ciąg dalszy historii o Tai Chi pana Haunga

Co jakiś czas wracam do filmu z pięcioma ćwiczeniami rozluźniającymi, może to coś znaczy, może to jakaś wróżba jest? Oglądając go zwróciłem uwagę, że w opisie właściciel konta wpisuje pewną książkę, jako rekomendowaną do tego typu ćwiczeń. „A co mi szkodzi zobaczyć?” – pomyślałem… i jak ten głupi wrzuciłem w net ISBN. Niewiele wyskoczyło: Amazon i kilka

Pożółkłych kartek czar

Kupiłem sobie książkę, przyszła pocztą. Danusia odebrała i już zbierały się nade mną czarne chmury, bowiem cena, którą zobaczyła na metce, wynosiła 20 000 PLN. Tak, słownie: dwadzieścia tysięcy złotych. Na szczęście szybko się zorientowała, że nie mogłem jej kupić. Magikiem nie jestem – nie mogę wydać więcej niż mi zostawia na tydzień

Procologia…

I znów może trochę nie na temat, ale o ciekawych książkach będzie. Otóż, kiedy niedawno byłem na seminarium poświęconym dziadoskiemu biczowi, wyszło, przy okazji, że prowadzący Andrzej „Kooniu” Jasztal poza tym, że jest miłośnikiem machania biczem, to jeszcze realizuje się w strzelaniu z procy. I to nie tej pasterskiej (tej dawidowej), ale takiej już bardziej  współczesnej,  czyli gumowej. Tu muszę wyjaśnić, że strzelanie z procy

Lubię grzebać II…

Mam coś wspólnego z kurą. Jakiś gen, czy co? Lubię grzebać… Nauczył mnie tego mój ojciec, kiedy w dzieciństwie ciągał mnie po różnych giełdach i bazarach, a tam w różnych „śmieciach” szukaliśmy okazji. Cała moja kolekcja resoraków, większość mały żołnierzyków i wiele innych rzeczy pochodziło z takich miejsc. Wolumen, Skra, Spójnia, Bazar na KOle czy

Magia dźwięków Heng i Haa

Ciąg dalszy mojego grzebania w sieci po zakupie książki „TAI-CHI CHUAN. Its Effects and Practical Application” (Tu można o niej przeczytać). Ale tym razem zacznę o innej książce. Jedną z pierwszych (większych wydawnictw) wydanych w Polsce, jeszcze w latach 90 zeszłego wieku (niby nie tak dawno, ale to już historia), była książka „Droga Tai Chi” autorstwa

Practical Application ad. 1947

Grzebiąc z nudów w komputerze, będąc tak już pod koniec internetu, znalazłem ofertę sprzedaży książki. Zainteresowała ona mnie z kilku powodów. Po pierwsze – w tytule miała słowa „Practical Application”, po drugie – została wydana w 1947 (70 letni wolumin), a po trzecie – kosztowała tylko 25 PLN.

Nowe odczytanie Tai Chi

Książki o Tai Chi, biblioteka, dobre książki, literatura o sztukach walki

„Nowe odczytanie Tai Chi”  – to tytuł książki.  Jest też druga część tytułu – „Podróż między materialnością a duchowością”. Trochę długo jak na dzisiejsze czasy. Ciekawe, ile musiałaby trwać impreza, na której wymyśliłbym tak długi tytuł? To oczywiście taka krotochwila – tytuł może nie sugeruje tematu o sztuce walki, ale mimo wszystko właśnie tak jest.

The Fighting Art…

Książki o Tai Chi, biblioteka, dobre książki, literatura o sztukach walki

The Fighting Art to wspólny tytuł serii książek, które kiedyś (jeszcze w latach 80-tych) stworzył i wydał Erle Montaigue. Co ciekawe oprócz tego, że książki były dostępne w wersji papierowej, to bez trudu można znaleźć je w internecie. Ściąganie ich nie ma nic wspólnego z piractwem, gdyż autor „uwolnił” ich treść. Tak więc, kiedy zobaczyłem

Mów mi wuju…

Książki o Tai Chi, biblioteka, dobre książki, literatura o sztukach walki

To słynny cytat z Potopu. Tam imć Zagłoba wmówił niezbyt lotnemu Kowalskiemu (temu od pani Kowalskiej), że jest mu wujem. W tym wypadku jest nieco inaczej. Otóż to ja wmawiam sobie, że niejaki Henryk Operacz jest moim wujem. Po prawdzie, jeśli ktoś nosi to nazwisko, to musi być ze mną w jakiś sposób spokrewniony (cała

Chiński system…

Książki o Tai Chi, biblioteka, dobre książki, literatura o sztukach walki

wzmacniania dla rehabilitacji i leczenia” … taki tytuł nosi książka, którą udało mi się znaleźć w internecie. Jest po rosyjsku, więc nie wzbudzała prawie żadnego zainteresowania. Trochę to dziwne, bo w Polsce jest jeszcze masa osób, które potrafią jako tako składać bukwy do kupy, a książka tańsza od paczki fajek na czarnym rynku. Rosyjskie książki

Taoistyczne ćwiczenia dla zachowania zdrowia

Książki o Tai Chi, biblioteka, dobre książki, literatura o sztukach walki

I znów coś znalazłem w sieci. Książkę tym razem. Tania była i tytuł zachęcający, to kupiłem. Wczoraj przyszła. I tym razem okazała się trafionym zakupem. Książka nosi tytuł „Daoist Health Preservation Exercise” czyli mniej więcej: „Taoistyczne ćwiczenia dla zachowania zdrowia”. Rzecz ciekawa. Oczywiście po angielsku, bo przecież w Polsce od pewnego czasu takich książek się

ABC młodego siłacza

Książki o Tai Chi, biblioteka, dobre książki, literatura o sztukach walki

Dziś będzie znów o książkach. Historia jest bardzo długa. Zaczynając od początku. Pod koniec lat siedemdziesiątych dostałem od mojego ojca książkę. Nosiła właśnie tytuł „ABC młodego siłacza”. Dobrze tę książkę zapamiętałem. Ojciec mi mówił, że gość na okładce, to jego stary znajomy. Dziś byśmy powiedzieli, że książka jest o kulturystyce, ale ci mężczyźni których zdjęcia

Gimnastyka izometryczna

Książki o Tai Chi, biblioteka, dobre książki, literatura o sztukach walki

Jakiś czas temu pisałem o pewnej książce/poradniku dla gospodyń domowych (cykl żadnej magii…). Zastanawiałem się wtedy: skąd w tej książce mogły się znaleźć tak ciekawe koncepcje dotyczące mentalnej strony treningu? Trochę pogrzebałem i chyba znalazłem pewien ślad. Rozwiązaniem zagadki może być termin: Gimnastyka Izometryczna. Cóż to takiego? Wedle definicji: Izometria – słowo pochodzące z greki

Zainwestowałem w przyszłość

Książki o Tai Chi, biblioteka, dobre książki, literatura o sztukach walki

Nie, żeby od razu kupować akcje, które dadzą mi niezależność finansową na emeryturze. Nadal ufam ZUS-owi (taki żarcik, wiem trochę czerstwy). Kupiłem sobie książkę. Znów wyszperałem ją w internecie. Książka nosi tytuł : „Lepszy wzrok i słuch dzięki Chi Kungowi” (pisownia oryginalna) i wedle okładki, zawiera ilustrowane zdjęciami ćwiczenia wspomagające przepływ energii. Autorką książki jest

Statyczne ćwiczenia siłowe

Dla bardzo wielu ludzi, ćwiczenia siłowe kojarzą się z dźwiganiem ciężarów, np. siatek z zakupami, albo ukochanej trzymającej siatki z zakupami – ostatecznie wspólny trening, to bardzo fajna rzecz. Ale jest też coś innego, co pozwala wyrobić siłę. Coś z pogranicza siłowni, jogi i taiji. Nazywa się to statyczny trening siłowy. W zasadzie nazwa wszystko

Francuski Australijczyk w Kanadzie

Któż to taki? Facet nazywał się Erle Montaigue, nazywał się, bo niestety nie żyje. Zmarł w 2011 roku w wyniku cukrzycy. W zasadzie to reprezentował sobą to, czego nie lubię w „masterach”, to jest ćwiczył wszystko co mu pod rękę wpadło. A dodatkowo ćwiczył NA BOSAKA!!! A mój ulubiony mentor powiedział kiedyś „Za prawdę powiadam

Rozwój potęgi woli

Książki o Tai Chi, biblioteka, dobre książki, literatura o sztukach walki

To było tak. Dziś byłem na Yelonkach w mieszkaniu mojej mamy, gdzie nadal jeszcze kupę moich rzeczy leży. Trochę broni, jakaś kusza, dmuchawka i inne rzeczy, które mi się mogą przydać na wypadek ataku zombi. Szukałem pewnej książki, którą miałem zamiar sobie odświeżyć. Nie znalazłem. Ale za to znalazłem coś innego. To kserokopia innej dziwnej

Manuskrypt znaleziony w sklepie wędkarskim…

Ma Taiji swój „Manuskrypt znaleziony w składzie solnym” mam i ja swój. Z tą tylko różnicą, że składów solnych w Polsce nie uświadczysz, więc po swój musiałem się udać do sklepu wędkarskiego. Krótkie przypomnienie. Nie jaki Li Helin posiadał skład solny.  Skład ów, wspominany przez praktyków stylu Yang, jako miejsce znalezienia manuskryptu Wanga Zongyue. W

Opłaca się grzebać…

Książki o Tai Chi, biblioteka, dobre książki, literatura o sztukach walki

… w stosach książek :). To jedno z bardziej ulubionych moich zajęć. Pamiętam takiego wiecznie podpitego gościa sprzedającego książki pod Dworcem Centralnym… kupiłem od niego kilka ciekawych pozycji – chińskie bajki, komiks o podróży na zachód oraz monografię polskich fortyfikacji – nakład 750 egzemplarzy, cena raptem 10 PLN – zresztą pan zawsze mi powtarzał „a

Tai Chi po japońsku?

Książki o Tai Chi, biblioteka, dobre książki, literatura o sztukach walki

Tai Chi po japońsku… brzmi jak wegetariański schabowy. Wegetarianie mają coś takiego (oczywiście nie wszyscy), że muszą udowadniać, że ich jedzenie w niczym nie ustępuje normalnej diecie. I stąd wegetariański smalec (???), wegetariański kurczak. Dla mnie, oczywiście, każdy kurczak jest wegetariański, bo przecież żaden nie je mięsa (wiem, że to dowcip nie najwyższych lotów). A

Nowa książka – Pchające dłonie

Książki o Tai Chi, biblioteka, dobre książki, literatura o sztukach walki

Dawno już nie kupowałem sobie książek. Pisałem o tym w bibliotece. A i w tym przypadku długo się nad zakupem zastanawiałem. W końcu udało mi się pożyczyć jeden egzemplarz, przejrzeć i postanowiłem go kupić. Piszę tu o książce Jana Silberstorff’a „Pchające dłonie. Bojowa strona Taijiquan” (na okładce autor tytułowany jest mistrzem, ale pomimo szacunku jaki