie. Niedawno czytałem

Śladami pana Sułka

Któż nie pamięta kim był pan Sułek i jego nieodłączna pani Eliza? W latach 80-tych to było kultowe słuchowisko w Polskim Radiu, a tekst „Kocham pana, panie Sułku” to już kanon naszego języka. Pamiętam, że dużo osób zastanawiało się gdzie mieszka pan Sułek i wszystkim wychodziło, że to Lasek Na Kole. Kiedyś w tamtym rejonie

Siekierkowscy zboczeńcy

Pierwszy dzień nowego roku to już tradycyjnie spotkanie koleżeńsko – treningowe. Do tej pory spotkania te odbywały się na SKRZE, albo na Polach Mokotowskich. Jako że w tym roku organizowane at hoc, to i tematyka i miejsce były zupełnie inne. Przy tej okazji to świetny moment, żeby uzupełnić nieco mapę Warszawy w cyklu „Warszawa –

Cytadela Warszawska – miejsce przyjazne treningowi

W każdym razie, kiedy byłem młodym bardzo, to miejsce było dla nas areną wszelakich aktywności fizycznych. Jeszcze wtedy Park Fosa zajmował dużo mniej miejsca niż obecnie. Większa część fosy to była przestrzeń oddzielająca jednostkę wojskową mieszczącą się w twierdzy od reszty miasta. Nic się tam nie działo. Czasami nawet wyganiali nas stamtąd żołnierze. Już na

O czym szumią liście…

Czy jest o czym pisać? Poza truizmami, że piękna jesień tego roku. Już tuż, tuż listopad, już wypłata za pasem. A tu proszę, pogoda nadal treningowa. Szkoda, że ciemności zapadają tak szybko, bo musimy ćwiczyć na sali zamiast na spokojnie fikać na Polach. Trudno… mimo wszystko jak się ćwiczy pod okiem ticzera,

Konkurs – gdzie dziś ćwiczyłem ?

Pomiędzy chwilą kiedy w końcu wyrywam się z pracy, a momentem kiedy mogę wejść na salę, gdzie ćwiczymy Chuo Jiao Fanzi, mam zazwyczaj sporo czasu. Takie „pomiędzy ustami, a brzegiem pucharu” ;). To jakaś godzina. Jak pada lub jest totalna zima, to jestem zmuszony siedzieć w knajpie – a to nie jest dobre dla mojej

Niedziela…

Korzystając, z może ostatniej tak słonecznej niedzieli, pojechałem poćwiczyć do Lasu Bielańskiego. Co prawda, w chwili kiedy to piszę zanosi się na deszcz, ale ranek i popołudnie było słoneczne i ciepłe. Mam nadzieję, że się wypogodzi w nocy, wszak dziś jest krwawa pełnia Księżyca. Tak więc 150 metrów sprintu do tramwaju i 7 minut później

Powolny taniec dresiarza

W tym tygodniu wieczorami jeździłem na „Pragie” uczyć się Qi Gong w Akademii Yi Quan Andrzeja Kalisza (o tym next time). Główną tematyką zajęć było 10 metod zachowania zdrowia. Tego dnia do zajęć miałem jeszcze godzinę, więc pojechałem sobie do Parku Skaryszewskiego, który to znajduje się niedaleko siedziby Akademii Yi Quan (o siedzibie Akademii już

Wieś w środku miasta

Byłem ostatnio na Yelonkach. Nie trening mnie tam zapędził, ale sprawy rodzinne. Nie mniej, kiedy wracałem do domu, nie mogłem sobie odmówić spaceru na tak zwanym „osiedlu studenckim”. Kiedy jeszcze mieszkałem na Yelonkach bywałem tam często i przez te 25 lat miejsce to niewiele się zmieniło. Dawniej było to dla mnie tylko i wyłącznie miejsce

Nie można mieć wszystkiego

No nie da się… chociażby z tego powodu, że się nie da wszystkiego udźwignąć. W „Gorin-no Sho” czyli w „Księdze Pięciu Kręgów” Musashi Miyamoto pisze, że Samuraj powinien mieć tyle broni ile jest w stanie użyć jednocześnie. Ten fragment zapadł mi w pamięć. Bo jak się tego wszystkiego dźwiga za dużo, to daleko się tego

Warszawa – miejsce przyjazne treningowi

Powoli dojrzewam do myśli, że można byłoby stworzyć takie odznaczenie – warszawskie miejsca przyjazne treningowi. Jeśli można przyznawać takie odznaki dla knajp i innych miejsc, to może by wypromować taką markę dla treningów. Kilka razy już pisałem o miejscach gdzie ćwiczy mi się dobrze, więc stworzenie takiej mapy nie powinno być większym problemem. Wymyślę jeszcze

Warszawski Shaolin

I nie chodzi tu o las nagrobnych pagód… Bo gdyby tak było, to miałbym na myśli cmentarze: Północny lub Bródzieński, należące swoją drogą do największych nekropolii w Europie. Mam na myśli Pola Mokotowskie, zarówno ich część „starą” tą od ul. Żwirki i Korotyńskiego i tę „nową” od strony ul. Wawelskiej. Już kiedyś o tym pisałem.

Jazdów

Warszawski Jazdów – aż wstyd, że ja Warsiawiak, nie znałem tego miejsca do tej pory. Krótki rys historyczny. Jazdów, to osiedle domków fińskich, na skarpie wiślanej, blisko cyrku na Wiejskiej (na terenie dawnego Szpitala Ujazdowskiego), zbudowane w 1945 roku jako tymczasowe lokum dla pracowników Biura Odbudowy Stolicy. Drewniane domy pochodziły z reparacji wojennych, jakie Finlandia

Lao Jia w Skaryszaku…

Od czego by tu zacząć… może od Skaryszaka. Dokładnie Park Skryszewski, to chyba największy praski kompleks zieleni. Park z własnym systemem jeziorek i kanałków, nad którymi przerzucono niewielkie mostki. Jest też niewielkie rozarium i kilka fajnych rzeźb. Większość rzeźb datowanych jest na 20-lecie międzywojenne (no, może poza pomnikiem wdzięczności armii radzieckiej – podobno mają go

Następne dobre miejsce do ćwiczenia…

Z serii – gdzie się fajnie ćwiczy? O tym miejscu krótko: jest fajnie i nie będę nieskromny, ale powiem, że sam je znalazłem. To część Pola Mokotowskiego, ale nieco z boku. Przez lata były tam chaszcze, wśród których wychowywał się Kapuściński. Ja poznałem to miejsce przy okazji wizyt w knajpce „Oczko”. Knajpy już nie ma,

Następna fajna miejscówka treningowa

Krótko… to miejsce odkryłem już trzy tygodnie temu, ale dziś postanowiłem je upublicznić. To plaża na Białołęce. Wypatrzyłem je w czasie porannych podróży do pracy… co jest o tyle dziwne, że zazwyczaj usypiam zaraz po wejściu do tramwaju. Wieczorkiem, w ramach spaceru, w czasie którego rozpamiętywałem wczorajsze zwycięstwo Legii nad Zawiszą, odwiedziłem okolice Mostu Północnego

Wiosna w kręgu…

Marzec, a pogoda jak w Święta Wielkiejnocy. Czyli ciepło i bezwietrznie. Tak więc rano wybrałem się do Lasu Bielańskiego. Las już powoli budzi się do życia. Są już pączki i trochę listków. Każdy ma swoje ulubione miejsce, w którym dobrze mu się trenuje. Jedni preferują Skrę, inni Pola Mokotowskie. W moim wypadku, kiedy jeszcze mieszkałem