108? a dlaczego nie 102?

Zastanawialiście się kiedyś dlaczego w długiej formie ruchów jest właśnie 108, a nie 109? A może powinny być 102, tak żeby Rudego uhonorować? Ja czasami tak.

liczba doskonała
oni mają 108, a my 102…

Wiem, że wiedza ta jest mi do niczego niepotrzebna i tylko zaśmieca mi umysł. Ale kiedy w końcu okazało się, że ma to jakieś podstawy, to pomyślałem sobie, że ludzie którzy to wymyślili musieli mieć potrzebę posiadania takiej wiedzy. Po coś im to było. A mnie po co… będzie na końcu.

Ale przejdźmy do meritum.

Trzeba pamiętać, że matematyka była dla naszych przodków czymś bardzo ważnym. Przy jej pomocy próbowano opisać świat, a nawet poszukiwać istoty Boga. To właśnie świętość sztuki generowała niesamowity jej postęp. I tak w Indiach i na Dalekim Wschodzie liczba 108 symbolizuje doskonałość i uważana jest za liczbę świętą, a nawet magiczną.

1o8 – liczba doskonała

Dlaczego? Gdyż stanowi iloczyn trzech pierwszych liczb naturalnych podniesionych każda do potęgi własnej (tak, wiem, w matematyce określenie liczba doskonała oznacza coś innego). Czyli tak dla humanistów: 1 do potęgi pierwszej razy 2 do drugiej razy trzy do trzeciej daje w sumie 108.

Chyba należy dziękować Bogu, że nie wpadli na to, by dorzuć jeszcze do tego ciągu czwartego elementu… byśmy wtedy robili formę, która miałaby 27648 ruchów… qrcze, weź zapamiętaj tyle nazw i jeszcze znajdź czas, żeby taką formę zrobić.

Indie

powitanie słońca – jakaś nowomodna wersja…

Żeby nie było, to liczba 108 znalazła jeszcze wiele innych zastosowań. I tak na przykład mamy 108 głównych Upaniszad – czyli wedyjskich tekstów o treści religijnej. Alfabet sanskrycki ma co prawda tylko 54 litery, ale każda ma 2 aspekty (Śiwa i  Śakti – cóż to takiego? później sprawdzę…). 108 paciorków z nasion rudrakszy i mali (takie roślinki – ciekawe czy to ma coś wspólnego z marychą?). W hinduizmie doliczono się aż 108 miejsc, gdzie można odczuć moc boską. Rytuał powitania słońca w hathajodze wykonuje się ile razy? Tak, też 108 razy… (ciekawe, kto ma na to czas).

W astrologii mamy 9 planet w 12 znakach zodiaku i 4 kwadry księżyca w 27 nakszarach (też znak zodiaku, tyle że lunarny).

Buddyzm

Imperial Budda – czego to ludzie nie wymyślą…

Buddyzm też nie mógł być gorszy. Budda miał 108 doskonałych cech, ale też istnieje 108 splamień, czyli tak jakby grzechów, przeszkadzających w osiągnięciu stanu oświecenia. Bodhisattwów (takich, co przez ćwiczenia osiągnęli ichnie oświecenie) oraz Arhatów także było stu ośmiu (a co za tym idzie Louchanów, czyli nieśmiertelnych – też). Notabene iluzji, które mogą nas omamić też było 108, tak samo jak 108 tradycyjnych pokłonów.

Idąc dalej na wschód mamy Japonię. Tam liczba 108 np. określa ilość uderzeń dzwonu z okazji świętowania Nowego Roku. 108 jest też batów na dworze cesarskim. W Japonii jak ktoś podpadł cysarzowi (np. pokojóweczka), to dostawał karę 108 batów na goły tyłek (ciekawe czy cesarz mógł, jak miał ochotę, wykonać karę własnoręcznie?).

Przekręt Kriszny

Ale najlepsze było to, co przeczytałem o Krysznie. Otóż skubany miał 108 partnerek (oni to nazywają Gopi, żeby zaciemnić obraz sytuacji), zaprawdę powiadam wam – dobry był skubaniec.

Ale jak to jest, że znamy magiczną liczbę, a na świecie jest tyle nieszczęścia? Może wystarczy pracować 108 dni w roku, żeby się nie przepracować, a mieć za co żyć? Jest legenda mówiąca o tym jaka jest prawda. Otóż tak naprawdę magiczną liczbą jest 107… ale Kryszna, któremu właśnie znudziła się jego sto siódma partnerka szedł sobie nad strumieniem i spotkał Radharani (jak się później okazało – najważniejszą Gopi). Pomyślał sobie tak – „…a co mi tam, zrobię ludzkość w konia” zawołał grupę swoich statystyków i zaordynował – „Ma być 108! Zróbcie coś…”

Kryszna i Radharani.

– „Ma być 108? To będzie 108” – powiedział główny statystyk – „mnie tam wsio rawno.”

W Polsce było kiedyś podobnie… za czasów Gomółki bodajże. Otóż nasz premier dostał materiały przygotowane w pocie czoła przez Główny Urząd Statystyczny. Było tam roczne podsumowanie gospodarki i na koniec napisano, że inflacja wynosi osiem procent. Gomółka to przekreślił i napisał „Nie więcej niż 5%”. I co? Po nowych wyliczeniach wyszło 4.8%. Słuszną linię ma nasza władza… i tamta, i ta… wsio rawno.

Czy wiecie jaka jest różnica między matematykiem a statystykiem? Matematyk ma równanie i szuka do niego wyniku, a statystyk ma wynik i szuka do tego równania.

Nowe wyzwania

Teraz, kiedy rozwiązałem już zagadkę wszechświata, okazało się, że nie bardzo mnie to rusza… poza tym, że już mnie ten temat nie zajmuje. Więc po co mi to było? Wiedza dała mi wolność!!! Naprawdę. Po prostu teraz już o tym nie myślę.

Co teraz? Teraz się zastanawiam, dlaczego niektóre formy dzielimy na trzy części, a niektóre na cztery? Bo trzy, to rozumiem – to jakieś odwołanie do układu Ziemia-Człowiek-Niebo. A cztery?! Czy to Ziemia-Człowiek-Niebo-… Microsoft?

Sorki za jajcarskie podejście do poważnych tematów…

7 Replies to “108? a dlaczego nie 102?”

    1. Takie delikatne biczowanie poprawia krążenie krwi, pracę nerek i wątroby, a także rozluźnia mięśnie wokół płuc poprawiając komfort oddychania 😉 . Nie mówiąc o tym że podnosi … ducha.

      Tylko niestety zdrowie musi boleć 🙂

  1. Chyba jest coś na rzeczy z pojmowaniem tej liczby. Bazą szkoleniową Wu Taijiquan jest tradycyjna forma 108 sekwencji ruchowych. Jednak można spotkać mistrzów, którzy propagują formy zawierające 81, 89 lub 121 kombinacji – zależy to od sposobu liczenia technik.
    Napracowałeś się rozwikłując zagadkę wszechświata, KO. 😉 Zawsze skrywałeś swoje filozoficzne ciągoty. A tu proszę! 🙂 Za ten buddyzm czy hinduizm masz u mnie batonika.
    Od lat lansuję terminologię, która za cholerę się nie chce przyjąć. Ktoś sobie wymyślił, że forma ma 108 ruchów, a w rzeczywistości 108 sekwencji ruchowych. Te kwestię wyjaśniam uczniom od lat. W swojej naiwności skandują oni wiwaty już po opanowaniu 108 technik, bo wierzą w koniec „mordęg”. Hi, hi, hi – a to dopiero początek. 🙂 Zatem u nas, np. 54 Form Wu Taijiqaun to układ 54 sekwencji, a nie 54 ruchów.

    1. 54 to połowa 108.. może, na podobieństwo sanskrytu, istnieją dwie wersję tej formy np Yin I Yang. 😉 W moim Wu (Hao) forma ma 37 ruchów.

      Co do terminologii – masz racje ona jest trochę szkodliwa bo ludzie traktują pojedynczą sekwencje jako nierozerwalną całość. Nawet obserwujesz kogoś po kilku latach treningu często się zdarza, że zakresie jednej sekwencji zachowuje płynność ruchów ale przejścia pomiędzy sekwencjami to zawsze jest zatrzymanie.

      To pewnie wina zbyt dosłownego tłumaczenia z angielskiego.

      Ale jak ktoś to zrozumie to potem jakoś idzie..

  2. „Zaczynam rozumieć, jak obliczyłeś liczbę kontrolną. Kazałeś się biczować japońskiej pokojówce!”.

    Sorry za kolejny wpis (zaraz pod poprzednim), jednak coś mnie zaintrygowało, KO.
    Czy sposób liczenia razów od japońskiej pokojówki rozumiany był w sposób „klasyczny” (tylko 108 ruchów), czy też jako swoiste kombinacje / sekwencje pojedynczych pociągnięć, zatem krotność tegoż? 😉

    1. Gdy topole pylą, KO tym bardziej potrzebuje „poprawić komfort oddychania” zatem stosuje zasadę kung-fu „shou chu bu kong hui” czyli – ręka nie wraca na pusto (jak ciężarówki zaopatrzeniowe za prl-u) to znaczy, że pokojówka wali z forehandu i zaraz z backhandu jako jedno pociągnięcie 😉

A co Ty myślisz na ten temat? Dodaj komentarz